Środa, 23 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  Blog Krzysztofa Żmijewskiego  |  16-12-2011 17:31  |  aktualizacja:

Nowa kadencja, nowy rząd, nowa struktura?

Nowa kadencja, a także nowe wyzwania, prowokują do myślenia o nowej strukturze Rządu – lepiej do tych wyzwań dostosowanej. Ale czy optymalizacja struktury rządu to dobrze sformułowane zadanie? Bardzo ono emocjonuje media i opinię publiczna, ale moim zdaniem to nie struktura decyduje o sprawności i efektywności Rządu. Myślenie w kategoriach struktur jest proste – ponieważ jest statyczne. Myślenie w kategoriach funkcji jest znacznie trudniejsze – ponieważ jest myśleniem dynamicznym, a więc uwzględniającym zmienność.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zadaniem nowoczesnego Rządu było, jest i będzie zarządzanie zmianą, to łatwo zrozumieć przewagę myślenia procesowego-strukturalnego nad myśleniem obiektowym-strukturowym. Krokiem we właściwym kierunku jest tworzenie budżetu zadaniowego, ale należy go uzupełnić zadaniowym (projektowym) zarządzaniem.

Rząd przeprowadzając zmianę musi zrealizować wiele skomplikowanych projektów. Ich wysoki stopień złożoności powoduje, iż niezależnie od przyjętej struktury Rządu realizacja projektów musi angażować wiele różnych resortów tzn. musi przebiegać w poprzek struktury Rządu i to zawsze – niezależnie od jej przyjętego kształtu.

Zarządzanie projektowe jest trudniejsze od hierarchicznego, ale skuteczniejsze. Wspomniana trudność ma dwa wymiary:

• polityczny - albowiem każdy projekt musi mieć swojego kierownika nazywanego często jego „właścicielem”, a to oznacza niezwykle jasno przypisaną odpowiedzialność, także polityczną,
• logistyczny – projektowi należy wyznaczyć czytelne cele i przypisać adekwatne środki – ludzi, pieniądze, zasoby, czas, itp., itd.

Przy takim zarządzaniu wiadomo kto odpowiada, kim dysponuje, co ma osiągnąć, za co i na kiedy. Tak są zarządzane duże, sprawne i walczące na konkurencyjnym rynku organizacje biznesowe. W kierunku myślenia obiektowo-strukturowego idą monopole, struktury hierarchiczne i wszystkie inne nastawione na trwanie, a nie na rozwój.

Gdyby koniecznie skupiać się na strukturze Rządu to przede wszystkim należy określić miejsce, tzn. rolę Premiera – szefa Rządu/Prezesa Rady Ministrów.

Po pierwsze powinien on dysponować sprawnym sztabem operacyjnym, tę rolę winna spełniać Kancelaria Premiera. Winna ona organizować codzienną pracę Premiera i Rady Ministrów tzn. koordynować pracę Rządu lecz również reagować politycznie w sytuacjach specjalnych (kryzysów politycznych).

Po drugie Premier winien mieć zaplecze strategiczne dostarczające wsparcia analitycznego. Tę rolę powinno spełniać Centrum Studiów Strategicznych z szefem w randze Prezesa Urzędu Państwowego (a nie ministra). Sytuacja, w której funkcję stratega i strażaka pełni jedna osoba, choćby tak skuteczna i kompetentna jak minister M. Boni jest niedopuszczalna. Nie można w czasie gaszenia pożaru myśleć o problemach strategicznych.

Premier mógłby również kontrolować sferę polityki i administracji, a w obecnej, polskiej sytuacji także finansów.
Pozostałe zadania Rządu daje się dość łatwo podzielić na obszar gospodarczy (w większości centra przychodów i ich regulacje) oraz na obszar społeczny (w większości centra kosztów i ich optymalizacja). Każdy z tych obszarów mógłby podlegać jednemu z dwóch Wicepremierów, którzy winni odpowiadać za rezultaty swoich obszarów. W tej koncepcji pozycja Wicepremierów winna być wzmocniona i politycznie i organizacyjnie (logistycznie). Mogliby oni być również ministrami, ale po wzmocnieniu nie byłoby to absolutnie konieczne. W wielu rządach europejskich wicepremierzy ministrami nie są, w innych są, są też rządy mieszane, w których część wicepremierów ma resorty a część nie. Dla porządku trzeba wskazać, iż są rządy bez wicepremierów.

Funkcję kierowników projektów pełniliby Ministrowie i wice ministrowie przypisani do poszczególnych działów administracji rządowej (prezentowana koncepcja wymagałaby drobnej nowelizacji Ustawy o Działach). 
 
Grupowanie działów w ministerstwie jest w tym przypadku kwestią drugorzędną w tym sensie, że można by zapewne sformułować kilka równoważnych opcji. Na to aby je ocenić musiano by najpierw zaproponować rozsądne kryterium (np. jakąś funkcję celu), a to w naszej sytuacji wydaje się dość trudne. Jest tak dlatego, że rządy oprócz zazwyczaj dość jawnych celów społeczno-gospodarczych realizują też ukryte cele polityczne (np. osłabienie lub likwidacja partnerów, czyli kanibalizm polityczny) Na zakończenie należy stwierdzić, że wszystko co powyżej powiedziano odnosi się do teorii. W praktyce mamy do czynienia z uwarunkowaniami koalicyjnymi i frakcyjnymi, które prowadzą do wyidealizowanego schematu daleko idące dystorsje – jednemu trzeba dać to, drugiemu nie można dać tamtego itp., itd.

Przy okazji analiza powyższa wyjaśnia, dlaczego jedne rządy maja kilku ministrów (Szwajcaria – prezydent i 6 członków) inne – dwudziestu paru (Rosja – premier, 9 wicepremierów, 18 ministrów), średnia w Europie 15-16 członków rządu wliczając w to premierów. Rozrzut jest dość duży i wyraźnie pokazuje, ze tempo wzrostu  gospodarczego i jego poziom nie zależą od wielkości gabinetów. W kwestii łączenia energii i klimatu w jednym ministerstwie analiza sytuacji w Unii wskazuje, że jest to raczej połączenie energetyki z tą częścią środowiska, która zajmuje się emisjami i zasobami naturalnymi, a nie tylko gazami cieplarnianymi. W dyskusji pomiędzy partnerami koalicji w tym przypadku możną powiedzieć, że obie strony mają rację. Czy energia z klimatem (mały sprzężaj), czy gospodarka ze środowiskiem (duży sprzężaj), ale na pewno oba konie winny zgodnie ciągnąc jeden wóz.
Być może z rządami jest jak z samochodami – ich jakość nie jest zależna od wielkości lecz raczej od nowoczesności (innowacyjności) projektu, jakości materiałów i precyzji montażu.

Ta ostatnia może zależeć od zdolności, kompetencji i doświadczenia głównego montera.

 KOMENTARZE

Blog Krzysztofa Żmijewskiego

Krzysztof Żmijewski

Ekspert w dziedzinie energetyki. Swoje doświadczenie zdobył dzięki wieloletniej działalności naukowo-dydaktycznej na Politechnice Warszawskiej oraz pracy w instytucjach związanych z sektorem energetycznym.

Krzysztof Żmijewski jest absolwentem Politechniki Warszawskiej, z którą to uczelnią związał także swoją późniejszą karierę zawodową. W latach 1998 - 2001 pełnił funkcję prezesa zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Wcześniej uczestniczył w tworzeniu Krajowej Agencji Poszanowania Energii, a także w koordynacji jej europejskiej działalności. W latach 1993-1998 był prezesem KAPE.

Od 1991 r. do 1993 r. pełnił również funkcję wiceministra i podsekretarza stanu w Ministerstwie Budownictwa, nadzorując kwestię efektywności energetycznej w sektorze budownictwa i gospodarki komunalnej.

W latach 1997-2000 był przedstawicielem Polski w Komitecie SAVE - pierwszego programu UE, w którym uczestniczyła Polska.

Obecnie pełni funkcję Sekretarza Generalnego Społecznej Rady ds. Narodowego Programu Redukcji Emisji przy Wicepremierze i Ministrze Gospodarki oraz członka Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP. Jest profesorem PW, poprzednio wykładał również na PJWSTK i KSAP.

Krzysztof Żmijewski został odznaczony przez Prezydenta Polski orderem POLONIA RESTITUTA za wybitną służbę dla narodu w dziedzinie efektywności energetycznej.

portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer