Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2016

Mija 60-lat od najważniejszego odkrycia górniczego w Polsce

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  19-03-2017 10:57
W czwartek minie dokładnie 60 lat kiedy to inż. Jan Wyżykowski przywiózł do Państwowego Instytutu Geologicznego cztery rdzenie, wydobyte podczas wierceń poszukiwawczych z otworu S-1 w okolicach Sieroszowic na Dolnym Śląsku. Najpewniej nikt wtedy nie przypuszczał, że rozpoczyna się historia największego w Europie złoża miedzi.

Znaczenie dla naszego kraju KGHM nie sposób przecenić. Firma nie tylko zatrudnia 34 tys. pracowników. Jest również jednym z największych w kraju podatników, a jej wpływ na polską gospodarkę jest bardzo duży. Co więcej KGHM to także chyba jedyna w kraju firma, która ma wpływ na światową gospodarkę. W końcu jest największym producentem na świecie srebra i jednym z czołowych miedzi.

Fot. mat. pras. KGHM

Polski geolog podważa niemieckie prace

Początki miedziowego zagłębia wcale nie były łatwe. Co prawda w rejonie tzw. Starego Zagłębia istniało już wydobycie w poniemieckich kopalniach, ale było ona na niskim poziomie. Co więcej nie planowano nowych prac poszukiwawczych, ponieważ jak tłumaczono, obszar został już zbadany przez niemieckich geologów, a ci nie wykryli wartościowych złóż cennego metalu. Dalsze badania prowadzone przez Wyżykowskiego wielu decydentów uważało za zwykłe marnotrawieni państwowych funduszy.

Jednak paradoksalnie w badaniach inż. Wyżykowskiemu (niedoszłemu jezuicie i śpiewakowi operowemu) pomógł rząd. Zobowiązał on bowiem (sic!) Państwowy Instytut Geologiczny do odkrycia złóż miedzi, tak potrzebnej gospodarce socjalistycznej.

Początkowe wiercenia, oparte na badaniach sejsmicznych dość słabej jakości, zakończyły się niepowodzeniem. Dopiero otworem wiertniczym w Sieroszowicach nasz bohater napotkał 27 marca 1957 w spągowych warstwach cechsztynu rudy miedzi o przemysłowym znaczeniu, na głębokości 656 m. Kilka miesięcy później (8 sierpnia 1957) podobnej jakości rudy miedzi napotkał drugi jego otwór odwiercony w okolicy Lubina. Kontynuując te odkrycia, w 1959 udokumentował największe w Europie i jedno z największych w świecie złóż rud miedzi Lubin-Sieroszowice.

W próbkach widać metal

Pierwsze badania próbek przeprowadził Andrzej Rydzewski, początkujący specjalista petrografii (nauki o składzie i właściwościach skał). 

– Byłem bardzo zestresowany, trzęsły mi się ręce, gdy wkładałem preparat pod mikroskop. To na podstawie mojej opinii miała zostać sporządzona pierwsza informacja o złożu, przekazana do władz Instytutu oraz Centralnego Urzędu Geologii – opisywał fakt odkrycia złoża Andrzej Rydzewski, były kierownik Zakładu Złóż Metali PIG.

Ewentualna pomyłka Rydzewskiego mogła być brzemienna w skutkach. W przypadku twierdzącej opinii i braku metalu, generowałaby ona potężne i niepotrzebne wydatki. Gdyby pracownik stwierdził, że pod ziemią nie ma rudy, skarb pozostałby nieodkryty.

Jak wspominają pracownicy Państwowego Instytut Geologicznego, placówka dysponował wówczas nienajlepszym sprzętem. Pod starymi mikroskopami MIN-1 i MIN-2 radzieckiej produkcji łatwo było pomylić podstawowy siarczek miedzi – chalkozyn, ze znacznie mniej wartościową galeną, czyli siarczkiem ołowiu.

– Na szczęście spojrzałem w mikroskop i nie miałem wątpliwości. Rdzenie z Sieroszowic zawierały chalkozyn. Badania laboratoryjne to potwierdziły – wspominał później Andrzej Rydzewski.

Jednak potwierdzenie złóż to jedno, dobrać się do nich to całkiem inna kwestia. Pomimo dekad górniczego doświadczenia, okazało się, że rejon Sieroszowic stawia przed budowniczymi kopalń szereg nowych wyzwań. Najważniejszymi było drążenie szybów w silnie zawodnionym górotworze. Aby tego dokonać konieczne było mrożenie górotworu. Przy ówczesnej technice nie było to ani łatwe, ani tanie. Zresztą z tym problemem miedziowi górnicy borykają się także i obecnie. Jednak postęp technologicznych zaowocował rozwiązaniami, które są dziś powszechnie stosowane i umożliwiają budowę szybu w najtrudniejszych nawet warunkach geologicznych.

Ostatecznie 1 maja 1961 rozpoczęła się historia Kombinatu Górniczo – Hutniczego Miedzi.

Dariusz Malinowski

W artykule wykorzystano materiały KGHM

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2016