Złomrex: Pionowo znaczy bezpieczniej
Jerzy Dudała - 2008-11-04
Chwalimy sobie integrację pionową. Zawsze któraś z dywizji zarabia pieniądze. Jak nie produkcja, to część dystrybucyjna albo złomowa - mówi Przemysław Sztuczkowski, prezes zarządu Złomreksu.
- Na krótkiej liście potencjalnych inwestorów, którzy deklarują chęć nabycia gliwickiej Huty Łabędy, znalazł się koncern ArcelorMittal Poland i firma KEM z Dąbrowy Górniczej. Złomreksu
zabrakło.
- No tak, minister Skarbu Państwa odrzucił naszą ofertę bez uzasadnienia, widocznie zaoferowana przez nas cena musiała być najniższa. Trochę to dziwne, bo ja jako właściciel starałbym się o możliwie jak największą konkurencję między podmiotami ubiegającymi się o Hutę Łabędy. Mając tak znikomą liczbę ofert, nie odrzucałbym żadnej z nich na tym etapie. Tym bardziej że koncern Arcelor-Mittal może nie otrzymać zgody od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bowiem ma już zakłady o zbliżonym profilu produkcyjnym w Polsce, w byłej Hucie Katowice, w Czechach i Rumunii. One podobnie jak Huta Łabędy produkują między innymi obudowy górnicze. I gdyby UOKiK nie zgodził się na sfinalizowanie transakcji przez koncern Mittala, to wówczas zostałaby tylko oferta KEM-u.
- Rozumiem, że Złomrex nadal pozostaje chętny do nabycia Huty Łabędy.
- Jak najbardziej. Huta Łabędy pozostaje w orbicie naszego zainteresowania. Bez Huty Łabędy też nie będziemy mieli problemów, choć rzeczywiście jest ona silnie powiązana z należącym do nas Ferrostalem Łabędy.
- Huta Łabędy nabywa stal od Ferrostalu oraz wykonuje dla niego różnego rodzaju usługi.
- My od dwóch lat odgradzamy się od huty - mamy swoje drogi, swoje wagi i infrastrukturę. Natomiast oczywiście widzielibyśmy Hutę Łabędy w naszej grupie.
- Jakie są plany Złomreksu na najbliższe miesiące?
- Porządkujemy sieć dystrybucji. I na tym się koncentrujemy w tym roku. Jesteśmy na etapie sprzedaży gruntów po Stalexporcie. Zainteresowany gruntami ulokowanymi w Chorzowie jest Tri Granit. Na pewno nie przepłaciliśmy za część stalową Stalexportu, bo sama wartość przejętych przez nas nieruchomości przekracza wartość transakcji. Jeżeli chodzi o dystrybucję, to ma ona zostać zgrupowana w jednej firmie. Dlatego planujemy kampanię promocyjną dla naszej dystrybucji, która od października funkcjonuje pod nową nazwą. Będą spoty w telewizji, a także akcja promocyjna w innych mediach. Z końcem marca 2009 roku tracimy prawa do nazwy Voestalpine. A zatem zostanie tylko słowo "stalhandel", a przed nim nowa nazwa naszej dystrybucji. Wyspecjalizowana firma tworzy nam księgę tożsamości obejmującą wszelkie kwestie.
- No tak, minister Skarbu Państwa odrzucił naszą ofertę bez uzasadnienia, widocznie zaoferowana przez nas cena musiała być najniższa. Trochę to dziwne, bo ja jako właściciel starałbym się o możliwie jak największą konkurencję między podmiotami ubiegającymi się o Hutę Łabędy. Mając tak znikomą liczbę ofert, nie odrzucałbym żadnej z nich na tym etapie. Tym bardziej że koncern Arcelor-Mittal może nie otrzymać zgody od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bowiem ma już zakłady o zbliżonym profilu produkcyjnym w Polsce, w byłej Hucie Katowice, w Czechach i Rumunii. One podobnie jak Huta Łabędy produkują między innymi obudowy górnicze. I gdyby UOKiK nie zgodził się na sfinalizowanie transakcji przez koncern Mittala, to wówczas zostałaby tylko oferta KEM-u.
- Rozumiem, że Złomrex nadal pozostaje chętny do nabycia Huty Łabędy.
- Jak najbardziej. Huta Łabędy pozostaje w orbicie naszego zainteresowania. Bez Huty Łabędy też nie będziemy mieli problemów, choć rzeczywiście jest ona silnie powiązana z należącym do nas Ferrostalem Łabędy.
- Huta Łabędy nabywa stal od Ferrostalu oraz wykonuje dla niego różnego rodzaju usługi.
- My od dwóch lat odgradzamy się od huty - mamy swoje drogi, swoje wagi i infrastrukturę. Natomiast oczywiście widzielibyśmy Hutę Łabędy w naszej grupie.
- Jakie są plany Złomreksu na najbliższe miesiące?
- Porządkujemy sieć dystrybucji. I na tym się koncentrujemy w tym roku. Jesteśmy na etapie sprzedaży gruntów po Stalexporcie. Zainteresowany gruntami ulokowanymi w Chorzowie jest Tri Granit. Na pewno nie przepłaciliśmy za część stalową Stalexportu, bo sama wartość przejętych przez nas nieruchomości przekracza wartość transakcji. Jeżeli chodzi o dystrybucję, to ma ona zostać zgrupowana w jednej firmie. Dlatego planujemy kampanię promocyjną dla naszej dystrybucji, która od października funkcjonuje pod nową nazwą. Będą spoty w telewizji, a także akcja promocyjna w innych mediach. Z końcem marca 2009 roku tracimy prawa do nazwy Voestalpine. A zatem zostanie tylko słowo "stalhandel", a przed nim nowa nazwa naszej dystrybucji. Wyspecjalizowana firma tworzy nam księgę tożsamości obejmującą wszelkie kwestie.



Nie dodano jeszcze żadnego komentarza