Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Związki zawodowe na rozdrożu

Autor: Adam Sofuł
12-07-2013 14:51 |  aktualizacja: 13-07-2013 10:08
Związki zawodowe na rozdrożu
Fot. PTWP

Koniec dialogu społecznego obwieścił szef "Solidarności", opuszczając posiedzenie Komisji Trójstronnej. Jesienią ma dojść do masowych protestów. Trzeba się bać?

I tak, i nie. Tak, bo przykłady pokazują, że nawet kraje o relatywnie dobrej sytuacji gospodarczej, jak Turcja lub Brazylia, mogą stać się areną gwałtownych niepokojów. A nie, bo niemal od początku polskiej transformacji związkowi liderzy dość regularnie grozili "niekontrolowanym wybuchem społecznym". Żaden protest nie stał się jednak dla władzy rzeczywistym wstrząsem. Tym razem będzie inaczej?
Niewiele na to wskazuje. Chociaż związkowcy prężą muskuły, centrale związkowe są coraz słabsze. Wieloletnie tendencje pokazują, że szeregi związków topnieją. I przemawianie "w imieniu pracowników" robi się coraz bardziej problematyczne. Z kwietniowego badania CBOS wynika, że przynależność do związków zawodowych deklaruje ledwie co 20. Polak, czyli co 10. zatrudniony.

To najskromniejszy wynik od 20 lat i najniższy wskaźnik uzwiązkowienia w krajach OECD! A jeszcze na początku lat 90. ową przynależność deklarowało 19 proc. badanych... Skąd ta słabość? Nieco upraszczając: związki nie nadążają za rewolucją, którą same zapoczątkowały.

Ich ostoją były załogi wielkich zakładów pracy z lat PRL: przede wszystkim górnictwo, hutnictwo, przemysł stoczniowy i ludzie zatrudnieni w sferze publicznej. Według CBOS, najbardziej uzwiązkowione branże to oświata, ochrona zdrowia, administracja, przemysł i przemysł wydobywczy - najczęściej związane z państwowym właścicielem.

Powoli, choć nieubłaganie oddają pole prywatnej własności. A w prywatnych zakładach związki są zjawiskiem raczej rzadkim - wielkie centrale związkowe nie znalazły dobrego klucza do prywatnych firm. Może nawet i niezbyt intensywnie szukały - spór z rządem, wielkie akcje protestacyjne są bardziej spektakularne niż mozolne negocjacje w niewielkich firmach. To też pchało związki w świat polityki.

Rola, jaką przewidziały dla siebie wielkie centrale związkowe, to działanie na rzecz kompleksowych rozwiązań ustawowych. Komisja Trójstronna nie jest miejscem, gdzie osiąga się widowiskowe sukcesy, więc - z tego punktu widzenia - stała się zbędnym ciałem. Dlatego związki szukają dziś sukcesu na ulicy; to deklaracja siły, ale i zarazem - słabości, bo skuteczność takich form protestu w osiąganiu celów jest ograniczona (chociaż nie zerowa, jak pokazał przykład emerytur górniczych).

Czy walka z elastycznym czasem pracy będzie tak nośnym hasłem, by jesienią stanął cały kraj? Wątpliwe.

Nawet zwycięstwo w tej batalii nie zmieni zasadniczo sytuacji pracowników, bo pozostaną tysiące problemów na poziomie firm. A tu wielkie centrale wydają się bezradne. Jesienną akcję można potraktować jako wielką akcją marketingową, która ma przyciągnąć do związków nowych członków. Samo to, że do niej doszło, jest świadectwem, że związki znalazły się na rozdrożu.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


21 974 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP