Jerzy Markowski: najwyższa pora przyłączyć KHW do KW
wnp.pl (Jerzy Dudała) - 08-02-2010 13:11
Jeżeli zarządy Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego próbują się wzajemnie rozgrywać, to jest to konsekwencją słabości ministra gospodarki - mówi dla portalu wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki
Jak się Pan zapatruje na zamysł przeniesienia nadzoru właścicielskiego nad spółkami węglowymi z resortu gospodarki do Ministerstwa Skarbu Państwa?
- Teraz nie byłoby to sensowne, bo w resorcie skarbu musieliby się wszystkiego o tym górnictwie uczyć. Mamy już połowę kadencji tego rządu i byłby to zły moment na takie zmiany.
Minister gospodarki pewnie wie więcej o górnictwie niż minister skarbu. Natomiast pora na podjęcie jakichś działań, choćby tych dotyczących wprowadzenia spółek węglowych na giełdę.
Z drugiej strony dziwię się, że Platforma Obywatelska, która na Śląsku ewidentnie zwyciężyła w wyborach, oddała w tym regionie obszar o największym wpływie na gospodarkę. Faktyczne zmniejszenie bezpieczeństwa energetycznego państwa pójdzie na barki Platformy Obywatelskiej.
Często można usłyszeć, że zarządy spółek węglowych nie żyją - delikatnie mówiąc - ze sobą najlepiej. Co Pan o tym sądzi?
- Każda spółka węglowa ma tyle własnych problemów, że właśnie na ich rozwiązywaniu powinna się koncentrować. Jeżeli możemy mówić o wzajemnym konkurowaniu, to dotyczy to Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, bo jak wiadomo Jastrzębska Spółka Węglowa wydobywa węgiel koksowy i trafia do innej części rynku.
Jeżeli zarządy Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego próbują się wzajemnie rozgrywać, to jest to konsekwencją słabości ministra gospodarki.
Najwyższa pora, by przyłączyć Katowicki Holding Węglowy do Kompanii Węglowej. Wówczas skończyłyby się spory i pojawiłaby się możliwość poprawy wyniku ekonomicznego.
Takie posunięcie wyhamowałoby konflikty i usprawniło zarządzanie. Później w przypadku tak dużego producenta węgla energetycznego sensowne byłoby wprowadzanie na giełdę poszczególnych kopalń. Trzeba bowiem szukać pieniędzy na dalszy rozwój, czego niestety nie robimy.
Stale tracimy rynek i to nas będzie drogo kosztować. Poziom wydobycia, który jest obecnie taki, jak w 1950 roku, dobitnie świadczy o coraz głębszej zapaści polskiego górnictwa.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
- Teraz nie byłoby to sensowne, bo w resorcie skarbu musieliby się wszystkiego o tym górnictwie uczyć. Mamy już połowę kadencji tego rządu i byłby to zły moment na takie zmiany.
Minister gospodarki pewnie wie więcej o górnictwie niż minister skarbu. Natomiast pora na podjęcie jakichś działań, choćby tych dotyczących wprowadzenia spółek węglowych na giełdę.
Z drugiej strony dziwię się, że Platforma Obywatelska, która na Śląsku ewidentnie zwyciężyła w wyborach, oddała w tym regionie obszar o największym wpływie na gospodarkę. Faktyczne zmniejszenie bezpieczeństwa energetycznego państwa pójdzie na barki Platformy Obywatelskiej.
Często można usłyszeć, że zarządy spółek węglowych nie żyją - delikatnie mówiąc - ze sobą najlepiej. Co Pan o tym sądzi?
- Każda spółka węglowa ma tyle własnych problemów, że właśnie na ich rozwiązywaniu powinna się koncentrować. Jeżeli możemy mówić o wzajemnym konkurowaniu, to dotyczy to Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, bo jak wiadomo Jastrzębska Spółka Węglowa wydobywa węgiel koksowy i trafia do innej części rynku.
Jeżeli zarządy Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego próbują się wzajemnie rozgrywać, to jest to konsekwencją słabości ministra gospodarki.
Najwyższa pora, by przyłączyć Katowicki Holding Węglowy do Kompanii Węglowej. Wówczas skończyłyby się spory i pojawiłaby się możliwość poprawy wyniku ekonomicznego.
Takie posunięcie wyhamowałoby konflikty i usprawniło zarządzanie. Później w przypadku tak dużego producenta węgla energetycznego sensowne byłoby wprowadzanie na giełdę poszczególnych kopalń. Trzeba bowiem szukać pieniędzy na dalszy rozwój, czego niestety nie robimy.
Stale tracimy rynek i to nas będzie drogo kosztować. Poziom wydobycia, który jest obecnie taki, jak w 1950 roku, dobitnie świadczy o coraz głębszej zapaści polskiego górnictwa.
Rozmawiał: Jerzy Dudała
