Prywatyzacja nie może być celem samym w sobie
wnp.pl (Jerzy Dudała) - 25-01-2010 16:32, aktualizacja: 25-01-2010 16:40
W trakcie sesji poświęconej prywatyzacji Forum Zmieniamy Polski Przemysł zaznaczono, że prywatyzacja ma być narzędziem w kreowaniu polityki gospodarczej.
Adam Leszkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa podkreślił, że małe projekty prywatyzacyjne wymagają tyle samo pracy, co duże.
- Zgadzam się z tym, że własność państwowa powinna zostać zachowana w infrastrukturze przesyłowej - zaznaczył Adam Leszkiewicz. - Należy również brać pod uwagę uwarunkowania społeczne. W zakresie nadzoru właścicielskiego mamy do czynienia z rozproszeniem kompetencji. Wystarczy wspomnieć o spółkach z branży górniczej.
Adam Leszkiewicz zaznaczył, że jeśli chodzi o Otwarte Fundusze Emerytalne, to przykładowo 80 proc. akcji Lotosu nabyły instytucje krajowe, z czego połowa przypadła właśnie na OFE. - To dobry prognostyk - podkreślił A. Leszkiewicz. - Widać, że OFE są zainteresowane naszymi pakietami.
Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki podkreślił, że prywatyzacja nie może być celem samym w sobie. Jego zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, by również takie sektory, jak górnictwo i energetyka były prywatyzowane. Janusz Steinhoff zwrócił uwagę na to, że powstanie koncernu węglowo-koksowego na bazie Jastrzębskiej Spółki Węglowej trwa już siedem lat.
- A można to było przeprowadzić w rok, tym bardziej, że zgodę na powstanie koncernu węglowo-koksowego wyraziły górnicze związki - zaznaczył Janusz Steinhoff. - Wyłączono z tego projektu z nieznanych mi powodów Zakłady Koksownicze Victoria w Wałbrzychu. Według janusza Steinhoffa ta zmiana strategii dla górnictwa stanowiąca, że wałbrzyską koksownię należy prywatyzować oddzielnie, jest zupełnie niezrozumiała.
- Jeśli potencjalni inwestorzy widzą, że dany podmiot trzeba sprywatyzować ze względu na presję fiskalną, to siła ministra skarbu zmniejsza się - zaznaczył Janusz Steinhoff.
Uczestnicy sesji poświęconej prywatyzacji zwracali uwagę na fakt, iż priorytetem powinny być pakiety inwestycyjne w przedsiębiorstwach. Wpływy z prywatyzacji mają charakter jednorazowy, natomiast istotne jest, by inwestorzy zapewnili środki dla rozwoju firm.
- Nie ma żadnych przesłanek, by utrzymywać obecny poziom zaangażowania właścicielskiego państwa w Orlenie, czy KGHM-ie - zaznaczył Janusz Steinhoff.
- Przecież wymiany zarządów w tych firmach są zgodne ze zmianami kalendarza politycznego. Życzę rządowi determinacji i odwagi, a także tego, by pakiety inwestycyjne były ważniejsze od presji fiskalnej. Oby minister skarbu miał tu równorzędną pozycję z ministrem finansów.
Jacek Socha wiceprezes, były minister skarbu, wiceprezes PricewaterhouseCoopers zaznaczył, że krytyka prywatyzacji funkcjonuje u nas przez cały czas.
- Trzeba zauważyć na przykład to, że zmienia się optyka związków zawodowych - powiedział Jacek Socha. - Za mojej kadencji w Katowickim Holdingu Węglowym aż 97 proc. pracowników było przeciwnych prywatyzacji. A w ostatnim referendum prywatyzacyjnym 52 proc. załogi KHW opowiedziało się za prywatyzacją przez giełdę. Popieram głos, by sprywatyzować górnictwo węgla kamiennego, bo przeciąganie tego procesu w czasie skończy się obniżeniem wpływów. Potem może być tak, że minister skarbu będzie musiał szukać partnera dla firm, które znajdować się będą w opłakanym stanie.
Zdaniem Jacka Sochy dobrze byłoby zwołać obrady z udziałem OFE i Ministerstwa Skarbu, by przekonać się, jak dalece OFE chciałyby się zaangażować w prywatyzację.
Poseł PO Tadeusz Aziewicz zaznaczył, że celem prywatyzacji powinno być zwiększenie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw.
- Uważam, że jest teraz większe przyzwolenie społeczne dla przeprowadzenia prywatyzacji - podkreślił Tadeusz Aziewicz. - Przy prywatyzacji ważna jest współpraca z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zawsze warto wcześniej omówić określone projekty. Szkoda byłoby bowiem czasu, gdyby trzeba było wracać do punktu wyjścia, jeżeli daną decyzję zanegowałby ostatecznie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Prezes Giełdy Papierów Wartościowych Ludwik Sobolewski zaznaczył, że prywatyzacja spółek Skarbu Państwa ma na celu poprawę ich działalności, a także przysporzenie dochodów budżetowych. Prywatyzacja poprzez GPW daje ponadto poszerzenie oferty rynku giełdowego. Aktywa na giełdzie przyciągają kolejne, co jest korzystne dla całej gospodarki.
- Wraz z resortem skarbu pracujemy nad trudnym projektem, który ma na celu zajęcie się tą grupą spółek Skarbu Państwa, o których na co dzień nie informują media - zaznaczył prezes Sobolewski. - Chcemy te spółki sprzedać w formule przypominającej rynek New Connect.
Krzysztof Rozen, partner w Firmie Doradczej KPMG podkreślił, że termin „prywatyzacja” bywa nadużywany, bo przykładowo upublicznienie 20 proc. akcji spółki Skarbu Państwa na giełdzie nie jest prywatyzacją. Takie upublicznienie jest dobre dla zarządów danych spółek, bo oznacza dla nich możliwość zachowania status quo.
- Nie zmieniają się bowiem decydenci, którzy podejmują decyzje strategiczne dla firmy - zaznaczył Krzysztof Rozen. - Jakość prywatyzacji jest ważna, a nie ilość przeprowadzonych procesów prywatyzacyjnych. Brakuje mi podejścia systemowego, które wskazywałoby, że mamy wizję polityki gospodarczej w odniesieniu do danego sektora. Wizji, jak ma docelowo wyglądać sektor energetyczny po prywatyzacji, nadal nie ma. Widać, że taki państwowy Vattenfall może być dobrze zarządzany. A zatem prywatyzacja powinna być narzędziem kreowania polityki gospodarczej.
Waldemar Preussner, przewodniczący Rady Administrującej PCC SE, wskazał na to, że jeżeli nie ma takich wytworów, jak kominówka, to spółka państwowa może się dobrze rozwijać, co widać na przykładzie wspomnianego już szwedzkiego Vattenfalla.
- Ważne, by doszło u nas do liberalizacji rynku, między innymi w zakresie dostaw gazu - mówił Waldemar Preussner. Z kolei Pascal Bonne, prezes Dalkia Polska zaznaczył, że firma ta chce być partnerem dla władz miejskich w zakresie systemów ciepłowniczych.
Maciej Owczarek, prezes Enei, zwrócił uwagę na dużą częstotliwość zmian zarządów w spółkach Skarbu Państwa, która wpływa na brak płynności w zarządzaniu.
O tym, że w Polsce nadal przeważają opinie, iż prywatyzacja jest czymś złym, mówił też Mirosław Taras, prezes Lubelskiego Węgla Bogdanka.
- Związki zawodowe tłoczą pracownikom do głów, że prywatyzacja jest niedobra i oznacza utratę miejsc pracy - zaznaczył prezes Mirosław Taras. - A spółki nie upadają dlatego, że są prywatyzowane, tylko dlatego, że są źle zarządzane. Dramatyczne jest to, że w Polsce terminu prywatyzacji używa się jako narzędzia walki politycznej. Oby ta prywatyzacja była niczym kula śnieżna, której nie będzie się dało powstrzymać z korzyścią dla całej polskiej gospodarki.
Jerzy Dudała
- Zgadzam się z tym, że własność państwowa powinna zostać zachowana w infrastrukturze przesyłowej - zaznaczył Adam Leszkiewicz. - Należy również brać pod uwagę uwarunkowania społeczne. W zakresie nadzoru właścicielskiego mamy do czynienia z rozproszeniem kompetencji. Wystarczy wspomnieć o spółkach z branży górniczej.
Adam Leszkiewicz zaznaczył, że jeśli chodzi o Otwarte Fundusze Emerytalne, to przykładowo 80 proc. akcji Lotosu nabyły instytucje krajowe, z czego połowa przypadła właśnie na OFE. - To dobry prognostyk - podkreślił A. Leszkiewicz. - Widać, że OFE są zainteresowane naszymi pakietami.
Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki podkreślił, że prywatyzacja nie może być celem samym w sobie. Jego zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, by również takie sektory, jak górnictwo i energetyka były prywatyzowane. Janusz Steinhoff zwrócił uwagę na to, że powstanie koncernu węglowo-koksowego na bazie Jastrzębskiej Spółki Węglowej trwa już siedem lat.
- A można to było przeprowadzić w rok, tym bardziej, że zgodę na powstanie koncernu węglowo-koksowego wyraziły górnicze związki - zaznaczył Janusz Steinhoff. - Wyłączono z tego projektu z nieznanych mi powodów Zakłady Koksownicze Victoria w Wałbrzychu. Według janusza Steinhoffa ta zmiana strategii dla górnictwa stanowiąca, że wałbrzyską koksownię należy prywatyzować oddzielnie, jest zupełnie niezrozumiała.
- Jeśli potencjalni inwestorzy widzą, że dany podmiot trzeba sprywatyzować ze względu na presję fiskalną, to siła ministra skarbu zmniejsza się - zaznaczył Janusz Steinhoff.
Uczestnicy sesji poświęconej prywatyzacji zwracali uwagę na fakt, iż priorytetem powinny być pakiety inwestycyjne w przedsiębiorstwach. Wpływy z prywatyzacji mają charakter jednorazowy, natomiast istotne jest, by inwestorzy zapewnili środki dla rozwoju firm.
- Nie ma żadnych przesłanek, by utrzymywać obecny poziom zaangażowania właścicielskiego państwa w Orlenie, czy KGHM-ie - zaznaczył Janusz Steinhoff.
- Przecież wymiany zarządów w tych firmach są zgodne ze zmianami kalendarza politycznego. Życzę rządowi determinacji i odwagi, a także tego, by pakiety inwestycyjne były ważniejsze od presji fiskalnej. Oby minister skarbu miał tu równorzędną pozycję z ministrem finansów.
Jacek Socha wiceprezes, były minister skarbu, wiceprezes PricewaterhouseCoopers zaznaczył, że krytyka prywatyzacji funkcjonuje u nas przez cały czas.
- Trzeba zauważyć na przykład to, że zmienia się optyka związków zawodowych - powiedział Jacek Socha. - Za mojej kadencji w Katowickim Holdingu Węglowym aż 97 proc. pracowników było przeciwnych prywatyzacji. A w ostatnim referendum prywatyzacyjnym 52 proc. załogi KHW opowiedziało się za prywatyzacją przez giełdę. Popieram głos, by sprywatyzować górnictwo węgla kamiennego, bo przeciąganie tego procesu w czasie skończy się obniżeniem wpływów. Potem może być tak, że minister skarbu będzie musiał szukać partnera dla firm, które znajdować się będą w opłakanym stanie.
Zdaniem Jacka Sochy dobrze byłoby zwołać obrady z udziałem OFE i Ministerstwa Skarbu, by przekonać się, jak dalece OFE chciałyby się zaangażować w prywatyzację.
Poseł PO Tadeusz Aziewicz zaznaczył, że celem prywatyzacji powinno być zwiększenie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw.
- Uważam, że jest teraz większe przyzwolenie społeczne dla przeprowadzenia prywatyzacji - podkreślił Tadeusz Aziewicz. - Przy prywatyzacji ważna jest współpraca z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zawsze warto wcześniej omówić określone projekty. Szkoda byłoby bowiem czasu, gdyby trzeba było wracać do punktu wyjścia, jeżeli daną decyzję zanegowałby ostatecznie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Prezes Giełdy Papierów Wartościowych Ludwik Sobolewski zaznaczył, że prywatyzacja spółek Skarbu Państwa ma na celu poprawę ich działalności, a także przysporzenie dochodów budżetowych. Prywatyzacja poprzez GPW daje ponadto poszerzenie oferty rynku giełdowego. Aktywa na giełdzie przyciągają kolejne, co jest korzystne dla całej gospodarki.
- Wraz z resortem skarbu pracujemy nad trudnym projektem, który ma na celu zajęcie się tą grupą spółek Skarbu Państwa, o których na co dzień nie informują media - zaznaczył prezes Sobolewski. - Chcemy te spółki sprzedać w formule przypominającej rynek New Connect.
Krzysztof Rozen, partner w Firmie Doradczej KPMG podkreślił, że termin „prywatyzacja” bywa nadużywany, bo przykładowo upublicznienie 20 proc. akcji spółki Skarbu Państwa na giełdzie nie jest prywatyzacją. Takie upublicznienie jest dobre dla zarządów danych spółek, bo oznacza dla nich możliwość zachowania status quo.
- Nie zmieniają się bowiem decydenci, którzy podejmują decyzje strategiczne dla firmy - zaznaczył Krzysztof Rozen. - Jakość prywatyzacji jest ważna, a nie ilość przeprowadzonych procesów prywatyzacyjnych. Brakuje mi podejścia systemowego, które wskazywałoby, że mamy wizję polityki gospodarczej w odniesieniu do danego sektora. Wizji, jak ma docelowo wyglądać sektor energetyczny po prywatyzacji, nadal nie ma. Widać, że taki państwowy Vattenfall może być dobrze zarządzany. A zatem prywatyzacja powinna być narzędziem kreowania polityki gospodarczej.
Waldemar Preussner, przewodniczący Rady Administrującej PCC SE, wskazał na to, że jeżeli nie ma takich wytworów, jak kominówka, to spółka państwowa może się dobrze rozwijać, co widać na przykładzie wspomnianego już szwedzkiego Vattenfalla.
- Ważne, by doszło u nas do liberalizacji rynku, między innymi w zakresie dostaw gazu - mówił Waldemar Preussner. Z kolei Pascal Bonne, prezes Dalkia Polska zaznaczył, że firma ta chce być partnerem dla władz miejskich w zakresie systemów ciepłowniczych.
Maciej Owczarek, prezes Enei, zwrócił uwagę na dużą częstotliwość zmian zarządów w spółkach Skarbu Państwa, która wpływa na brak płynności w zarządzaniu.
O tym, że w Polsce nadal przeważają opinie, iż prywatyzacja jest czymś złym, mówił też Mirosław Taras, prezes Lubelskiego Węgla Bogdanka.
- Związki zawodowe tłoczą pracownikom do głów, że prywatyzacja jest niedobra i oznacza utratę miejsc pracy - zaznaczył prezes Mirosław Taras. - A spółki nie upadają dlatego, że są prywatyzowane, tylko dlatego, że są źle zarządzane. Dramatyczne jest to, że w Polsce terminu prywatyzacji używa się jako narzędzia walki politycznej. Oby ta prywatyzacja była niczym kula śnieżna, której nie będzie się dało powstrzymać z korzyścią dla całej polskiej gospodarki.
Jerzy Dudała




