Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

M. Lewenstein, InnoEnergy, radzi: jakich zmian nie można ignorować, robiąc biznes na energii

Autor:  wnp,pl (Ireneusz Chojnacki)  |  13-09-2017 06:00  |  aktualizacja: 12-09-2017 22:30
Digitalizacja, decentralizacja, dekarbonizacja - według Marcina Lewensteina z InnoEnergy to trendy "raczej obiecujące niż groźne" dla bezpieczeństwa energetycznego. Ale dla wielkich grup z aktywami starego typu odnalezienie się w nowej energetyce jest poważnym wyzwaniem. Rynek mocy ma im pomóc w adaptacji.

  • Digitalizacja, decentralizacja i dekarbonizacja już dziś kształtują przyszłość energetyki
  • Instytucje finansowe wycofują się z finansowania inwestycji w energetyce konwencjonalnej
  • Dekarbonizacja i rozwój OZE sprzyjają decentralizacji energetyki
  • Znaczenie elektromobilności, a także wykorzystywanie w transporcie CNG, LNG i wodoru zmieni oblicze sektora energetyczno-paliwowego.

Digitalizacja, rozwój OZE, nowa rola odbiorców to zjawiska, które z zewnątrz zmieniają energetykę - zauważa Marcin Lewenstein z InnoEnergy.

Jakie trendy będą pana zdaniem najmocniej oddziaływać na energetykę i kształtować ten sektor w najbliższych latach i dekadach?


- Kluczowe trendy globalne, które obecnie kształtują oblicze energetyki to tzw. 3D, czyli digitalizacja i generalnie wzrastające oddziaływanie technologii cyfrowych na energetykę, decentralizacja, czyli wzrost znaczenia rozproszonych, indywidualnych źródeł energii, a w tym OZE i magazynów energii oraz dekarbonizacja, czyli szeroko pojęte obniżanie emisji gazów cieplarnianych, a w tym poprawa efektywności wytwarzania energii w segmencie energetyki konwencjonalnej.

Te procesy nie przebiegają wszędzie jednakowo jeśli chodzi m.in. o ich dynamikę, a tym samym aktualny poziom ich wpływu na krajowe systemy energetyczne, ale wszędzie są widoczne.

Jak pan widzi relacje między dekarbonizacją, rozwojem OZE i decentralizacją? Jak te zjawiska na siebie wpływają?


- Dekarbonizacja to przede wszystkim konsekwencja polityki klimatycznej rozumianej jako consensus, który wykracza daleko poza Europę. W jakiejś mierze konsekwencją tego było Porozumienie paryskie. Dekarbonizacja jest prądem tak silnym, że instytucje finansowe coraz mniej chętnie decydują się na finansowanie inwestycji w energetykę konwencjonalną, a zwłaszcza węglową. Nie tylko z uwagi na społeczną odpowiedzialność biznesu czy uwarunkowania natury etycznej, ale przede wszystkim ze względu na rosnące ryzyko konkurencji ze strony alternatywnych form wytwarzania energii.

Oczywiście, bez wsparcia regulacyjnego dla OZE sukcesy, o których możemy mówić, jeśli chodzi o spadek kosztów produkcji energii w energetyce wiatrowej, czy fotowoltaice (PV), trudno byłoby osiągnąć tak szybko, ale właśnie ten szybki rozwój OZE pozwala mówić o dekarbonizacji jako o kluczowym globalnym trendzie.

Rozwój OZE i technologii magazynowania energii pozwala wyjść koncepcji dekarbonizacji poza obszar myślenia życzeniowego i perspektywicznie myśleć o dekarbonizacji jako wprawdzie nadal odległej, ale realnej przyszłości energetyki. To istotna zmiana, bo jeszcze niedawno jedyną alternatywą dla energetyki konwencjonalnej była faktycznie tylko energetyka jądrowa.

Dekarbonizacja i rozwój OZE sprzyjają decentralizacji energetyki, która skądinąd była i jest wspierana regulacyjnie. Przykładem są taryfy gwarantowane w Niemczech, a w Polsce rodząca się polityka klastrowa.

Na jakie inne trendy (poza "3D") należy zwracać uwagę, prowadząc interesy w energetyce?


- Moim zdaniem można wskazać jeszcze trzy inne trendy, które też mają duże znaczenie dla kształtowania oblicza energetyki. Są to gospodarka w obiegu zamkniętym, wzrost znaczenia paliw alternatywnych w wytwarzaniu energii i w transporcie oraz integracja rynków energii w rozumieniu szerszym niż tylko techniczne, czyli rozwój połączeń transgranicznych.

Coraz większe znaczenie będzie miała elektromobilność, a także wykorzystywanie w transporcie CNG, LNG i wodoru, do którego wytwarzania mogą być wykorzystywane nadwyżki energii z OZE. W skali globalnej jeszcze bardziej wzrośnie znaczenie LNG, który staje się coraz łatwiej dostępny.

Znaczenie wymiany transgranicznej energii lub jej nośników dla bezpieczeństwa energetycznego poszczególnych krajów lub regionów będzie rosła. Współpraca transgraniczna nie jest wszędzie jednakowo intensywna, ale chociażby starania Polski o stworzenia korytarza gazowego Północ-Południe wpisują w ten trend. Trzeba też dodać, że będzie rosła świadomość odbiorców energii, co również będzie wpływało na kształt rynków energii.

Jakie będą skutki wskazanych trendów dla krajowej energetyki? Jak one zmienią polski rynek energii elektrycznej?


- W związku z polityką klimatyczną w ogóle, a z dekarbonizacją w szczególności, będziemy mieli coraz większe problemy z parkiem wysłużonych i nieefektywnych źródeł węglowych. Po części będzie się to objawiało ich trwałym odstawianiem, a po części zmniejszaniem czasu ich pracy, co będzie pogarszało ekonomikę produkcji.

Spodziewałbym się, że w konsekwencji realizacji wizji odchodzenia w energetyce od węgla ceny uprawnień do emisji CO2 raczej będą rosły, co będzie pogarszało rentowność źródeł wysokoemisyjnych i podnosiło koszty energii dla odbiorców. To z kolei będzie zachęcało energetykę zawodową, ale też klientów energetyki do myślenia o decentralizacji. Klientom energetyki małe źródła nieskoemisyjne będą w stanie zapewnić energię nie obciążoną kosztami systemowymi,  w tym wynikającymi z obecnego miksu paliwowego.

Z punktu widzenia rozwoju energetyki wszystkie wskazane trendy wyglądają raczej obiecująco niż groźnie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, ale oczywiście stawiają w trudnej sytuacji korporacje energetyczne pionowo zintegrowane, które w aktywach starego typu mają ulokowane wielkie środki, a muszą się odnaleźć w tej nowej energetyce. Sądzę, że rynek mocy ma dać krajowej energetyce zawodowej czas na zaadaptowanie się do zmian.

Jeśli spojrzeć na energetykę z lotu ptaka to większość zmian, jak na przykład te związane z digitalizacją, przychodzi do sektora z zewnątrz.


- Większość zmian w energetyce ma źródła poza tym sektorem. Digitalizacja, czy dynamiczny rozwój OZE albo wzrost znaczenia odbiorców energii to nie są zjawiska kreowane przez korporacje energetyczne.

Nie ma w tym wszakże nic negatywnego. Tak po prostu jest i to samo można powiedzieć pewnie o wielu innych sektorach; gdyby nie rozwój technologii cyfrowych, to także na przykład bankowość nie byłaby dzisiaj tak nowoczesna.

Inna sprawa, że zmiany kreują zarówno wygranych jak i przegranych. W przypadku poszczególnych firm dużo zależy od zrozumienia istoty przemian i umiejętności dostosowania się do nich. Także wśród obecnych największych graczy będą zapewne tacy, którzy z dużym powodzeniem będą wdrażali nowe modele biznesowe i budowali swoją przyszłość. Widać to po zachowaniach niemieckich korporacji, które de facto podzieliły swój biznes formalnie (oddzielne firmy) na tradycyjny, czy schyłkowy i na perspektywiczny.



Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017