Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Węgiel zły, węgiel w odstawkę - nie dajmy się zwariować!

Autor:  WNP.PL (Jerzy Dudała)  |  20-03-2017 06:18
Polski rząd jest zdeterminowany, by bronić możliwości kształtowania własnego miksu energetycznego. Wiadomo, że bazującego głównie na węglu. Tyle że UE też jest zdeterminowana, by przeforsować rozwiązania praktycznie eliminujące węgiel z elektroenergetyki.

W Unii Europejskiej odchodzi się od węgla i stawia głównie na OZE czy gaz. Jednak prywatny kapitał planuje  w Polsce budowę nowych kopalń. A sama UE corocznie importuje ok. dwustu mln ton węgla.

Fot. Shutterstock

Wiadomo, że polityka unijna jest antywęglowa. A propozycje przedstawione przez Komisję Europejską chociażby w tzw. pakiecie zimowym są dużym zagrożeniem dla rodzimej energetyki.

Według resortu energii, rozwiązania dla europejskiego rynku energetycznego należy tworzyć w oparciu o neutralność technologiczną  i dostępność ekonomiczną dla wszystkich obywateli państw członkowskich. Strona polska nie chce popierać przepisów prowadzących do ograniczenia suwerenności państw członkowskich w podejmowaniu decyzji dotyczących bilansu paliwowo-energetycznego.

Dopuszczenie pomocy publicznej w ramach tzw. rynków mocy, jednakże tylko dla elektrowni spełniających kryterium emisji poniżej 550 g dwutlenku węgla /kWh, wyeliminowałoby polskie elektrownie węglowe, łącznie z tymi nowo budowanymi, z możliwości wsparcia. Polski rząd wskazuje, że przepisy nie mogą być wprowadzone bez uwzględnienia specyfiki poszczególnych państw.

Uderzenie w polski przemysł


Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki wskazał niedawno, że unijna polityka klimatyczna stanowi mocne uderzenie w polski przemysł. W programie Gość Wiadomości wicepremier Morawiecki mówił, że cała polityka klimatyczna UE jest mocnym uderzeniem w polski przemysł, w polską energetykę opartą o węgiel.

- Ktoś tutaj nie bierze pod uwagę, że po drugiej wojnie światowej, kiedy współczesna energetyka była tworzona, my nie mieliśmy wyjścia, tylko tworzyliśmy ją w oparciu o węgiel - zaznaczył Mateusz Morawiecki.

W tym czasie przykładowo Francja zbudowała energetykę opartą o atom. Dzięki temu może teraz produkować około 80 proc. prądu z elektrowni atomowych, stąd jej zależność od emisji dwutlenku węgla  w sektorze energetycznym jest znikoma.

Trzeba pamiętać, że w niektórych naszych kopalniach sczerpują się złoża i jeżeli nie będziemy sięgać po nowe, to w kolejnych latach będzie wzrastał import węgla do Polski, co byłoby niekorzystne dla gospodarki, zważywszy na nasze zasoby węgla i na charakter naszego sektora energetycznego. Wskazują na to między innymi ci, którzy przymierzają się do budowy nowych zakładów wydobywczych w Polsce. 

Histeria antywęglowa w UE powoduje, że to paliwo jest obecnie na cenzurowanym. Wiele mówi się o odnawialnych źródłach energii, czy o gazie. Natomiast węgiel często jest przedstawiany w Europie Zachodniej jako paliwo brudne, z którego należy rezygnować.   
Są na świecie kraje dążace do tego, by energetyka była oparta głównie o gaz. Wystarczy spojrzeć na Rosję, bądź na kraje arabskie dysponujące znaczącymi zasobami gazu.

Węgiel jest w UE na cenzurowanym, jednak w ciągu ostatnich 25 lat zużycie węgla w świecie uległo podwojeniu, węgiel pozostaje istotnym surowcem stanowiącym o sile gospodarek wielu państw, szczególnie tych rozwijających się.

- Nie wierzę w to, że sektorem paliwowo-energetycznym rządzą wyłącznie prawa wolnego rynku - podkreślał w jednym z wywiadów dla portalu wnp.pl Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. - Nie rządzą i nie mogą rządzić. Przykładowo Francja wspiera atom. A rząd francuski robi wszystko, żeby pomóc swym przedsiębiorcom, by wychodzili z technologią jądrową na zewnątrz. Racją jest to, że nie ma to nic wspólnego z wolnym rynkiem. Przecież gdyby nie dopłaty do OZE, to nie byłoby rozwoju tego sektora - zaznaczył Janusz Olszowski.

Pozytywny przekaz o węglu w Brukseli? Niemożliwe!


Niezwykle trudno jest z pozytywnym przekazem na temat węgla przebić się w Brukseli. Teraz to praktycznie niemożliwe. Rosnącą niechęć do węgla widać również po zachowaniu europejskich banków, które negatywnie odnoszą się do projektów, w których występuje węgiel.

Dla nas to wysoce niekorzystne, bowiem polska elektroenergetyka bazuje i jeszcze długo będzie bazowała na węglu. Samo górnictwo jest w ciężkiej sytuacji, polskie kopalnie pozostają niedoinwestowane, a wydajność pozostawia wiele do życzenia.

Nie było niestety na przestrzeni ostatnich lat woli politycznej do zmierzenia się z niezwykle trudnym w społecznym odbiorze, ale jednak koniecznym programem naprawy górnictwa. Przez cały czas - na co wielokrotnie zwracał m.in. uwagę Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki -  zaklinano rzeczywistość. Mieszano herbatę bez cukru oczekując, że ona będzie słodsza, a ponadto przejadano publiczne środki. Pieniądze pochodzące ze sprzedaży części majątku służyły utrzymaniu płynności finansowej spółek węglowych. To się musiało źle skończyć.

W Polsce mają zostać zbudowane nowe kopalnie. Prywatny kapitał chce zrealizować te przedsięwziecia. W branży wskazują, że te nowe kopalnie, jeśli rzeczywiście powstaną, będą opłacalne, bowiem wolne m.in. od przestarzałych układów zbiorowych, za to z systemami płac premiującymi za wyniki i wykonanie konkretnych zadań.

W tych nowych kopalniach koszty osobowe będą racjonalnie dopasowane do realiów rynku, w tym poziomu cen węgla oraz wydajności. Nie będą oderwane od parametrów ekonomicznych. Trzeba zaznaczyć, że presja na wyniki w spółkach państwowych pojawia się często zbyt późno - dopiero wtedy, kiedy znajdą się one w opłakanym stanie. 

Jedną z firm realizujących górnicze projekty w Polsce jest Prairie Mining Limited. Koncentruje się ona na dwóch projektach: kopalni Jan Karski na Lubelsczyźnie oraz Dębieńsko na Górnym Śląsku. Niedawno opublikowała ona wyniki studium ewaluacyjnego dla swej inwestycji w Dębieńsku. Wyniki potwierdzają potencjał techniczny i ekonomiczny inwestycji w budowę kopalni w Dębieńsku, która na długie lata może stać się znaczącym producentem wysokiej jakości węgla koksującego.

Prairie wskazuje, że dzięki zasobom węgla oszacowanym według standardu JORC na 301 mln ton będzie to przedsięwzięcie o światowym znaczeniu. Studium ewaluacyjne wykazało średni koszt operacyjny na poziomie 47 dol/t przy ustabilizowanej produkcji. Będzie to najniższy koszt produkcji węgla koksującego dostarczanego na rynki w Europie Środkowej uznane przez Prairie za docelowe. 
Dzięki zastosowaniu światowych standardów w projektowaniu i zarządzaniu kopalnią średnia EBITDA zakładu - zaznacza Prairie - przy ustabilizowanej produkcji wyniesie 282 mln USD rocznie. 
Planowana wielkość nakładów, jakie należy ponieść na budowę kopalni potwierdza niską kapitałochłonność inwestycji w porównaniu z ostatnio wybudowanymi kopalniami węgla koksującego na świecie. 

W projekcie Dębieńsko - wskazuje Prairie - koszt zainwestowanego kapitału wyniesie 197 USD na 1 tonę rocznej produkcji, tymczasem w przypadku kopalń oferujących podobny produkt i uruchomionych na świecie w ciągu ostatnich 10 lat był to średni koszt rzędu 401 USD/t rocznej produkcji.  

Recepta na sukces


Najważniejsze wyniki scoping study: produkcja wysokiej jakości węgla koksującego - 2,6 mln ton netto rocznie, koszty operacyjne - 47 USD/t, EBITDA - średnio 282 mln USD rocznie, całkowite przepływy pieniężne przez okres funkcjonowania kopalni - 5,4 mld USD, zakładany okres działania kopalni od momentu pierwszej produkcji - 26 lat, całkowita produkcja netto węgla w zakładanym okresie funkcjonowania kopalni - 65 mln ton.

- Wyniki studium ewaluacyjnego potwierdzają, że Dębieńsko jest inwestycją o znaczeniu światowym. Wraz z zasobami na ponad 300 mln ton, koncesją wydobywczą, bezpośrednim sąsiedztwem dużych producentów stali, kosztem wydobycia jedynie 47 USD/t mamy podstawy, aby stać się ważnym i zyskownym producentem wysokiej jakości węgla koksującego w Europie - powiedział Ben Stoikovich, prezes Prairie. - Surowiec z Dębieńska z powodzeniem znajdzie odbiorców wśród producentów stali i koksowni w Europie Środkowej. Nadszedł czas, by Polska wzmocniła swój status czołowego eksportera węgla koksującego, będącego kluczowym surowcem dla przemysłu europejskiego. Doświadczony zespół zarządzający Prairie jest dobrze przygotowany do prowadzenia inwestycji w Dębieńsku zgodnie z najlepszymi międzynarodowymi praktykami. Ponowne uruchomienie wydobycia będzie miało ogromne korzyści społeczne i ekonomiczne dla rozwoju lokalnego otoczenia - zaznaczył.  

Studium ewaluacyjne zostało sporządzone przez niezależną, międzynarodową firmę konsultingową Royal Haskoning DHV przy współpracy z polskimi i międzynarodowymi ekspertami. Studium opiera się na wstępnych szacunkach zasobów wynoszących 301 mln ton, z czego 93 mln ton to zasoby wykazane z trzech pokładów: 401/1, 404/9 i 405.

Wyniki studium ewaluacyjnego pokazują, że niskie koszty operacyjne kopalni Dębieńsko wpłyną na wysoką rentowność i generowanie znaczących przepływów gotówkowych.

Będzie to możliwe dzięki zastosowaniu przez Prairie najlepszych standardów międzynarodowych w projektowaniu kopalni, organizacji produkcji i wykorzystaniu najnowszych technologii. Inwestycja korzysta na doświadczeniach historycznej kopalni, w tym na bardzo dobrym rozpoznaniu geologii złoża i warunków górniczych.

W studium ewaluacyjnym wykorzystana została prognoza cen węgla koksującego przygotowana przez niezależną firmę doradczą CRU. Wskazuje ona, że długoterminowa cena węgla wyniesie 142 USD/t wobec aktualnej ceny spot 160 USD/t i ceny w kontraktach terminowych 285 USD/t. Prognozowany średni koszt operacyjny kopalni Dębieńsko wyniesie 47 USD/t przy rocznej produkcji 2,6 mln ton. Uczyni to węgiel koksujący z Dębieńska najbardziej konkurencyjnym na świecie produktem tego typu dla odbiorców w Europie Środkowej. Koszt dostarczenia dla reprezentatywnego odbiorcy w regionie wyniesie 51,5 USD/t (koszt produkcji plus transportu).

Studium ewaluacyjne zakłada, że większość sprzętu górniczego będzie wyleasingowana, co jest standardowym rozwiązaniem dla kopalni głębinowych w regionie.

Jak wskazują wyniki studium ewaluacyjnego, inwestycja w Dębieńsku będzie charakteryzować się bardzo niską kapitałochłonnością na tle innych znaczących kopalni węgla koksującego, które powstały na świecie w ciągu ostatniej dekady.

Koszt zainwestowanego kapitału wyniesie 197 USD/t rocznej produkcji wobec 401 USD/t w porównywalnej grupie. Czynnikami wpływającymi na niską kapitałochłonność są lokalizacja w bardzo uprzemysłowionym regionie i związany z tym dostęp do istniejącej infrastruktury, w szczególności do rozwiniętej sieci kolejowej, oraz bliskość odbiorców węgla.

Węgiel z kopalni Dębieńsko - wskazują w Prairie - będzie charakteryzował się wysoką jakością spełniającą wymogi końcowych odbiorców w przemyśle koksowniczym i metalurgicznym. Zostało to potwierdzone przez analizę historycznych danych węgla wydobywanego w sąsiednich kopalniach jak również weryfikację prób węgla z odwiertu wykonanego na terenie projektu Dębieńsko na przełomie 2015 i 2016 roku. 

Likwidować stare, budować nowe

 
Marian Kostempski, były prezes Kopeksu, ocenia, że w Polsce jest wiele ciekawych i perspektywicznych złóż węgla. Jego zdaniem można u nas wybudować efektywne kopalnie.

- Da się niedużym nakładem zbudować kopalnie i wydobywać węgiel. I realizować program, gdzie energetyka bazować będzie na własnych zasobach surowcowych - podkreślił w jednym z wywiadów dla portalu wnp.pl Marian Kostempski. - To trochę jak ze starymi budynkami. W Katowicach stary biurowiec przy hali Spodka został zburzony, nikt go nie remontował. W jego miejscu ma powstać nowoczesny budynek odpowiadający potrzebom obecnych czasów. W gospodarce jest tak, że trzeba adaptować firmę do realiów, jakie panują na rynku. Wielu powie, że w górnictwie nie da się szybko reagować, że na to wszystko nakłada się między innymi polityka państwa. Na pewno tak jest. Niemniej z ekonomicznego puntu widzenia należy odchodzić od eksploatacji w miejscach, gdzie koszty tego wydobycia są bardzo wysokie i nijak nie przystają do cen surowca. W Polsce sporo, bo około 30 proc. mocy wydobywczych w węglu kamiennym należałoby zlikwidować - zaznaczył Marian Kostempski. Plany budowy kopalń w Polsce przez prywatny kapitał to jedno. Resort energii chce bowiem, żeby w miejsce kopalń, w których sczerpią się złoża, zaczęły powstawać nowe.

-  Zakładam, że na przełomie lat 2019-2021 musi być budowana przynajmniej jedna kopalnia. A w ciągu kolejnych pięciu lat - dwie. Mają to budować spółki węglowe - powiedział nam w grudniu 2016 roku minister energii Krzysztof Tchórzewski. 

Musimy zabezpieczyć dostawy surowca dla elektrowni węglowych. Żeby nie stało się tak, że zmodernizowana elektroenergetyka będzie korzystać z węgla nabywanego zza granicy.

Ostatnio minister Tchórzewski wskazał, że budowa elektrowni jądrowej może być elementem strategii negocjacyjnej Polski z Komisją Europejską dot. pakietu zimowego. Dodał przy tym, że woli energetykę jądrową od farm wiatrowych off-shore.

- Wolę energetykę jądrową niż farmy na morzu. Uważam elektrownie jądrowe za pewniejsze. Energetyka jądrowa podobnie kosztuje jak farmy na morzu, ale daje pewność zasilania - mówił dziennikarzom minister Tchórzewski. I zaznaczył, że ewentualna decyzja o rozwoju energetyki jądrowej w Polsce może być elementem strategii Polski w negocjacjach dotyczących tzw. pakietu zimowego.

- Jeżeli elektrownia jądrowa trzyblokowa byłaby wybudowana w Polsce do 2050 roku, w tym jeden blok do 2030 roku, to patrząc na poziom emisji wysunęlibyśmy się na czołówkę. Biorąc jeszcze pod uwagę rozwój OZE, to z punktu widzenia emisyjności bylibyśmy poniżej obecnie zakładanych norm unijnych. Dawałoby nam to podstawę do negocjacji z Komisją Europejską w sprawie dłuższego utrzymania węgla - zaznaczył Krzysztof Tchórzewski.

Pakiet zimowy jest zestawem propozycji spędzających sen z oczu polskiemu rządowi. Limit emisji dwutlenku węgla zapisany w pakiecie zimowym i wynoszący 550g dwutlenku węgla/kWh, dla wspieranych z publicznych pieniędzy wytwórców energii elektrycznej oznaczałby, że z rynku mocy praktycznie wyłączono by elektrownie węglowe.

Minister Tchórzewski wskazywał, że w negocjacjach Polska proponuje, żeby limit 550g dwutlenku węgla na kWh dotyczył średniej w kraju, nie zaś poszczególnych instalacji.

Polski rząd wydaje się zdeterminowany, by walczyć z wysoce niekorzystnymi dla nas propozycjami zawartymi w tzw. pakiecie zimowym. Jednak UE także jest zdeterminowna, by wyrugować węgiel z miksu energetycznego. Robi się coraz bardziej nerwowo, bowiem gra toczy się o naprawdę olbrzymią stawkę.

Jerzy Dudała

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017