Wyścig po czysty węgiel
Dariusz Malinowski - 2009-06-01
Dlatego na tej liście znalazła się na przykład Holandia, mimo że w jej bilansie energetycznym węgiel nie odgrywa poważnej roli. Ale za to posiada duże złoża gazu pod dnem Morza Północnego i może w przyszłości odgrywać ważną rolę jako kraj mogący zatłaczać w wyczerpane złoża spore ilości CO2.
Co ciekawe, na tej pierwszej liście nie znalazły się kraje skandynawskie. A przecież fiński Fortum testuje obecnie wychwytywanie CO2 w elektrociepłowni Värtan w Szwecji i przygotowuje się do projektu demonstracyjnego w elektrowni Meri Pori w Finlandii. Podobnie jest w przypadku szwedzkiego koncernu Vattenfall, który już wdrożył technologię w niemieckim projekcie Schwarze Pumpe.
Jednak kraje skandynawskie intensywnie uczestniczą w pracach na terenie innych krajów członkowskich i pośrednio z tych pieniędzy jednak skorzystają. Zresztą przedstawiciele skandynawskich firm nie ukrywają, że rozwój czystych technologii węglowych cieszy się ich poparciem.
- Popieramy plany Komisji Europejskiej dotyczące promowania i rozwoju projektów demonstracyjnych CCS, wsparcie finansowe takich projektów, zarówno z poziomu unijnego, jak i krajowego jest w pełni uzasadnione - dodaje Kari Kankaanpää. Wspomniany miliard euro to tylko część kwoty, jaką Unia Europejska chce przeznaczyć na rozwój CCS. Jakie kryteria będą decydowały o zakwalifikowaniu się projektów do finansowania ze środków unijnych? - Wciąż trwają prace nad ostatecznym wyglądem mechanizmu finansowania.
Komisja opublikuje kryteria. Pamiętajmy, że rozwiązanie nie jest przeznaczone wyłącznie dla energetyki. Czyste technologie węglowe mogą być przecież wdrażane przez inne branże, np. przez chemiczną - mówi Paalem Frisvoldem, prezes Bellona Europa, organizacji pozarządowej zajmującej się m.in. doradzaniem Komisji Europejskiej w kwestiach czystych technologii węglowych.
Na razie dominują projekty małe o stosunkowo mniejszym potencjale rozwoju. Przykładem takiego niejako klasycznego już w CCS rozwiązania jest mający zostać uruchomiony niedaleko Bordeaux jeszcze w pierwszej połowie tego roku projekt konsorcjum Total, Alstom, Air liquide. Przez dwa lata pod ziemię ma być zatłoczonych około 300 tys. ton CO2. W praktyce ten projekt niewiele się różni np. od bułgarskiego Martisa. On także zakłada wychwycenie CO2, a następnie przetransportowanie go rurociągami do podziemnego miejsca składowania.
Tego typu projektów jest już prawie pół setki. I tu tkwi słabość całej idei, bo zdaniem specjalistów, to oznacza dość ograniczone możliwości rozwoju.
Nic dziwnego, że prezes Frisvold z większym zainteresowaniem obserwuje te projekty, które oferują coś więcej niż tylko składowanie CO2. Przedstawiciele władz Unii Europejskiej nie ukrywają, że z technologii czystego wykorzystania węgla chcą stworzyć jeśli nie koło zamachowe Unii, to przynajmniej jeden z jego ważnych trybów.
KOMENTARZE (6)
-
31.03.2010 10:43Przemek
-
05.11.2009 06:51zibikpc
-
08.10.2009 09:31liveco





Wszystko z rozwagą
Pamiętajmy że gazu też mamy sporo, tak jak i ropy naftowej z tzw. łupków podobno. Ale nie możemy wydobywać na potęgę tylko 4 , 5 (...)