RSS
    • m.wnp.pl

Związki łapią wiatr w żagle

Jerzy Dudała - 2007-07-17
W Polsce do dziś funkcjonuje stereotyp związkowca, dla którego liczy się tylko wydarcie zarządowi czy dyrekcji kolejnych podwyżek dla załogi. Czy związkowcy w prywatnych firmach działają inaczej niż w państwowych? Czy bardziej czują się współgospodarzami niż roszczeniowo nastawionymi najemnymi pracownikami?
Walka nie tylko o podwyżki


Dziś o położeniu związków zawodowych decydują m.in. zmiany na polskim rynku pracy. Emigracja zarobkowa i deficyt pracowników w wielu sektorach przemysłu spowodowały, że związkowcom nieco łatwiej upominać się o prawa pracownicze. Także dlatego, że wielu pracodawców zrozumiało, że o swe załogi trzeba dbać, by nie borykać się z problemami kadrowymi. Generalnie rzecz biorąc związki zawodowe w Polsce nie są już jednak tak silne, jak przed laty. W sektorze prywatnym nie mają takiego pola do działania, jak w państwowym. Wystarczy wspomnieć choćby o górnictwie czy elektroenergetyce. To dostrzegają związkowcy z firm państwowych. Także dlatego górnicze związki nie chcą słyszeć o jakiejkolwiek prywatyzacji górnictwa. Obawiają się bowiem, że przez nią mogłyby zostać w przyszłości znacznie osłabione.

- Mamy cały czas radykalne stanowisko w sprawie prywatyzacji górnictwa - mówi Bogusław Ziętek, przewodniczący Związku Zawodowego Sierpień 80. - Uważamy, że jakakolwiek prywatyzacja spółek węglowych jest niedopuszczalna. Także prywatyzacja poprzez giełdę. Nie warto dać się nabrać na mit gotówki, która jest rzekomo w zasięgu ręki. Zgoda na prywatyzację skończyłaby się ograniczeniem zatrudnienia w górnictwie. Za prywatyzacją poszłyby próby odebrania tych uprawnień, które górnicy jeszcze mają, a więc Barbórki czy czternastej pensji.

Obecnie do Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) należy 800 tysięcy osób, do "Solidarności" 720 tysięcy, do Forum Związków Zawodowych 400 tysięcy - w sumie ok. 11 proc. pracowników. To niewiele, zważywszy, że na przykład w krajach skandynawskich do związków należy przeszło 80 proc. pracujących. Problemów, przed którymi stoją związki zawodowe, jest dziś mnóstwo. Wśród nich m.in. emigracja zarobkowa, fałszywe samozatrudnienie i bezrobocie.

- Kiedy bada się sytuację w polskich przedsiębiorstwach, wyraźnie widać, że związki zawodowe wcale nie są znaczącym hamulcowym - ocenia prof. Juliusz Gardawski, kierownik Katedry Socjologii Ekonomicznej SGH, od lat zajmujący się problematyką związków. - Wokół nas krąży wiele stereotypów, stawiających związki zawodowe w niekorzystnym świetle. A pozytywne aspekty działalności związkowej nie są rozpowszechniane w mediach.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze