Autor: Dariusz Ciepiela | 2009-09-24
Wielu chętnych na atom
Rząd przyjął plan działań na rzecz energetyki jądrowej. Teraz czeka nas kilkuletni okres przygotowywania odpowiedniego prawa i przezwyciężania obaw społecznych. Inwestor z kolei musi wybrać lokalizację, technologię i partnerów do budowy elektrowni.
O tym, że w Polsce prawdopodobnie powstaną problemy z przezwyciężeniem oporów społecznych, mówi Vladimir Černy, dyrektor ds. strategii CEZ Polska.
- Ludzie się boją energetyki jądrowej, to jest naturalne, ponieważ wciąż pamiętają o Czarnobylu. Istnieje więc potrzeba uświadamiania mieszkańców tych regionów, gdzie mogą powstać elektrownie jądrowe, przede wszystkim o tym, że czas takich katastrof, jak w Czarnobylu, to już przeszłość. Może się zdarzyć, że niemal wszyscy będą za budową elektrowni atomowej, ale... nie tam, gdzie oni mieszkają. Jeśli elektrownia powstanie w ich sąsiedztwie, to oni się na nią nie zgodzą - wskazuje Černy.
W Czechach, w regionach, gdzie działają dwie elektrownie jądrowe CEZ - czyli w Dukowanach i Temelinie - większość ludzi pracuje w elektrowniach lub w inny sposób jest związana z ich działaniem. Istnieje więc duża wiedza na temat bezpieczeństwa elektrowni i zysków, jakie płyną dla regionu dzięki elektrowni. Dlatego już lokalna społeczność nie opowiada się przeciwko elektrowniom jądrowym.
W ocenie Černego istotnym problemem będzie przygotowanie odpowiednich kadr dla polskiej elektrowni jądrowej. Podkreśla, że ich kształcenie to proces kilkuletni. Chodzi nie tylko o specjalistów po studiach, ale także o absolwentów szkół średnich.
- Ludzie się boją energetyki jądrowej, to jest naturalne, ponieważ wciąż pamiętają o Czarnobylu. Istnieje więc potrzeba uświadamiania mieszkańców tych regionów, gdzie mogą powstać elektrownie jądrowe, przede wszystkim o tym, że czas takich katastrof, jak w Czarnobylu, to już przeszłość. Może się zdarzyć, że niemal wszyscy będą za budową elektrowni atomowej, ale... nie tam, gdzie oni mieszkają. Jeśli elektrownia powstanie w ich sąsiedztwie, to oni się na nią nie zgodzą - wskazuje Černy.
W Czechach, w regionach, gdzie działają dwie elektrownie jądrowe CEZ - czyli w Dukowanach i Temelinie - większość ludzi pracuje w elektrowniach lub w inny sposób jest związana z ich działaniem. Istnieje więc duża wiedza na temat bezpieczeństwa elektrowni i zysków, jakie płyną dla regionu dzięki elektrowni. Dlatego już lokalna społeczność nie opowiada się przeciwko elektrowniom jądrowym.
W ocenie Černego istotnym problemem będzie przygotowanie odpowiednich kadr dla polskiej elektrowni jądrowej. Podkreśla, że ich kształcenie to proces kilkuletni. Chodzi nie tylko o specjalistów po studiach, ale także o absolwentów szkół średnich.
KOMENTARZE (11)
Zygmunt Kamienski
24.10.2010 22:01
Zygmunt Kamienski
24.10.2010 22:01
Hanys
27.09.2010 16:30
