Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Musimy budować nowe kopalnie

Autor:  wnp.pl (Jerzy Dudała)  |  21-04-2017 06:46
W Polsce budowane są nowe bloki energetyczne na węgiel. Natomiast podaż węgla krajowego się kurczy, bo od lat likwidowane są kopalnie, a nie powstały w ich miejsce żadne nowe.

- Myśmy od dawna podnosili, że trzeba się zastanowić nad tym, jakim węglem będziemy palić w nowych blokach energetycznych, które są budowane - zaznacza w rozmowie z portalem wnp.pl Bogusław Ziętek przewodniczący Sierpnia 80. - Może się okazać, że polskie elektrownie będą zmuszone spalać węgiel rosyjski, bo już widać, że w perspektywie najbliższych lat węgla nam zabraknie. Dotyczy to zresztą zarówno węgla energetycznego jak i węgla koksowego. Dlatego tak ważne jest, by wykorzystać potencjał, który posiadamy. Mam na myśli zdolności produkcyjne Polskiej Grupy Górniczej, ale również nieroztropną i nierozważną decyzję Jastrzębskiej Spółki Węglowej o likwidacji kopalni Krupiński. Za chwilę JSW nie będzie miała skąd pozyskiwać węgla koksowego - ocenia Bogusław Ziętek.

Fot. PTWP

I wskazuje, że nawet jeżeli wykorzystamy do maksimum potencjał produkcyjny Polskiej Grupy Górniczej, to i tak zabraknie nam węgla energetycznego po powstaniu nowych bloków.

- Takich, jak te w Opolu, lub jak w przypadku tych bloków, gdzie zrezygnowano z gazu na rzecz węgla - mówi Ziętek. - Będziemy więc mieć w energetyce nowe moce produkcyjne, będziemy mieć odzyskane aktywa energetyczne i nie będziemy mieć węgla w odpowiedniej ilości. Oprócz dbania o potencjał wydobywczy, który mamy, musimy również myśleć o budowie nowych kopalń. W proces zabezpieczenia energetycznego państwa w sposób oczywisty musi się to państwo zaangażować. Również finansowo - zaznacza przewodniczący Sierpnia 80.

- Zakładam, że na przełomie lat 2019-2021 musi być budowana przynajmniej jedna kopalnia. A w ciągu kolejnych pięciu lat - dwie. Mają je budować spółki węglowe - powiedział portalowi wnp.pl w grudniu ubiegłego roku minister energii Krzysztof Tchórzewski. - Jeżeli nasze spółki nie będą w stanie same wybudować nowych kopalń, to rząd będzie musiał wyrazić zgodę na to, żeby je wybudowali obcy. Ja chcę, żeby nowe kopalnie wybudowały nasze spółki węglowe. I do tego dążę. Ale one muszą być głęboko zrestrukturyzowane. 

- Można by podejść do sprawy tak, że jednak pozostawiamy jeszcze na rynku kopalnie, które powinny trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. I co się okazuje? Że za trzy, cztery lata one się już całkiem sczerpią i pozostanie problem, co zrobić z pracownikami. Obecnie mamy urlopy górnicze do zaoferowania, możemy także przesuwać pracowników między kopalniami. Jest więc szansa na przeprowadzenie rozsądnej restrukturyzacji. I nawet jeżeli dana kopalnia może jeszcze popracować rok, dwa, czy trzy lata - to w takiej perspektywie nie możemy ryzykować. Musimy patrzeć na to, by restrukturyzacja kosztowała nas społecznie możliwie jak najmniej i byśmy osiągali wyższą wydajność. Chcę, by polskie spółki górnicze wybudowały nowe kopalnie - podkreślił wówczas minister Tchórzewski. 

Branża górnicza jest zainteresowana odpowiedzią na wiele nurtujących ją pytań. Ile węgla kamiennego będzie potrzebować polska gospodarka w kolejnych latach?  Czy będziemy w stanie dostarczyć polskiej elektroenergetyce surowiec z polskich kopalń, czy też konieczne będzie nabywanie węgla zagranicą? A jeśli tak, to w jakiej wielkości? Skąd pozyskać środki na budowę nowych kopalń, zważywszy chociażby na wycofywanie się wielu banków z projektów węglowych oraz na olbrzymie potrzeby inwestycyjne samej elektroenergetyki?

Nakłady inwestycyjne w polskim górnictwie uległy w ostatnim czasie drastycznemu obniżeniu. Pojawia się zatem fundamentalne pytanie o to, jakie będą tego konsekwencje dla górnictwa. 

W 2016 roku rodzime kopalnie zdołały wydobyć 70,367 mln ton węgla kamiennego. Z kolei w roku 2015 wydobycie to wyniosło 72,192 mln ton. Ciekawe więc, ile węgla rodzime kopalnie będą w stanie wydobyć w roku 2017? Czy zbliżą się do poziomu wydobycia z lat poprzednich?

- Pogłębianie i budowanie nowych poziomów oznacza duże nakłady inwestycyjne - mówi Marian Kostempski, były prezes Kopeksu. - Ale jest też ryzyko, bo coraz większe głębokości oznaczają również więcej zagrożeń, wyższe temperatury. Schodzenie poniżej tysiąca metrów nakazuje zadać sobie pytanie o konkurencyjność węgla z tych kopalń na rynku. Bo przecież renta geograficzna wszystkiego nie załatwi.

Liczne komentarze są takie, że obecnie rzeczywiście lepiej jest wybudować nową kopalnię od podstaw. Funkcjonuje bowiem wiele starych zakładów, po kilkudziesięciu latach eksploatacji. Występowanie zagrożeń, walka z wysokimi temperaturami czy transport ludzi do ścian, to wszystko generuje wysokie koszty. A one z kolei oznaczają niską konkurencyjność.

W nowo wybudowanych kopalniach miałyby obowiązywać nowe układy pracy, nowe regulaminy, w tym także nowe zasady wynagradzania - premiowałoby się efekty i wydajność - wskazują analitycy. A to przełożyłoby się na możliwość efektywnego wydobycia. Na efektywnie wydobyty węgiel mogłoby się znaleźć miejsce na rynku. Natomiast węgiel wydobywany po wysokich kosztach będzie na przegranej pozycji z węglem z zagranicy.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017