Będzie zaostrzenie protestu w Fiat Auto Poland?
"Solidarność" FAP, wnp.pl (AG) - 02-02-2010 10:17
W piątek Międzyzakładowa Organizacja Związkowa "NSZZ Solidarność" w Fiat Auto Poland (FAP) najprawdopodobniej podejmie decyzję o zaostrzeniu akcji protestacyjnej. Związkowcy domagają się od kierownictwa firmy rozpoczęcia negocjacji na temat podwyżek.
W poniedziałek przed fabryką Fiata w Tychach odbyła się ostatnia z serii pikiet, podczas których "S" apelowała do załogi i innych związków o wspólną walkę o podwyżki.
- Zorganizowaliśmy trzy pikiety, po jednej dla każdej z trzech zmian. Wszyscy pracownicy zarówno fabryki Fiata, jak i współpracujących z nią spółek poznali nasze argumenty. Tłumaczyliśmy, że bez wspólnych działań trudniej jest walczyć o swoje prawa i widać, że rośnie poparcie dla naszych działań - mówi Wanda Stróżyk, przewodnicząca "Solidarności" w FAP.
- Wciąż nie ma sygnału ze strony szefów fabryki, że chcą rozmawiać na temat podwyżek. Wobec takiej postawy nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zastanowić się na zaostrzeniem akcji protestacyjnej. W piątek zapadnie decyzja co do organizacji referendum strajkowego. Jeszcze nie wiemy jaka będzie forma tego strajku, czy tradycyjna, czyli przerwanie pracy, czy też tzw. strajk włoski. Zastanawiamy się też nad bojkotem pracy w soboty - mówi Stróżyk.
Przewodnicząca "S" w Fiacie podkreśla, że cały czas ma nadzieję, iż szefowie Fiata usiądą do konstruktywnych rozmów ze związkami i nie będzie konieczności zaostrzania protestu.
A trzeba przyznać, że istnieje realna na to szansa, biorąc pod uwage rozwój wypadków w poprzednich latach, gdy wczesniej czy później dochodziło do negocjacji i osiągano porozumienie.
"Solidarność" proponuje 650 zł podwyżki dla każdego pracownika fabryki. Z tej sumy 200 zł to dodatek za przepracowane soboty (miał wejść do wynagrodzenia w drugiej połowie ub.r.), a 450 zł to podwyżka za 2 lata pracy we FAP. Dyrekcja deklaruje, że jest gotowa przyznać jedynie średnio ok. 100 zł podwyżki.
- Zorganizowaliśmy trzy pikiety, po jednej dla każdej z trzech zmian. Wszyscy pracownicy zarówno fabryki Fiata, jak i współpracujących z nią spółek poznali nasze argumenty. Tłumaczyliśmy, że bez wspólnych działań trudniej jest walczyć o swoje prawa i widać, że rośnie poparcie dla naszych działań - mówi Wanda Stróżyk, przewodnicząca "Solidarności" w FAP.
- Wciąż nie ma sygnału ze strony szefów fabryki, że chcą rozmawiać na temat podwyżek. Wobec takiej postawy nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zastanowić się na zaostrzeniem akcji protestacyjnej. W piątek zapadnie decyzja co do organizacji referendum strajkowego. Jeszcze nie wiemy jaka będzie forma tego strajku, czy tradycyjna, czyli przerwanie pracy, czy też tzw. strajk włoski. Zastanawiamy się też nad bojkotem pracy w soboty - mówi Stróżyk.
Przewodnicząca "S" w Fiacie podkreśla, że cały czas ma nadzieję, iż szefowie Fiata usiądą do konstruktywnych rozmów ze związkami i nie będzie konieczności zaostrzania protestu.
A trzeba przyznać, że istnieje realna na to szansa, biorąc pod uwage rozwój wypadków w poprzednich latach, gdy wczesniej czy później dochodziło do negocjacji i osiągano porozumienie.
"Solidarność" proponuje 650 zł podwyżki dla każdego pracownika fabryki. Z tej sumy 200 zł to dodatek za przepracowane soboty (miał wejść do wynagrodzenia w drugiej połowie ub.r.), a 450 zł to podwyżka za 2 lata pracy we FAP. Dyrekcja deklaruje, że jest gotowa przyznać jedynie średnio ok. 100 zł podwyżki.