Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Groźba podwyżek na stacjach paliw w centrum uwagi

Autor:  e-petrol.pl  |  16-07-2017 13:10
Mijający tydzień przyniósł wiele emocji związanych z polityczną burzą wokół poselskiego projektu nowej opłaty drogowej, która może wpływać na kształt cen paliw w naszym kraju. Ostatnie podwyżki na stacjach to jednak jeszcze element normalnych rynkowych procesów, a nie parlamentarnych decyzji.

Wprawdzie opinie koncernów paliwowych są uspokajające, ale obawy o możliwość wzrostu cen nie ustają i zapewne efektem będzie dalszy ciąg burzy o to, z czyjej kieszeni ostatecznie pochodzić będzie 25 gr za litr, który sfinansować ma pracę nad stanem dróg lokalnych w Polsce.

Fot. Fotolia

Rafinerie bez większych zmian


Ostatnie dni były okresem dość znaczących skoków w cenach hurtowych na rynku polskim. W przypadku benzyny 95-okatnowej jej cena w rafineriach to 3473,6 zł/m sześc., a więc o zaledwie 3 zł więcej niż w ubiegły weekend, jednak w międzyczasie pojawiały się kilkunastozłotowe spadki i zwyżkowy powrót. W przypadku diesla jego cena średnia wynosi 3355,6 zł/m sześc. – nie jest to więc szczególnie istotna zmiana w porównaniu z ubiegłym weekendem – zaledwie o 4 zł mniej. Konsekwentne kilkunastozłotowe spadki dotyczyły tylko oleju opałowego, który kosztuje 2090,60 zł/m sześc.

Detal może drożeć


Niestety dla wyjeżdżających na letnie urlopy Polaków przykrą wiadomością może być widmo pewnych zwyżek w cenach detalicznych paliw. W okresie między 17 i 23 lipca średnie ceny Pb98 lokować się będą w przedziale 4,67-4,78 zł/l, a za litr Pb95 zapłacimy około 4,34-4,44 zł/l. W cenach oleju napędowego będziemy świadkami ruchu w górę do poziomów 4,17-4,28 zł/l. Autogaz nie powinien istotnie zmieniać cen średnich i sprzedawany będzie po 1,80-1,89 zł/l.

Ropa znowu drożeje


Spekulacje na temat możliwego objęcia Libii i Nigerii limitami wydobycia i spadające zapasy ropy i benzyny w USA przełożyły się w mijającym tygodniu na wzrost notowań surowca na giełdzie w Londynie. W trakcie poniedziałkowej sesji cena ropy spadła jeszcze do poziomu 46,11 USD, ale już na zamknięciu handlu znalazła na plusie i każdy kolejny dzień przynosił nieznaczny wzrost notowań. Dzisiaj przed południem za baryłkę ropy Brent na giełdzie w Londynie trzeba zapłacić nieco ponad 48 dolarów.

Opublikowane w środę rządowe dane na temat zmiany zapasów ropy i paliw dostarczyły argumentów za wzrostem cen surowca. Według raportu Departamentu Energii ilość zmagazynowanej w Stanach ropy spadła o 7,5 mln baryłek. W dół, o 1,6 miliona baryłek, poszły też zapasy benzyn. Te dane dają podstawy do optymizmu jeśli chodzi o siłę popytu za oceanem.

W kontynuacji odbicia pomogły też informacje o rosnącym zapotrzebowaniu na ropę w Chinach. Według rządowych statystyk import surowca w tym kraju w pierwszej połowie roku wynosił średnio 8,55 mln baryłek dziennie i był o 16 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Optymistyczne perspektywy dla globalnego popytu na produkty naftowe w czwartek potwierdziła Międzynarodowa Agencja Energetyczna, która w swoim najnowszym raporcie podniosła o 100 tys. baryłek prognozę tempa wzrostu światowego zapotrzebowania na ropę w tym roku.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017