Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Czarna rozpacz: węgiel na przegranej

Autor:  wnp.pl (Jerzy Dudała)  |  13-03-2017 07:17  |  aktualizacja: 21-03-2017 09:17
Antywęglowa polityka UE jest coraz silniejsza. I coraz trudniej będzie się jej przeciwstawić. Argumentacja Polski, że mamy swą specyfikę i powinniśmy sami kształtować swój miks energetyczny, praktycznie nie jest brana pod uwagę.

Carlos Fernandez Alvarez, starszy analityk ds. węgla w Międzynarodowej Agencji Energii, przedstawił na początku lutego 2017 roku średnioterminowy raport na temat sektora węglowego i prognoz dotyczących światowego wydobycia oraz zapotrzebowania na węgiel.

Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

Międzynarodowa Agencja Energii opublikowała analizę rynku węgla i prognozy jego produkcji i konsumpcji w średniookresowej perspektywie do 2021 roku. We wstępie do raportu dyrektor wykonawczy IEA dr Fatih Birol napisał, że „słaby wzrost gospodarczy oraz poprawa efektywności energetycznej ograniczają popyt na energię na całym świecie. Fakt ten, w połączeniu z rozbudową wytwarzania energii wiatrowej oraz ze źródeł fotowoltaicznych, wywiera presję na konwencjonalne źródła energii, w tym węgiel.” Te czynniki są dobrze widoczne w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej.

Dla świata węgiel nadal ma podstawowe znaczenie jako surowiec energetyczny. Globalny popyt na ten surowiec wprawdzie spadł w 2015 roku po raz pierwszy w tym stuleciu, to jednak w skali globalnej nigdy nie zużywano tak dużo węgla, jak teraz. Coraz większe zapotrzebowanie na węgiel będzie w krajach Azji. Spogląda się tu m.in. na Indie.

- A Unia Europejska? Węgla nienawidzi, choć jej państwa członkowskie importują go rocznie ponad 200 mln ton i jest czwartym na świecie jego konsumentem - zaznacza Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Walka z węglem odbywa się w różnych obszarach. Chociażby za pomocą tzw. zimowego pakietu energetycznego, którym chce się wyeliminować z rynku elektrownie węglowe, również i te najbardziej nowoczesne. To budzi w Polsce coraz więszy niepokój, bowiem tego typu regulacje, gdyby weszły w życie, miałyby opłakane skutki dla naszej energetyki i całej gospodarki. To zahamowałoby nasz rozwój.

- Postanowienia pakietu „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków”, naruszają podstawowe prawa państw członkowskich do swobodnego kształtowania bilansu paliwowo-energetycznego oraz stanowienia suwerennej krajowej polityki energetycznej - powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski w trakcie posiedzenia Rady ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii.

Spotkanie odbyło się 27 lutego 2017 roku w Brukseli. Według ministra Tchórzewskiego postawienia pakietu są niezgodne z traktatami UE, w tym z zasadą pomocniczości i proporcjonalności. Minister energii wskazał, że za bezpieczeństwo energetyczne w UE odpowiadają wobec obywateli rządy poszczególnych państw. 

To, co uderzy w naszą energetykę (i gospodarkę)

Podczas swego wystąpienia minister Tchórzewski zaznaczył, że rozwiązania legislacyjne w tzw. pakiecie zimowym, w zaproponowanym przez Komisję Europejską kształcie, są niezwykle poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego wielu państw Unii. 

- W przypadku Polski propozycje Komisji są stronniczo szkodliwe. Chcę w tym miejscu zaakcentować pojawiającą się w pakiecie niechęć do energetyki węglowej. Sektor ten tymczasem, dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym, staje się coraz bardziej niskoemisyjny - podkreślił minister Tchórzewski.

Wskazał przy tym, że jednym z rozwiązań uderzających bezpośrednio w Polskę jest przedstawiona przez Komisję propozycja ograniczeń dla wdrożenia i funkcjonowania mechanizmów wsparcia dla nowych źródeł w postaci rynków mocy. 

- Pakiet ingeruje w krajowe mechanizmy wsparcia poprzez narzucanie standardu emisyjnego dla jednostek objętych tym mechanizmem na poziomie 550g CO2/kWh oraz konieczności uzasadnienia przez europejską ocenę wystarczalności. W ten sposób skutecznie uderza w możliwość powstania nowych źródeł opartych o paliwa krajowe - zaznaczył minister Krzysztof Tchórzewski. 

W opinii Polski przyjęcie zaproponowanych przepisów w obecnym kształcie oznacza wyeliminowanie z europejskiego sektora wytwarzania energii elektrycznej wytwarzanej z paliw kopalnych z uwagi na odcięcie od źródeł finansowania.

- W przypadku Polski eliminacja wytwarzania energii elektrycznej produkowanej w oparciu o węgiel będzie skutkować deficytem mocy zainstalowanej o 60 proc. oraz uniemożliwi wykorzystanie krajowych zasobów energetycznych - podkreślił  Krzysztof Tchórzewski. 

Zdaniem Polski cały pakiet wymaga gruntownych zmian.

Również Polski Komitet Energii Elektrycznej zaprezentował liczne uwagi do pakietu na rzecz czystej energii dla wszystkich Europejczyków. Wskazuje on, że  propozycje KE praktycznie uniemożliwiają wprowadzenie wsparcia w postaci rynku mocy dla naszych elektrowni węglowych.

Proponowany limit emisji CO2 na jedną kilowatogodzinę wynosi 550 g, co na obecnym poziomie rozwoju techniki wyklucza elektrownie węglowe - eksperci podkreślają, że wyższa emisja jest przewidziana nawet dla budowanych nowoczesnych bloków elektrowni Opole.

Uderzają z wielu różnych stron

O antywęglowej polityce UE i płynących z niej zagrożeniach od lat mówi Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa. Prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski zaznacza, że od kilku miesięcy obserwujemy szereg wysoce niepokojących działań, głównie Komisji Europejskiej, ukierunkowanych na wyeliminowanie węgla z miksu energetycznego. To pomysły zabójcze dla polskiej gospodarki. Dlatego też trzeba się im stanowczo przeciwstawić.

- W tych działaniach chodzi o to, by różnymi, także bocznymi drzwiami wprowadzić zakazy stosowania węgla w Unii Europejskiej - podkreślił w rozmowie z portalem wnp.pl Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. - Chodzi o to, żeby zniszczyć energetykę węglową, co byłoby zabójcze dla polskiej gospodarki. Obserwujemy działania w trzech obszarach. Po pierwsze chodzi o reformę unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (EU ETS). Uważam, że to, co stało się w trakcie prezydencji maltańskiej, jest niedopuszczalne. Złamano bowiem zasady głosowania i traktat akcesyjny. Polska powinna rozważyć wniesienie skargi do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie podejścia i samego sposobu procedowania systemu ETS na Malcie - zaznaczył Janusz Olszowski.

Dodał przy tym, że druga kwestia, o której mniej się mówi, to trwające w Brukseli prace nad zmianą przepisów dotyczących limitów emisji dla dużych zakładów spalania. Te właśnie prace trwają równolegle z antywęglowymi działaniami związanymi z reformą unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. 

- Widać, że ze wszystkich stron próbuje się prowadzić działania zmierzające do wyeliminowania węgla, co stwarza ogromne zagrożenie dla Polski - podkreślił prezes Olszowski. - Niedługo ten dokument BAT, dotyczący dużych obiektów energetycznych spalania, będzie poddany głosowaniu w tzw. komitecie zatwierdzającym, gdzie przedstawiciele polskiego rządu będą obecni. I trzeba się stanowczo sprzeciwić propozycjom uderzającym w węgiel. Dlatego, że cel obranych działań wydaje się czysto polityczny. Chodzi bowiem tak naprawdę o wyeliminowanie węgla, a nie poprawę jakości powietrza. Jest jeszcze trzeci obszar i trzecia grupa działań antywęglowych. One dotyczą tzw. pakietu zimowego. To kolejna inicjatywa uderzająca w węgiel. Jest chęć takiego ustalenia limitów emisji dwutlenku węgla, by wyeliminować elektrownie węglowe. Chodzi o limit emisji dwutlenku węgla w wysokości 550 g dwutlenku węgla na kilowatogodzinę. Widać więc, że działania uderzające w węgiel prowadzone są z różnych stron i przy każdej możliwej okazji. Trzeba się temu stanowczo przeciwstawić. Dlatego też Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa wystosowała pismo do premier Beaty Szydło w tej sprawie. Chodzi o to, by rząd mocno i zdecydowanie sprzeciwił się tym antywęglowym  działaniom. Ważne, by polscy parlamentarzyści, niezależnie od politycznych barw, wsparli rząd w walce z rozwiązaniami, które byłyby wysoce szkodliwe dla polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki - zaznaczył prezes Janusz Olszowski. 

Co z naszą konkurencyjnością?

Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa - o czym informowaliśmy - wystosowała pismo do premier Beaty Szydło. Izba zaznaczyła w nim, że z wielkim niepokojem obserwuje nasilające się od kilku miesięcy działania niektórych instytucji Unii Europejskiej, które zmierzają do wyeliminowania węgla z miksu energetycznego UE. 

- Szczególnie niepokoją nas propozycje Komisji Europejskiej dotyczące reformy unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (EU ETS), a także rewizji dokumentu referencyjnego BAT dotyczącego dużych obiektów spalania. W związku z powyższym zwracamy się do Pani Premier z apelem o spowodowanie wykorzystania przez odpowiednich przedstawicieli polskiego rządu wszelkich możliwości dla zablokowania wprowadzenia w życie niezwykle szkodliwych dla Polski propozycji rozwiązań - napisano w liście do premier Szydło. 

W piśmie do premier GIPH zwraca uwagę na to, że wniosek Komisji Europejskiej dotyczący „dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady zmieniającej dyrektywę 2003/87/WE w celu wzmocnienia racjonalnych pod względem kosztów redukcji emisji oraz inwestycji niskoemisyjnych” musi być uzgodniony przez Radę i Parlament Europejski, które już przyjęły swoje stanowisko do dalszych negocjacji nad ostatecznym kształtem zmian. 

Bajki o solidarnosci energetycznej

GIPH wskazuje, że przyjęte regulacje w tym przedmiocie stanowić będą kluczowy akt prawny tworzący ramy polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej do roku 2030. 

- Obecnie proponowane rozwiązania dotyczące m.in. rocznego wskaźnika redukcji uprawnień do emisji, liczby uprawnień, które będą dostępne na aukcjach, mechanizmu umarzania niewykorzystanych pozwoleń czy zmian w rezerwie stabilizacji rynkowej prowadzą wprost do administracyjnego wzrostu cen energii elektrycznej wytworzonej z węgla. Finalnym skutkiem we wszystkich państwach członkowskich, ale szczególnie w krajach zależnych od paliw kopalnych będzie spadek konkurencyjności gospodarki. Wspomniane wcześniej instytucje unijne najwyraźniej ignorują jedno z fundamentalnych postanowień Porozumienia paryskiego dotyczące prawa każdego państwa członkowskiego do kształtowania swojego miksu energetycznego - podkreślono w piśmie do premier Szydło. 

Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa zaznaczyła w nim także, iż równie dużym zagrożeniem dla polskiej gospodarki jak reforma EU ETS są propozycje Komisji Europejskiej odnoszące się do zmian przepisów dotyczących limitów emisji dla dużych zakładów spalania. 
- Uzasadnione obawy budzi fakt, że Dyrekcja Generalna ds. Środowiska Komisji Europejskiej w projekcie aktualizowanej wersji dokumentu referencyjnego BAT dotyczącego dużych obiektów energetycznych spalania (LCP BREF) proponuje limity emisji tlenków siarki, azotu i rtęci dla elektrowni w sektorach przemysłowych i energetycznych, które według ekspertów technicznych są przy zastosowaniu aktualnych najlepszych dostępnych technik nieosiągalne w najnowszych elektrowniach, nie mówiąc już o obiektach o niższym standardzie technicznym. Cel takiego działania wydaje się czysto polityczny, tj. wyeliminowanie węgla, a nie poprawa jakości powietrza. Wątpliwa jest również propozycja przyznawania odstępstw, które staną się w pełni uznaniowym instrumentem Komisji Europejskiej. W konsekwencji przyjęcia przez komitet zatwierdzający projektu w wersji przesłanej przez Komisję Europejską, elektrownie dotknięte tymi propozycjami w całej Europie w krótkim okresie staną przed perspektywą likwidacji lub będą musiały czekać na przyznanie im uznaniowych derogacji. Każde zamknięcie elektrowni będzie miało poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa dostaw energii w wielu państwach członkowskich, a przyjęcie tak stronniczych propozycji będzie także szkodliwe dla zaufania do stanowienia prawa w Unii Europejskiej. 

Dodatkowo pragniemy zwrócić uwagę na kolejny instrument, który Komisja Europejska usiłuje wykorzystać do eliminacji węgla, tj. wprowadzenie nieosiągalnej przez energetykę węglową normy emisji CO2 w tzw. mechanizmie rynku mocy. Biorąc pod uwagę wskazane zagrożenia, Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa uważa, iż w celu przeciwstawienia się zagrażającym interesom Polski propozycjom z powodzeniem lansowanym przez różne grupy lobbingowe, należy zdecydowanie wzmocnić głos sprzeciwu płynący zarówno ze strony Rządu RP, jak i polskiego parlamentu oraz polskich reprezentantów w Parlamencie Europejskim i innych instytucjach UE - napisano w liście GIPH do premier Beaty Szydło. 

Stowarzyszenie Euracoal od dłuższego czasu podkreśla, że nawet najlepsze chęci zreformowania górnictwa mogą zakończyć się niczym, jeżeli UE nie zmieni swego negatywnego nastawienia do węgla. Antywęglowa histeria, w tym stawianie kwestii klimatycznych nad gospodarczymi, fatalnie odbije się na sytuacji niektórych państw europejskich. Jednak lobbing antywęglowy w UE nie słabnie, tylko przybiera na sile. A na argumenty Polski przedstawiciele krajów, które produkują energię z innych niż węgiel źródeł, jedynie potrząsają ramionami. Każdy kraj stara się załatwiać w polityce energetycznej swoje partykularne interesy, a  mówienie o solidarności energetycznej w UE już dawno można włożyć między bajki.

Jerzy Dudała

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017