PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Wiele twarzy Kazimierza Marcinkiewicza

Autor: Rozmawiał: Jerzy Dudała
03-01-2007 00:00
Wiele twarzy Kazimierza Marcinkiewicza

Działacz "Solidarności" i założyciel ZChN-u. Wiceminister edukacji i poseł. Wreszcie - pierwszy premier IV Rzeczpospolitej przeniesiony do stołecznego ratusza z tytułem "pełniącego obowiązki". Niedoszły prezydent Warszawy, niedoszły wicepremier... Kolekcjoner spektakularnych porażek i lider rankingu społecznego poparcia. W jakiej jeszcze roli zobaczymy Kazimierza Marcinkiewicza?

Czy odczuwa Pan, że Pańskie akcje w Prawie i Sprawiedliwości idą mocno w górę? Chyba nigdy dotąd PiS nie potrzebowało aż tak polityka popularnego i darzonego sympatią...
- Każda partia polityczna potrzebuje polityków, którzy są wyraziści, cieszą się społecznym zaufaniem i wprowadzają do polityki coś nowego. Nie wiem, czy jestem takim politykiem. Ale zapewniam, że staram się takim politykiem być.

To chyba zbyt duża skromność, bo nie jest żadną tajemnicą to, że jest Pan politykiem rozpoznawalnym i lubianym.

- Tak, ale to zbyt mało, żeby dobrze rządzić. Staram się wprowadzać do polityki coś nowego, pokazywać, że polityka może być skuteczna i bliska ludzi, a nie odległa od ich problemów. Nie jest to łatwe i nie jestem zadowolony ze swoich rezultatów. Ale jestem przekonany, że kierunek, jaki wybrałem, jest dobry.

Skąd tyle tej samokrytyki? Czy to przez porażkę w wyborach na prezydenta Warszawy?

- Na pewno. Przegrana nie może cieszyć. Z każdej porażki - podobnie zresztą jak ze zwycięstwa - trzeba wyciągać konkretne wnioski. Ta przegrana wskazuje, że popełniłem jakieś błędy. Że nie potrafiłem dotrzeć do warszawiaków, że nie zdołałem przez cztery miesiące pokazać sprawnego i dobrego dla Warszawy rządzenia. A to oznacza, że moja skuteczność nie jest taka, jak bym sobie tego życzył.

Zatracił Pan czujność, bo był pewien zwycięstwa?

- Nie, absolutnie! Było wręcz odwrotnie. Tak naprawdę wszystkie analizy ekspertów i badania, jakie przeprowadziliśmy, wskazywały na to, że moje szanse na wygraną w Warszawie są bardzo małe. Dlatego, że poparcie dla polityków Platformy Obywatelskiej od roku, a może i dłużej, radykalnie w Warszawie rosło. I nadal wzrasta. Każdy polityk innego ugrupowania niż PO musiał być skazany na bardzo ciężką przeprawę. I kampania wyborcza w Warszawie właśnie to pokazała.

Ma Pan wrócić do rządu. Na jakim stanowisku czułby się Pan najlepiej?

- To trudne pytanie. Parę ładnych lat temu zająłem się sprawami gospodarczymi. Będąc premierem, również w ogromnej mierze poświęciłem się sprawom gospodarczym. Świadczy o tym liczba odbytych przeze mnie spotkań z liderami światowego biznesu, światowej finansjery, liczba rozmów o gospodarce z szefami wielu państw, zresztą nie tylko europejskich. Świadczą o tym także moje działania związane z rozruszaniem polskiej gospodarki. Wydaje się, że to wszystko jest możliwe do kontynuowania w roli zastępcy premiera do spraw gospodarczych. I właśnie takie miejsce dla siebie rozważam.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP