Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

"Hoss" zasłabł w sądzie. Proces odroczony do 28 czerwca

Autor:  PAP  |  19-05-2017 13:32
Do 28 czerwca poznański sąd okręgowy odroczył proces "króla mafii wnuczkowej" Arkadiusza Ł. ps. "Hoss". W piątek w sali rozpraw "Hoss" źle się poczuł i poprosił o wezwanie pogotowia. Oskarżonemu udzielono pomocy medycznej i odprowadzono do aresztu śledczego.

Piątkowa rozprawa była kolejną próbą rozpoczęcia procesu przez sąd - wcześniej kilkakrotnie rozprawy były odraczane m.in. z powodu niestawiennictwa "Hossa". Akt oskarżenia nadal nie został odczytany.

Według prokuratury, Arkadiusz Ł. to pomysłodawca oszustw metodą "na wnuczka". Śledczy zarzucają mu udział w grupie przestępczej i wyłudzenie tą metodą w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu sum w przeliczeniu stanowiących kilka milionów złotych. Oszustwa "na wnuczka" za granicą zdaniem śledczych miały się członkom grupy bardziej opłacać, ponieważ emeryci w krajach Europy Zachodniej mieli większe oszczędności.

Arkadiusza Ł. na rozprawę doprowadzono z poznańskiego aresztu śledczego, gdzie trafił po zatrzymaniu w Warszawie. Na sali rozpraw był strzeżony przez policję. Oskarżonym w tej sprawie jest również brat "Hossa" Adam P., który odpowiada z wolnej stopy.

Na proces do poznańskiego sądu przybyła rodzina oskarżonych, w tym żona i siostra "Hossa". Przed rozprawą powtarzały mediom, że nikt z ich rodziny "nigdy niczego w Polsce nie ukradł". Dodawały, że "to Polacy potrafią zabijać za kilka złotych", a "Hoss" jest niewinny.

Po otwarciu rozprawy i pierwszych wnioskach obrońców "Hoss" przekazał policji, że źle się czuje i poprosił o wezwanie pogotowania. Sąd przerwał więc rozprawę i - jak powiedziała sędzia Karolina Siwierska - ratownicy medyczni udzielili oskarżonemu pomocy na sali sądu.

"Z oświadczenia ratowników wynika, że oskarżony miał napad dusznicy bolesnej niestabilnej - z uwagi na chorobę, na którą cierpi. W wyniku podjętych działań medycznych objawy ustąpiły, co potwierdził pacjent. Jednak zdaniem ratowników medycznych sytuacja stresowa w dniu dzisiejszym może spowodować nawrót objawów chorobowych zagrażających jego zdrowiu" - dodała sędzia uzasadniając tym decyzję o odroczeniu procesu do 28 czerwca. Do tego czasu Arkadiusz Ł. ma zostać poddany szczegółowym badaniom lekarskim.

Prokurator Marcin Szpond z Prokuratury Okręgowej w Warszawie powiedział w piątek mediom, że Arkadiuszowi Ł. w sprawie postawiono 10 zarzutów. Jak mówił, jeden z nich dotyczy uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej, natomiast pozostałe - oszustw dokonanych na szkodę 2,147 mln zł, oraz usiłowanych wyłudzeń na kwotę 2,767 mln zł.

Obrońca Arkadiusza Ł. adw. Jacek Relewicz powiedział dziennikarzom, że piątkowa sytuacja jest "następstwem stanu zdrowia oskarżonego, który od dłuższego czasu choruje, i to nie jest choroba wymyślona, a kardiologiczna choroba: schorzenie potwierdzone wynikami niezależnych instytucji".

Dodał, że jego klient jest w ogromnym stresie, do którego przyczyniają się także "ataki mediów, które w sposób nieuzasadniony do końca, pokazują nie wszystko to, co dotyczy pana Arkadiusza".

Obrońca zaznaczył też, że "oskarżony ma świadomość, że w tej sprawie ma 10 zarzutów, które dotyczą jakiejś kwoty. Czy on brał (w nich - PAP) udział bezpośrednio, to jest oczywiście wątpliwie, bo przecież on w tym czasie przebywał cały czas w Polsce, więc co najwyżej można sugerować, że działał spoza granic Niemiec dyktując jakieś postępowanie innym uczestnikom tych zdarzeń przestępczych".

Obrońcy dopytywani, jak traktować wcześniejszy wniosek "Hossa" o dobrowolne poddanie się karze, podkreślili, że "w celu ratowania życia, jeśli jest to jedyna szansa na leczenie się wolnościowe, czasami osoby nawet niewinne są w stanie tak postąpić".

Poza sprawą w Poznaniu, przeciwko Arkadiuszowi Ł. prowadzone jest także śledztwo przez warszawską prokuraturę okręgową, w której "Hoss" jest podejrzany o cztery oszustwa na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł dokonane m.in. w Niemczech, Austrii i Luksemburgu. Członkowie jego grupy mają na swym koncie wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach, były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

Sprawa przeciwko Arkadiuszowi Ł. prowadzona jest także w Austrii. Tamtejsi śledczy zarzucają mu wyłudzenie wraz z synem metodą "na wnuczka" ponad 1 miliarda euro w Austrii, Niemczech i Szwajcarii.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017