Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Brak elektrod wygasi hutnicze piece?

Autor:  wnp.pl (PIM)  |  11-08-2017 18:02
W tym i przyszłym roku hutnictwo może odczuwać braki zaopatrzenia w grafitowe elektrody. Rynkowe braki mają znaczny wpływ na ceny, które ulegają nawet podwojeniu, także w zawartych już kontraktach.

Według serwisu Platts w niedługim czasie problemem dla hutnictwa może stać się niedobór grafitowych elektrod stosowanych w piecach łukowych i piecach kadziowych. W zasadzie ten brak uderzy w cały sektor, bo piece łukowe to podstawa pracy hut wytapiających stal ze złomu, a piece kadziowe są elementem systemu stosowanego w hutach zintegrowanych, produkujących z rudy żelaza.

Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

Problemem jest zmniejszenie dostępności elektrod produkowanych w Chinach, co z jednej strony wynika z trudnościami na rynku koksu igłowego, z którego produkowane są elektrody, a z drugiej z większego zapotrzebowania na elektrody w Chinach. Platts podaje, że tegoroczny eksport elektrod z Chin zmniejszy się o połowę - z 200 tys. ton do 100 tys. ton.

Według serwisu Steelorbis w roku 2017 Chiny wyprodukują do 500 tys. ton elektrod grafitowych, podczas gdy samo zużycie w Chinach to 600 tys. ton.

Zwiększenie zapotrzebowania na elektrody może być skutkiem wyłączenia wszystkich pieców indukcyjnych, co zwiększa wykorzystanie mocy pieców łukowych.

Poza tym w ostatnich latach moce produkcyjne w zakładach wytwarzających elektrody na świecie zmniejszyły się o 200 tys. ton. Było to częściowo wynikiem chińskiego dumpingu – tamtejsi producenci wypchnęli część konkurencji z rynku oferując znacznie niższe ceny.

Teraz na niedobór wpływa nie tylko zwiększone zapotrzebowanie chińskich hut, ale także rozwój produkcji akumulatorów litowo – jonowych, które także wykorzystują elektrody wykonane z grafitu.

Według analityków S&P Global Platts część hut już poważnie odczuwa braki. Jedna z tureckich hut musiała wstrzymać produkcję. Niektóre koncerny przenoszą elektrody między zakładami, inne ponownie wykorzystują elektrody uznane wcześniej za zużyte i wymontowane.

Platts doniósł, że przy obecnych problemach z podażą część producentów renegocjuje ceny w kontraktach zawartych na dalszą część roku. Wzrost wynosi od 40 proc. wzwyż, nawet do podwojenia cen.

Problemy mają się jednak zwiększyć w przyszłym roku, a stabilizacji można się spodziewać w roku 2019.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017