Zanim wytryśnie ropa
Dariusz Malinowski - 2009-12-01
Pięć potężnych pojazdów jedzie powoli przez rolniczy krajobraz Jutlandii. Co pewien czas przystają, a wtedy pod stopami wyraźnie wyczuwa się drgania. Wygląda to niczym dziwna zabawa, tymczasem w ten sposób poszukuje się złóż węglowodorów.
Trudno bez ropy i gazu ziemnego wyobrazić sobie dzisiejszy świat. Wokół tych dwóch surowców energetycznych kręci się polityka, wybuchają konflikty. Zapotrzebowanie na ropę i gaz rośnie. W 1980 roku
specjaliści szacowali, że zasoby ropy starczą maksymalnie na trzy dekady. Od tego czasu minęło już 30 lat, a ropy w znanych zasobach wciąż starcza na trzy dekady. Jak to możliwe?
- Zmieniły się metody poszukiwań. Dziś zdecydowanie skuteczniej znajdujemy złoża. Pomaga nam nowoczesna technika. Zanim przyjdą wiertacze, doskonale wiemy, czy pod stopami kryje się gaz lub ropa, czy nadzieje są płonne - mówi Maciej Górski, prezes Geofizyki Toruń, spółki z Grupy PGNiG zajmującej się poszukiwaniem złóż węglowodorów.
Najpierw trzęsienie ziemi...
Jeszcze niedawno po wstępnych badaniach prowadzono wiercenia poszukiwawcze. Były one o tyle uzasadnione, że częstokroć złoża znajdowały się na tyle płytko, że widać było to na powierzchni. Dziś już nikt nie poszukuje ropy, opierając się na samych wierceniach, bo to nieekonomiczne i daje niewiele efektów. To właśnie dane z badań sejsmicznych po ich przetworzeniu i interpretacji są źródłem informacji, które pozwalają lokalizować geologom miejsca wierceń. To właśnie badania pozwalają odkrywać złoża. Szanse znalezienia zasobów węglowodorów bez wcześniejszych badań geofizycznych są bowiem minimalne - mierzone w ułamkach procent. Tymczasem w przypadku przeprowadzenia badań geofizycznych na niektórych obszarach pewność "trafienia" sięga nawet 60-70 procent!
Co więc trzeba najpierw zrobić. Specjaliści są zgodni - musimy poznać geologię terenu. Nic więc dziwnego, że zanim zaczną się wiercenia, pojawiają się specjaliści zajmujący się sejsmiką.
Na czym polega sejsmika? Z grubsza to "...metoda rozpoznania przestrzeni geologicznej na podstawie informacji uzyskanych w wyniku rejestracji fali sejsmicznej" - tyle definicja. Faktycznie zaś specjalne urządzenia, tzw. wibratory, generują falę sejsmiczną, wywołującą drgania gruntu. Fala skierowana w dół odbija się od warstw geologicznych. Przy czym kluczowe jest to, że różne skały dają inne odbicia. Dzięki temu fala po odbiciu i zebraniu przez geofony daje obraz tego, co się znajduje pod ziemią. Jeżeli badania są realizowane wzdłuż jednej linii, mamy do czynienia z tzw. sejsmiką 2D, jeśli na jakimś obszarze, mówimy już o sejsmice 3D.
- Zmieniły się metody poszukiwań. Dziś zdecydowanie skuteczniej znajdujemy złoża. Pomaga nam nowoczesna technika. Zanim przyjdą wiertacze, doskonale wiemy, czy pod stopami kryje się gaz lub ropa, czy nadzieje są płonne - mówi Maciej Górski, prezes Geofizyki Toruń, spółki z Grupy PGNiG zajmującej się poszukiwaniem złóż węglowodorów.
Najpierw trzęsienie ziemi...
Jeszcze niedawno po wstępnych badaniach prowadzono wiercenia poszukiwawcze. Były one o tyle uzasadnione, że częstokroć złoża znajdowały się na tyle płytko, że widać było to na powierzchni. Dziś już nikt nie poszukuje ropy, opierając się na samych wierceniach, bo to nieekonomiczne i daje niewiele efektów. To właśnie dane z badań sejsmicznych po ich przetworzeniu i interpretacji są źródłem informacji, które pozwalają lokalizować geologom miejsca wierceń. To właśnie badania pozwalają odkrywać złoża. Szanse znalezienia zasobów węglowodorów bez wcześniejszych badań geofizycznych są bowiem minimalne - mierzone w ułamkach procent. Tymczasem w przypadku przeprowadzenia badań geofizycznych na niektórych obszarach pewność "trafienia" sięga nawet 60-70 procent!
Co więc trzeba najpierw zrobić. Specjaliści są zgodni - musimy poznać geologię terenu. Nic więc dziwnego, że zanim zaczną się wiercenia, pojawiają się specjaliści zajmujący się sejsmiką.
Na czym polega sejsmika? Z grubsza to "...metoda rozpoznania przestrzeni geologicznej na podstawie informacji uzyskanych w wyniku rejestracji fali sejsmicznej" - tyle definicja. Faktycznie zaś specjalne urządzenia, tzw. wibratory, generują falę sejsmiczną, wywołującą drgania gruntu. Fala skierowana w dół odbija się od warstw geologicznych. Przy czym kluczowe jest to, że różne skały dają inne odbicia. Dzięki temu fala po odbiciu i zebraniu przez geofony daje obraz tego, co się znajduje pod ziemią. Jeżeli badania są realizowane wzdłuż jednej linii, mamy do czynienia z tzw. sejsmiką 2D, jeśli na jakimś obszarze, mówimy już o sejsmice 3D.
KOMENTARZE (1)
-
22.12.2009 00:51online



Musimy zrobic nada
Dzieki za ciekawy blog