RSS
    • m.wnp.pl

Zdrowe fundamenty

Jan M. Fijor - www.fijor.com - 2008-11-05
Dwaj popularni analitycy rynkowi, p. Ryszard Petru i Piotr Kuczyński potrafią znaleźć wytłumaczenie najbardziej skomplikowanych zjawisk.
Węgierska zaraza

Dlaczego złotówka spada na wartości? Bo świat przestraszył się Węgrów, a że Polska blisko Węgier, to przestraszył się i polskiej waluty. Z tego samego powodu przestraszył się korony słowackiej, której deprecjacja do dolara w ciągu ostatnich 3 miesięcy wyniosła od 10 do 20 procent, bo Słowacja też jest blisko Węgier. Dlaczego jednak świat nie przestraszył się czeskiej korony, która - choć blisko Węgier - od roku oscyluje w granicach 20 koron za dolara? Czy dlatego, że Polskę z Węgrami łączy większa przyjaźń, niż Czechów? Ale przecież Słowacy mają znacznie gorsze relacje z Węgrami niż Czesi. Jak to wyjaśnić?

Ich zdaniem to też jest proste: Węgry "mają tradycyjnie słabą gospodarkę" i "przeżywają trudności transformacji". Dlaczego nagle "puma Panonii", jak niegdyś nazywano ten piękny kraj, podkreślając tym samym jego ekspansywność, ma tradycyjnie słabą gospodarkę? To też nie budzi wątpliwości; winnym jest postkomunistyczny rząd Ferenca Gyurcsany'ego i deficyt budżetowy. Polsce coś takiego nie grozi, bo mamy rząd liberalny i silne fundamenty - tłumaczy zdezorientowanym telewidzom Ryszard Petru.

To dlaczego spadającej wartości złotego towarzyszą symptomy podobne do węgierskich? Dlaczego z Polski uciekają inwestorzy, decydując się na stratę (na wymianie walut) wyższą niż zysk uzyskany dzięki wysokim procentom w polskim banku? Dlaczego nie wierzą w zdrowe fundamenty? Żeby to zrozumieć, trzeba zatrzymać się na moment nad tym, co dzieje się na Węgrzech.

Kociątko Panonii

Węgry, to najbardziej chory człowiek tej części Europy. Zamiast po wejściu do Unii wziąć się do roboty i handlować i produkować, co jest fundamentem dobrobytu, jak nie przymierzając Polacy, oni prześcigiwali się w postulatach redystrybucji tego, czego nie wyprodukowali. Każde kolejne wybory nad Dunajem to była jedna wielka licytacja obietnic rozdawnictwa i pomocy społecznej. A to dopłaty do gazu, do mieszkania, do żywności, do benzyny, wyższe renty z hojną indeksacją, wcześniejsze emerytury itp., a ponieważ komuniści rozdają niefrasobliwie, oni tam rządzą już piąty rok. Nawet zeszłoroczna rewolucja ich nie zmiotła, nie udał się też program reform zmierzających do ograniczenia rozdawnictwa, obniżenia deficytu budżetowego i przyspieszeniu tempa rozwoju kraju, które było najniższe w regionie. Nie poradziła sobie z tym nawet opozycja z partii Fidesz, na czele z Viktorem Orbanem, która wprawdzie do reform zachęcała, ale tylko niewiele mniej hojnie obiecywała. Bo nieszczęściem Węgrów jest to, że ich politycy w kwestii świadczeń socjalnych i państwa opiekuńczego dotrzymują obietnic.

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze