Zbigniew Paprotny, wiceprezes KW, o sprzedaży węgla energetyce i bardzo trudnym 2010 roku
wnp.pl (Jerzy Dudała) - 28-01-2010 05:41
Energetyka może w 2010 roku odebrać z Kompanii jedynie 15 lub 16 milionów ton węgla - mówi dla portalu wnp.pl Zbigniew Paprotny, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej SA.
Jak przedstawia się kontraktacja węgla z Kompanii Węglowej przez energetykę na rok 2010?
- Jesteśmy w trakcie kontraktacji. Energetyka nie była gotowa do rozmów w październiku czy listopadzie 2009 roku. Liczyłem na to, że być może uda się zawrzeć kontrakty z pewnym wyprzedzeniem.
Jednak okazało się to niemożliwe, bo umowy zawarte z energetyką na 2009 rok były realizowane z ogromnymi problemami.
Spadek zapotrzebowania na energię elektryczną w kraju i utrzymujące się zapasy węgla spowodowały określone problemy.
Energetyka weszła w 2009 rok z dużymi zapasami węgla. Można powiedzieć, że „energetyka jest zasypana węglem”. Stąd wstrzymywanie odbioru węgla, renegocjowanie umów, przeciąganie ich realizacji w czasie.
W konsekwencji opóźniły się terminy negocjacji kontraktów na 2010 rok i lata następne. Te negocjacje dobiegają końca. Mamy już zawartych szereg dużych kontraktów, a kolejne podpiszemy w ciągu najbliższych tygodni. Dwa znaczące kontrakty najpewniej podpiszemy w lutym.
Jak długo te kontrakty mają obowiązywać?
- Nie ma jednego wzorca, różnie to wygląda w zależności od konkretnego odbiorcy. Proponowaliśmy energetyce różnego rodzaju rozwiązania, od współpracy rocznej po współpracę wieloletnią.
Generalnie rzecz biorąc, przeważają kontrakty roczne, bądź mamy do czynienia z aneksami rocznymi do kontraktów wieloletnich.
Mniejszość stanowią kontrakty trzyletnie ze ścieżką cenową, jakie zaproponowaliśmy wszystkim odbiorcom. Była to jedna z opcji, jaką mogli wybrać odbiorcy.
Kontrakty ze ścieżką cenową są w mniejszości. Energetyka oceniła, że tego rodzaju kontrakty niosą ze sobą w perspektywie trzech lat takie ryzyka, których nie należy podejmować. Jednak część odbiorców uznała, że jednak warto takie ryzyko podjąć.
Kto znalazł się w tym gronie?
- Nie chcę tu podawać żadnych nazw firm. Moim zdaniem cena tony węgla energetycznego osiągnie w tym roku poziom stu dolarów. I kiedy mówimy o trendzie trzyletnim, to uważam, że warto było takie ryzyko podjąć.
Ile węgla sprzedacie w roku 2010 do sektora elektroenergetycznego? O jaką wielkość tu chodzi?
- Zacznę od tego, że 2008 rok był dla Kompanii Węglowej rokiem typowym. Wówczas 21 mln ton skierowaliśmy na potrzeby energetyki. To taki typowy poziom na przestrzeni wielu ostatnich lat. Właśnie mniej więcej tyle węgla energetyka od nas odbierała.
Trzeba tu podkreślić, że zawsze otrzymywała ona od nas tyle węgla, ile jej było trzeba. Być może to zadecydowało o pewnym uśpieniu i o tym, że energetyka nie dostrzegła zmniejszenia się podaży węgla w Polsce.
Na 2009 rok energetyka również zakontraktowała ok. 21 mln ton węgla, a odebrała z Kompanii Węglowej zaledwie 18 mln ton. A zatem było to o trzy miliony ton mniej od tego, co przewidywały kontrakty.
Trzy miliony spadku to bardzo dużo, ale jednak daliśmy sobie radę. Nawet udało się nam zakończyć 2009 rok z nienajgorszym wynikiem. Jeżeli chodzi o rok 2010, to widać, że energetyka kontraktuje węgiel niezwykle ostrożnie. Tym bardziej, że dysponuje zapasami węgla.
W konsekwencji w roku 2010 zapotrzebowanie ze strony energetyki na węgiel z Kompanii Węglowej jest jeszcze mniejsze niż w roku 2009. Może nastąpić spadek o kolejne dwa lub trzy miliony ton.
Tak wiec energetyka może w 2010 roku odebrać z Kompanii jedynie 15 lub 16 milionów ton węgla. Zobaczymy, jak to będzie. Ten odbiór będzie też uzależniony od zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce.
W trudnym 2009 roku Kompania poradziła sobie i przetrwała kryzys. Czy rok 2010 może być trudniejszy dla firmy?
- Tak, sądzę, że rok 2010 będzie dla Kompanii Węglowej znacznie trudniejszy od roku 2009.
Jak przedstawiają się ceny węgla dla energetyki?
- Utrzymaliśmy poziom cen z 2009 roku. Przed laty zysk osiągany przez Kompanię Węglową nie był zasługą cen węgla sprzedawanego energetyce. To była zasługa węgli koksowych, bądź udziału w sprzedaży węgli grubych, bądź też wysokich cen uzyskiwanych w eksporcie.
Przecież za rok 2008 cena dla energetyki pokrywała koszt produkcji węgla zaledwie w 84 procentach.
Trzeba było z tym skończyć. Na rok 2009 podnieśliśmy ceny węgla dla sektora energetycznego. I obecnie cena miałów energetycznych produkowanych przez Kompanię Węglową pokrywa w 99,8 proc. koszt produkcji. A zatem można stwierdzić, że zamierzony cel zdołaliśmy osiągnąć.
Energetyka otrzymała w 2009 roku dużą podwyżkę cen węgla. Poza tym produkowała mniej energii. A mimo to zyski podsektora wytwarzania po trzech kwartałach 2009 roku to poziom 25 proc. zysku brutto.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
Kolejna część wywiadu z wiceprezesem Zbigniewem Paprotnym zostanie opublikowana w portalu wnp.pl w poniedziałek 1 lutego.
Zobacz także:
Zbigniew Paprotny, wiceprezes KW, o węglowym rynku i rosnącym imporcie węgla z Rosji
- Jesteśmy w trakcie kontraktacji. Energetyka nie była gotowa do rozmów w październiku czy listopadzie 2009 roku. Liczyłem na to, że być może uda się zawrzeć kontrakty z pewnym wyprzedzeniem.
Jednak okazało się to niemożliwe, bo umowy zawarte z energetyką na 2009 rok były realizowane z ogromnymi problemami.
Spadek zapotrzebowania na energię elektryczną w kraju i utrzymujące się zapasy węgla spowodowały określone problemy.
Energetyka weszła w 2009 rok z dużymi zapasami węgla. Można powiedzieć, że „energetyka jest zasypana węglem”. Stąd wstrzymywanie odbioru węgla, renegocjowanie umów, przeciąganie ich realizacji w czasie.
W konsekwencji opóźniły się terminy negocjacji kontraktów na 2010 rok i lata następne. Te negocjacje dobiegają końca. Mamy już zawartych szereg dużych kontraktów, a kolejne podpiszemy w ciągu najbliższych tygodni. Dwa znaczące kontrakty najpewniej podpiszemy w lutym.
Jak długo te kontrakty mają obowiązywać?
- Nie ma jednego wzorca, różnie to wygląda w zależności od konkretnego odbiorcy. Proponowaliśmy energetyce różnego rodzaju rozwiązania, od współpracy rocznej po współpracę wieloletnią.
Generalnie rzecz biorąc, przeważają kontrakty roczne, bądź mamy do czynienia z aneksami rocznymi do kontraktów wieloletnich.
Mniejszość stanowią kontrakty trzyletnie ze ścieżką cenową, jakie zaproponowaliśmy wszystkim odbiorcom. Była to jedna z opcji, jaką mogli wybrać odbiorcy.
Kontrakty ze ścieżką cenową są w mniejszości. Energetyka oceniła, że tego rodzaju kontrakty niosą ze sobą w perspektywie trzech lat takie ryzyka, których nie należy podejmować. Jednak część odbiorców uznała, że jednak warto takie ryzyko podjąć.
Kto znalazł się w tym gronie?
- Nie chcę tu podawać żadnych nazw firm. Moim zdaniem cena tony węgla energetycznego osiągnie w tym roku poziom stu dolarów. I kiedy mówimy o trendzie trzyletnim, to uważam, że warto było takie ryzyko podjąć.
Ile węgla sprzedacie w roku 2010 do sektora elektroenergetycznego? O jaką wielkość tu chodzi?
- Zacznę od tego, że 2008 rok był dla Kompanii Węglowej rokiem typowym. Wówczas 21 mln ton skierowaliśmy na potrzeby energetyki. To taki typowy poziom na przestrzeni wielu ostatnich lat. Właśnie mniej więcej tyle węgla energetyka od nas odbierała.
Trzeba tu podkreślić, że zawsze otrzymywała ona od nas tyle węgla, ile jej było trzeba. Być może to zadecydowało o pewnym uśpieniu i o tym, że energetyka nie dostrzegła zmniejszenia się podaży węgla w Polsce.
Na 2009 rok energetyka również zakontraktowała ok. 21 mln ton węgla, a odebrała z Kompanii Węglowej zaledwie 18 mln ton. A zatem było to o trzy miliony ton mniej od tego, co przewidywały kontrakty.
Trzy miliony spadku to bardzo dużo, ale jednak daliśmy sobie radę. Nawet udało się nam zakończyć 2009 rok z nienajgorszym wynikiem. Jeżeli chodzi o rok 2010, to widać, że energetyka kontraktuje węgiel niezwykle ostrożnie. Tym bardziej, że dysponuje zapasami węgla.
W konsekwencji w roku 2010 zapotrzebowanie ze strony energetyki na węgiel z Kompanii Węglowej jest jeszcze mniejsze niż w roku 2009. Może nastąpić spadek o kolejne dwa lub trzy miliony ton.
Tak wiec energetyka może w 2010 roku odebrać z Kompanii jedynie 15 lub 16 milionów ton węgla. Zobaczymy, jak to będzie. Ten odbiór będzie też uzależniony od zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce.
W trudnym 2009 roku Kompania poradziła sobie i przetrwała kryzys. Czy rok 2010 może być trudniejszy dla firmy?
- Tak, sądzę, że rok 2010 będzie dla Kompanii Węglowej znacznie trudniejszy od roku 2009.
Jak przedstawiają się ceny węgla dla energetyki?
- Utrzymaliśmy poziom cen z 2009 roku. Przed laty zysk osiągany przez Kompanię Węglową nie był zasługą cen węgla sprzedawanego energetyce. To była zasługa węgli koksowych, bądź udziału w sprzedaży węgli grubych, bądź też wysokich cen uzyskiwanych w eksporcie.
Przecież za rok 2008 cena dla energetyki pokrywała koszt produkcji węgla zaledwie w 84 procentach.
Trzeba było z tym skończyć. Na rok 2009 podnieśliśmy ceny węgla dla sektora energetycznego. I obecnie cena miałów energetycznych produkowanych przez Kompanię Węglową pokrywa w 99,8 proc. koszt produkcji. A zatem można stwierdzić, że zamierzony cel zdołaliśmy osiągnąć.
Energetyka otrzymała w 2009 roku dużą podwyżkę cen węgla. Poza tym produkowała mniej energii. A mimo to zyski podsektora wytwarzania po trzech kwartałach 2009 roku to poziom 25 proc. zysku brutto.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
Kolejna część wywiadu z wiceprezesem Zbigniewem Paprotnym zostanie opublikowana w portalu wnp.pl w poniedziałek 1 lutego.
Zobacz także:
Zbigniew Paprotny, wiceprezes KW, o węglowym rynku i rosnącym imporcie węgla z Rosji
