RSS
    • m.wnp.pl

Węgiel w dołku

Jerzy Dudała - 2009-09-12

Na rynkach węglowych już jesienią ubiegłego roku dało się odczuć duży niepokój inwestorów wywołany perspektywą kryzysu gospodarki Stanów Zjednoczonych. Odzwierciedlały to notowania cen węgla w ramach transakcji przyszłościowych, które we wrześniu 2008 roku charakteryzowały się systematycznym spadkiem: dla transakcji na rok 2009 notowania indeksu obniżyły się aż o 40 dolarów na tonie. Spadek cen nastąpił również i na rynku frachtowym. Przyczyniło się do niego zmniejszenie zapotrzebowania na przewozy drogą morską, przy jednoczesnym wzroście podaży fl oty morskiej w skali światowej.

Dajmy szansę górnictwu

Wiceminister gospodarki Joanna Strze-lec-Łobodzińska podkreśla, że kryzys w żadnym wypadku nie może oznaczać wstrzymywania inwestycji w górnictwie. Bez tych inwestycji polskie górnictwo będzie bowiem traciło na znaczeniu.

- Stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego Polski będzie węgiel - zaznacza wiceminister Strzelec-Łobodzińska. Jej zdaniem, trudno bowiem opierać bezpieczeństwo energetyczne na surowcach, które trzeba importować.

- Mówiąc o polskim górnictwie, należy zaznaczyć, że potrzebna jest aktywność ze strony państwa, ono może stworzyć takie regulacje prawne, które będą preferowały inwestycje w górnictwie - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

- Skoro przykładowo w specjalnych strefach ekonomicznych są preferencyjne warunki dla inwestorów, to można by je stworzyć również i dla inwestycji w górnictwie. Kiedy bowiem ożywi się koniunktura w gospodarce i wzrośnie zapotrzebowanie na węgiel, to okaże się, że górnictwo nie będzie miało ani dostępu do rynku, bo będzie zajęty przez importerów, ani zdolności produkcyjnych, bo nie inwestuje. Tym samym zrealizuje się scenariusz, który można zauważyć od lat, że Polska, skazana na węgiel na najbliższe 30-40 lat, stanie się jego rynkiem zbytu, a nie producentem.

Na razie mamy rosnący import węgla do Polski, wzrost zapasów węgla na zwałach, radykalny spadek zdolności wydobywczych, pogorszenie się parametrów makroekonomicznych. - Skoro państwo chce być bierne, to trzeba pozwolić ratować się samym kopalniom, przywracając im podmiotowość prawną i ekonomiczną, przejmując jedynie, i nareszcie, kontrolę państwa nad obrotem węgla - ocenia Jerzy Markowski. - Oczywiście bez ingerencji w ceny węgla, bo to już przerabialiśmy.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze