Autor: Piotr Stefaniak | 2010-01-15
Wojna domowa wśród budowlańców
Wielu generalnych wykonawców nie wywiązuje się z terminów płatności i przerzuca na podwykonawców koszty drakońskich oszczędności dokonanych, by wygrać przetarg.
Rygor i standard
W Sejmie znajduje się projekt nowelizacji ustawy Kodeks cywilny, opracowany przez ministra sprawiedliwości. W uzasadnieniu stwierdza on, że dość często inwestorzy i generalni wykonawcy nie regulują należnej zapłaty za prace wykonane przez wykonawców i podwykonawców, w szczególności wobec małych i średnich przedsiębiorców. Tymczasem ci pierwsi to na ogół duże przedsiębiorstwa, dysponujące znacznym kapitałem zakładowym, wytwórczym i finansowym. "Taki status wzbudza zaufanie u mających z nimi współpracować małych i średnich przedsiębiorców. Okazuje się następnie, że potencjał ten jest niekiedy pozorny". Jak wskazuje minister, dość często zgłaszane są wnioski o wszczęcie postępowania układowego lub nawet ogłaszana jest upadłość tych inwestorów i wykonawców, a w konsekwencji - małych i średnich przedsiębiorców, którzy występują w realizowaniu robót przez wykonawcę jako podwykonawcy.
Procesy sądowe o odzyskanie zapłaty, która pokrywa z reguły nie tylko koszty robocizny, lecz także materiałów kupionych na kredyt, są długotrwałe, czasochłonne i kosztowne. W wielu wypadkach nie przynoszą spodziewanego efektu ze względu na brak możliwości wyegzekwowania zasądzonych należności.
Nowelizacjia Kodeksu cywilnego zakłada powstanie spójnego systemu określającego gwarancje zapłaty za roboty budowlane. Zmiany wprowadzają elementy dyscyplinujące, w tym rygor przepisów bezwzględnie obowiązujących.
- Po wprowadzeniu ustawowych procedur gwarancji zapłaty nie warto będzie nie płacić - stwierdza Tadeusz Jurkiewicz. On sam zgłosił, w imieniu OIUGZ, inicjatywę, aby możliwości żądania gwarancji rozszerzyć na wszystkich uczestników procesu budowlanego, w tym wynajmujących sprzęt budowlany - w formie hipoteki budowlanej i gwarancji zapłaty.
Jest też wiele przykładów dobrej lub nawet wzorcowej współpracy generalnego wykonawcy i podwykonawców, którzy rozumieją, że jadą na tym samym wozie.
- Małym i średnim przedsiębiorstwom budowlanym stwarzamy możliwości wspólnego przeciwstawiania się gorszej koniunkturze na rynku - mówi Konrad Jaskóła, prezes zarządu Polimexu-Mostostalu. - Są one mocniej narażone na skutki tego spowolnienia, a tak duże firmy, jak nasza, są dla nich potencjalnym źródłem zleceń, które pojawiają się wraz z podpisywanymi przez nas sukcesywnie nowymi kontraktami.
Dodaje, że spółka sama nie mogłaby zrealizować wszystkich zamówień. Dlatego kooperantów traktuje partnersko i nie buduje wyniku ich kosztem. Firmom patrzącym na wiele lat w przyszłość po prostu nie opłaca się krzywdzić słabszego partnera.
W Sejmie znajduje się projekt nowelizacji ustawy Kodeks cywilny, opracowany przez ministra sprawiedliwości. W uzasadnieniu stwierdza on, że dość często inwestorzy i generalni wykonawcy nie regulują należnej zapłaty za prace wykonane przez wykonawców i podwykonawców, w szczególności wobec małych i średnich przedsiębiorców. Tymczasem ci pierwsi to na ogół duże przedsiębiorstwa, dysponujące znacznym kapitałem zakładowym, wytwórczym i finansowym. "Taki status wzbudza zaufanie u mających z nimi współpracować małych i średnich przedsiębiorców. Okazuje się następnie, że potencjał ten jest niekiedy pozorny". Jak wskazuje minister, dość często zgłaszane są wnioski o wszczęcie postępowania układowego lub nawet ogłaszana jest upadłość tych inwestorów i wykonawców, a w konsekwencji - małych i średnich przedsiębiorców, którzy występują w realizowaniu robót przez wykonawcę jako podwykonawcy.
Procesy sądowe o odzyskanie zapłaty, która pokrywa z reguły nie tylko koszty robocizny, lecz także materiałów kupionych na kredyt, są długotrwałe, czasochłonne i kosztowne. W wielu wypadkach nie przynoszą spodziewanego efektu ze względu na brak możliwości wyegzekwowania zasądzonych należności.
Nowelizacjia Kodeksu cywilnego zakłada powstanie spójnego systemu określającego gwarancje zapłaty za roboty budowlane. Zmiany wprowadzają elementy dyscyplinujące, w tym rygor przepisów bezwzględnie obowiązujących.
- Po wprowadzeniu ustawowych procedur gwarancji zapłaty nie warto będzie nie płacić - stwierdza Tadeusz Jurkiewicz. On sam zgłosił, w imieniu OIUGZ, inicjatywę, aby możliwości żądania gwarancji rozszerzyć na wszystkich uczestników procesu budowlanego, w tym wynajmujących sprzęt budowlany - w formie hipoteki budowlanej i gwarancji zapłaty.
Jest też wiele przykładów dobrej lub nawet wzorcowej współpracy generalnego wykonawcy i podwykonawców, którzy rozumieją, że jadą na tym samym wozie.
- Małym i średnim przedsiębiorstwom budowlanym stwarzamy możliwości wspólnego przeciwstawiania się gorszej koniunkturze na rynku - mówi Konrad Jaskóła, prezes zarządu Polimexu-Mostostalu. - Są one mocniej narażone na skutki tego spowolnienia, a tak duże firmy, jak nasza, są dla nich potencjalnym źródłem zleceń, które pojawiają się wraz z podpisywanymi przez nas sukcesywnie nowymi kontraktami.
Dodaje, że spółka sama nie mogłaby zrealizować wszystkich zamówień. Dlatego kooperantów traktuje partnersko i nie buduje wyniku ich kosztem. Firmom patrzącym na wiele lat w przyszłość po prostu nie opłaca się krzywdzić słabszego partnera.
KOMENTARZE (7)
STASIU
06.02.2010 00:36
maro
28.01.2010 13:57
michel
19.01.2010 15:46
