Autor: (mg) | 2006-01-08
Sporny autogaz
Nie wszystkie paliwa są źródłem zysków dla krajowych producentów i – dla ogółu detalistów. Kontrowersyjnym tematem dla producentów i właścicieli markowych stacji pozostaje rynek autogazu (czyli gazu płynnego, LPG, do napędu samochodów). Po kłótni w listopadzie ub.r. o poprawności funkcjonowania paliwowego rynku podjęto również temat LPG.
Rozwój rynku autogazu jest bezpośrednio związany z tematem wysokości akcyzy: od lat państwo poprzez wysokość akcyzy promuje autogaz. Paliwo to pochodzi tymczasem głównie z importu – krajowe koncerny nie mogą zwiększyć jego produkcji z przyczyn technicznych – i wypiera benzynę, na którą popyt i tak spada wraz ze wzrostem zapotrzebowania na olej napędowy (odpowiednio – 6 proc. i + 2 proc. w 2005 roku). Według Orlenu i Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, w 2004 r. zużycie autogazu wzrosło nawet o 15 proc. W segmencie LPG interes koncernów jest więc wyraźnie sprzeczny z interesem klientów.
– To jest taniość kosztem krajowych rafinerii – mówi wprost Jacek Wróblewski z POPiHN (Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego).Także z uwarunkowań podatkowych wynika problem z autogazem na poziomie handlu detalicznego. POPiHN skarży się w imieniu zachodnich koncernów, że w związku z dużym zapotrzebowaniem na autogaz markowe stacje wprowadziły sprzedaż tego paliwa, ale ze względu na wielkość szarej strefy, nie mogą na tym segmencie swojego biznesu zarabiać (chodzi o proceder sprzedaży nieobjętego akcyzą LPG do celów grzewczych jako autogazu). Tutaj jednak sytuacja ma się poprawiać. Polska Organizacja Gazu Płynnego oszacowała, że w 2005 roku szara strefa nie przekroczyła 6 proc. rynku autogazu, podczas gdy jeszcze w 2003 roku (przed wprowadzeniem składów podatkowych) szara strefa obejmowała połowę rynku tego paliwa. Organizacja podkreśla płynące stąd korzyści także dla budżetu państwa. Według POGP dodatkowym argumentem potwierdzającym kurczenie się szarej strefy na rynku autogazu jest ubiegłoroczna różnica cen między stacjami sieciowymi a niezależnymi: wynosiła ona około 7 gr/litr, czyli dużo mniej niż w roku 2004 i w latach poprzednich. Ministerialny projekt nowelizacji ustawy o akcyzie zaniepokoił przede wszystkim organizacje zrzeszające uczestników rynku LPG – Polską Organizację Gazu Płynnego i Koalicję na rzecz Autogazu. Temat nowelizacji pojawił się w połowie grudnia ub.r., kiedy już ogłoszono, że w roku 2006 akcyza na paliwa pozostanie na poziomie sprzed nowego roku.
Projekt Ministerstwa Finansów z 2 grudnia ub.r. przewiduje przede wszystkim powrót do „pierwotnej konstrukcji stawki akcyzy, zgodnie z którą ustawa określa wysokość stawek maksymalnych, a minister finansów dokonuje ich obniżenia w drodze rozporządzenia” (latem 2005 roku Sejm ograniczył swobodę Ministerstwa Finansów w tym zakresie).
Według POGP zmiana, jaką proponuje dzisiaj resort finansów, będzie oznaczała brak przewidywalności co do poziomu opodatkowania podatkiem akcyzowym. Ponadto – przypomina organizacja – od dawna budzi wątpliwości konstytucyjność proponowanego teraz mechanizmu (chodzi o ustalanie wysokości podatku rozporządzeniem, a nie ustawą).
„Uważamy, że szczególnie wykaz produktów objętych lub zwolnionych od podatku nie może być decyzją ministra” – czytamy w komunikacie POGP. Organizacja buntuje się też przeciwko wprowadzeniu akcyzy na LPG do celów grzewczych – pomimo że zróżnicowanie stawek akcyzy na ten sam produkt do różnych zastosowań jest uznawane za czynnik sprzyjający powstawaniu szarej strefy. Polska Organizacja Gazu Płynnego udowadnia, że podwyższenie akcyzy na LPG do celów grzewczych do obecnej wysokości akcyzy dla autogazu (695 zł/tonę) spowoduje wzrost ceny butli gazowej o 10 złotych (do 54 zł; jest to cena detaliczna z VAT). W Polsce korzysta z gazu w butlach 4,5 mln gospodarstw domowych.