Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Krzysztof Krystowski, PZL-Świdnik: wojsko wybierze nasze śmigłowce

Autor:  Bartosz Dyląg  |  12-09-2017 06:38
Prezes PZL-Świdnik Krzysztof Krystowski podkreśla, że spółka wyciągnęła wnioski z poprzedniego przetargu i jako jedyna zaoferowała inny śmigłowiec, dokładnie taki, jakiego chce wojsko. Krystowski zwraca uwagę, że konkurenci oferują to samo, co już wcześniej się nie sprawdziło.
W opinii prezesa PZL-Świdnik Krzysztofa Krystowskiego, przetargi na śmigłowce dla polskiej armii wcale nie są rozstrzygane w sposób przewlekły. - Zakup śmigłowców jest bardzo skomplikowanym procesem i to postępowanie jak na poziom skomplikowania zagadnienia jest prowadzone sprawnie – uważa.

Krzysztof Krystowski przypomina, że mamy dzisiaj dwa przetargi: jeden dla wojsk specjalnych, drugi na śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych dla marynarki wojennej. Powoduje to, że zespół ludzi, którzy pracują nad tym w Inspektoracie Uzbrojenia MON, równolegle musi zajmować się dwoma różnego rodzaju zakupami.

Prezes PZL-Świdnik na dniach spodziewa się decyzji Ministerstwa Obrony Narodowej, wzywającej do złożenia ofert na śmigłowce dla wojsk specjalnych i przystąpienia do rozmów technicznych w sprawie śmigłowców dla marynarki wojennej.

Krzysztof Krystowski dodaje, że nie będzie potrzeby składania pozwu przeciwko MON, ponieważ obecne postępowanie prowadzone jest rzetelnie. – Poprzednio tak nie było i byliśmy zmuszeni bronić interesów firmy, ale też załogi - zauważa.

Zdaniem prezesa Krystowskiego, jeżeli w obu postępowaniach będą brane pod uwagę tylko względy merytoryczne, śmigłowiec PZL-Świdnik powinien wygrać w obu postępowaniach.

- Wojsko poszukuje śmigłowca dużego, o dużym zasięgu, dużej ilości miejsca w środku, dużym udźwigu. Wojska specjalne chciałyby mieć też śmigłowiec posiadający tylną rampę. Wojsko oczekuje śmigłowca doświadczonego na morzu - analizuje prezes PZL-Świdnik.

W opinii Krysztofa Krystowskiego, wszystko to ma śmigłowiec, który oferuje PZL-Świdnik, czyli AW101.

Prezes PZL-Świdnik podkreśla, że spółka wyciągnęła wnioski z poprzedniego przetargu i jako jedyna zaoferowała inny śmigłowiec, dokładnie taki, jakiego chce wojsko. Krystowski zwraca uwagę, że konkurenci oferują to samo, co już wcześniej się nie sprawdziło. Airbus zaproponował znowu Caracale, który nie ma w ogóle wersji do zwalczania okrętów podwodnych.

Cała rozmowa z prezesem PZL-Świdnik Krzysztofem Krystowskim w wideo poniżej:

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017