Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2016

Polska specjalność - maszyny z pogranicza robotyki i automatyki

Autor:  wnp.pl (Piotr Myszor)  |  14-04-2017 06:48
Wytwarzanie maszyn do produkcji części samochodowych to znakomity przykład tego, jak polska myśl techniczna może sobie radzić wykorzystując pewne nisze, stworzone przez specyficzne potrzeby przemysłu motoryzacyjnego. Powstał rynek małych, wyspecjalizowanych firm, które produkują zaawansowane technologicznie maszyny z pogranicza robotyki i automatyki przemysłowej - mówi Tomasz Haiduk, członek zarządu, dyrektor branż przemysłowych, Siemens.

Produkcja maszyn dla segmentu automotive to nasza nowa specjalizacja. Skąd się wzięła?

W motoryzacji standardem jest niemal idealny, pozbawiony wad fabrycznych montaż, czyli zasada 6 sigma, która zakłada zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia defektu do 3,4 na milion - mówi Tomasz Haiduk.
Fot. Mat. pras.

- Sposób wytwarzania w przemyśle motoryzacyjnym nastawiony jest na uzyskiwanie najwyższej jakości. Każdy element trafiający do fabryki musi być w pełni sprawny. W motoryzacji standardem jest niemal idealny, pozbawiony wad fabrycznych montaż, czyli zasada 6 sigma, która zakłada zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia defektu do 3,4 na milion.

Elementy dostarczane do fabryki powinny więc być zatem sprawdzone i produkowane w podobnym standardzie. Z każdym takim elementem musi zostać dostarczona metryczka jakościowa zawierająca charakterystykę danego zespołu. Bez tak szczegółowej kontroli jakości trudno sobie wyobrazić np. montaż poduszek powietrznych. Wystarczy jeden błąd montażu, a wtedy poduszki te mogą nie wystrzelić, kiedy trzeba lub wystrzelą w przypadkowym momencie.

W ostatnich latach mieliśmy sporo informacji o akcjach serwisowych, wynikających z błędów dostawców. Czy należy to interpretować jako reakcję na pojawiające się problemy?


- Nowe maszyny nie tylko produkują, ale i testują podzespoły. Na pewno proces, w którym po montażu następuje test pozwala na uzyskanie lepszej jakości i większej powtarzalności danego produktu niż montaż ręczny. Uzyskanie bezbrakowej produkcji jest więc na pewno łatwiejsze niż w wypadku montażu ręcznego. Obecnie maszyny mylą się rzadziej niż człowiek. Dlatego też zapewne to właśnie przemysł samochodowy jest głównym odbiorcą tego typu rozwiązań.. Jakość i niezawodność obecnie produkowanych elementów jest bez porównania lepsza niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu.

Akcje serwisowe wynikają z większej wiedzy na temat historii produkcji danego podzespołu i analizy potencjalnych ryzyk. Jest to bardziej „dmuchanie na zimne” niż realne zagrożenie.

Jak powstał w Polsce segment maszyn dla produkcji motoryzacyjnej?


- Przemysł autiomotive w Polsce ma długą tradycję, ale choć produkujemy w kraju dostawcze Volkswageny, Ople i Fiaty naszą główną specjalnością są części samochodowe oraz komponenty przeznaczone na tzw. pierwsze wyposażenie. Dostarczamy na pierwsze wyposażenie kompletne komponenty, np. moduł deski rozdzielczej, czy część zawieszenia z amortyzatorem. Rynek samochodowy wymusił na producentach stosowanie linii produkcyjnych w sposób nie tylko efektywny, ale i elastyczny, ponieważ dość szybko zmieniają się wymagania odbiorcy, producenta samochodów. Poza tym zakłady często produkują części dla kilku odbiorców, co także wymusza konieczność szybszego przezbrajania maszyn.

Siłą rzeczy w Polsce musimy posługiwać się wytwarzanymi nie na masową skalę, bardzo wyspecjalizowanymi narzędziami. Tymczasem większość producentów maszyn na świecie nastawia się na produkcję seryjną. Duże firmy koncentrują się na największych odbiorcach i seriach maszyn. Dzieje się tak, ponieważ budowa maszyny jednostkowej jest skomplikowanym procesem także od strony projektowania i testowania. To wymaga od polskich dostawców rozwiązań produkcyjnych dużej elastyczności w projektowaniu, bo taka maszyna jest projektowana dla konkretnego klienta, do produkcji konkretnego elementu. Dla dużych koncernów, dążących do optymalizacji kosztów nie jest to specjalnie opłacalne.

W Polsce stworzyła się zatem nisza producentów wyspecjalizowanych w produkcji, w zasadzie jednostkowych, maszyn dla sektora automotive.

Jak duży jest ten rynek?


- Dynamika rozwoju tego segmentu jest bardzo duża. Alokacja tego typu produkcji do Polski to 20- 30 proc. rocznie. To m.in. wynik przechodzenia od montażu ręcznego do automatycznego pewnych elementów, w celu zwiększenia efektywności. Tego typu linie są obecnie bardzo poszukiwane.

My współpracujemy z ponad setką firm, które oferują bardzo krótkie serie, a nawet pojedyncze maszyny do produkcji części samochodowych. Okazało się, że nasze firmy potrafią takie jednostkowe maszyny produkować w bardzo krótkim czasie, na zaawansowanym poziomie technologicznym, w przystępnej cenie.

Jeszcze kilka lat temu były to maszyny o stosunkowo małym stopniu zaawansowania, a więc i niewielkiej wydajności. Postęp był jednak tak szybki, że obecnie renoma naszych maszyn doszła do światowego poziomu. Zainteresowali się nimi także producenci części, którzy nie są obecni w Polsce. Stajemy się liderami w produkcji takich maszyn. To bardzo ciekawy trend. Moim zdaniem mogą one stać się naszą chlubą eksportową.

Jakiego typu firmy zajmują się tą produkcją?


- Są to firmy inżynierskie, zatrudniające od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Potrafią wykorzystać pewną bezwładność dużych firm z segmentu maszyn specjalizowanych i wejść na ten rynek. Obecnie ci producenci są pomiędzy poziomem start-upu i małej firmy inżynierskiej. Przeszli z fazy entuzjastów do materializacji swojej wiedzy o konkretnych wyrobach, sprzedawanych w dobrych cenach.

Zwykle pracują tam młodzi ludzie, najczęściej absolwenci mechatroniki, ponieważ tworzą rozwiązania z pogranicza robotyki i automatyki przemysłowej. Można powiedzieć, że są to grupy inżynierów, które szukają tego typu zleceń i na podstawie własnych rozwiązań budują prototypy, które następnie stają się sprzedawanymi maszynami. To zwykle jednostkowe rozwiązania lub serie 2-3 maszyn, które mają służyć do produkcji jakiegoś konkretnego elementu. Postęp w zakresie stosowanych przez te firmy technologii jest ogromny.

Przykładem może być firma, z którą współpracowaliśmy przy zleceniu na zbudowanie dla fabryki w Krośnie maszyny do montażu i testowania zespołu amortyzatora. Pierwszy prototyp został zbudowany w oparciu o dość prostą automatykę. Potem okazało się, że proces można przyspieszyć. Po roku powstała maszyna, będąca wieloosiowym agregatem do montażu, wykorzystująca napędy będące silnikami liniowymi stosowanymi w sterowanych numerycznie obrabiarkach najnowszej generacji. Firma została zasypana zamówieniami od innych producentów amortyzatorów. Przy czym każda zamawiana maszyna jest inna, dostosowana do potrzeb konkretnego producenta.

To znakomicie pokazuje, jak polska myśl techniczna może sobie radzić wykorzystując pewne nisze, stworzone przez specyficzne potrzeby przemysłu motoryzacyjnego. Powstał wyjątkowy rynek małych, wyspecjalizowanych firm, które produkują zaawansowane technologicznie maszyny.

Rozmawiał: Piotr Myszor

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2016