Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Janusz Steinhoff: można ponownie przeanalizować rynkowe szanse kopalni Krupiński

Autor:  wnp.pl (Jerzy Dudała)  |  12-09-2017 10:09  |  aktualizacja: 12-09-2017 11:27
Trzeba postawić pytanie, czy Jastrzębska Spółka Węglowa posiada środki, które umożliwiłyby realizację inwestycji w kopalni Krupiński i czy zainwestowanie tychże środków spowodowałoby to, że kopalnia ta mogłaby się stać rentowna - zaznacza w rozmowie z portalem wnp.pl Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

  • Według Janusza Steinhoffa można byłoby jeszcze raz przeanalizować przyszłość kopalni Krupiński.
  • Krupiński należy teraz do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. I SRK może tę kopalnię sprzedać, gdyby znalazł się kupiec - podkreśla Janusz Steinhoff.
  • W Suszcu nie wyobrażają sobie, żeby Krupiński miał już nie fedrować, tym bardziej, że kopalnia ta ma pokaźne zasoby węgla koksowego typu 35.

W Krupińskim pracowało około 2,5 tys. osób z JSW oraz 1,5 tys. osób z firm zewnętrznych.
Fot. Mat. pras. (Agnieszla Materna)

*************

Jak podawała Jastrzębska Spółka Węglowa - argumentując konieczność likwidacji - łączna suma strat kopalni Krupiński w ciągu minionych 10 lat przekroczyła 1 mld zł, a analizy ekspertów jednoznacznie wskazywały, że jest trwale nierentowna. Przeciwnicy likwidacji Krupińskiego wskazują między innymi na to, że jej przyszłość analizowano wówczas, kiedy ceny węgla notowały minima. Ich zdaniem trzeba jeszcze raz zająć się Krupińskim.

- Zawsze warto dokonać analiz, natomiast od tego jest zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej - zaznacza w rozmowie z portalem wnp.pl Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. - Być może można byłoby to jeszcze przeanalizować. Jest rada nadzorcza JSW i zarząd spółki. Trzeba też jasno powiedzieć, że nikt nigdy nie zamykał kopalń bez dokonania precyzyjnych analiz.

Janusz Steinhoff zgadza się z tym, że fakt, iż dana kopalnia odnotowuje w danym okresie czasu słabe wyniki, nie oznacza od razu tego, że należy ją zamykać.

- Zdarzają się bowiem w górnictwie nieprzewidziane zdarzenia, które wpływają na wyłączenie sporej części produkcji - podkreśla Janusz Steinhoff. - Trzeba postawić pytanie, czy Jastrzębska Spółka Węglowa posiada środki, które umożliwiłyby realizację inwestycji w kopalni Krupiński i czy zainwestowanie tychże środków spowodowałoby to, że kopalnia ta mogłaby się stać rentowna. Oczywiście można przyjrzeć się Krupińskiemu jeszcze raz. Obecnie kopalnia jest w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń. I SRK może ją sprzedać, gdyby znalazł się kupiec. Przecież SRK ma wszelkie możliwości racjonalnego działania. Natomiast w przypadku ponownego uruchomienia Krupińskiego, trzeba by zwrócić pomoc publiczną - zaznacza Janusz Steinhoff.

Zarząd JSW kontra związki i gmina


Związkowcy z JSW, wspierani przez część ekspertów i polityków, wzywali zarząd spółki i resort energii do wycofania się z decyzji o przekazaniu Krupińskiego do SRK, a później apelowali o wstrzymanie jego likwidacji.

 - To była niezwykle trudna decyzja, ale utrzymanie tej kopalni do 2021 roku kosztowałoby spółkę od 300 do 520 mln zł. Ryzykowne złoża i duży deficyt są głównymi powodami przekazania Krupińskiego do SRK. Naszym priorytetem jest stabilny rozwój całej JSW, musimy skoncentrować się na kopalniach, które mają dobre rokowania na przyszłość, ale potrzebują dokapitalizowania. Staraliśmy się, by proces przekazywania przebiegał w sposób najbardziej bezbolesny dla załogi. Najważniejsze, że nikt nie stracił pracy - podkreślił Daniel Ozon, p.o. prezesa zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 

Wójt Suszca Marian Pawlas zaznacza, że nie wyobraża sobie, by miała już ona nie wydobywać węgla.

 - Podatek od nieruchomości dla gminy Suszec to około 5 mln zł rocznie, a z tytułu opłaty eksploatacyjnej do gminy wpływa 1,5 mln zł rocznie (przy budżecie w wysokości około 30 mln zł - red.) - zaznacza w rozmowie z wnp.pl Marian Pawlas.

I wskazuje, że w Krupińskim pracowało około 2,5 tys. osób z JSW oraz 1,5 tys. osób z firm zewnętrznych. A wiadomo, że jedno miejsce pracy w kopalni generuje dwa-trzy miejsca pracy w otoczeniu.

- Z naszej gminy około 800 osób pracowało w Krupińskim. Generalnie rzecz biorąc rynek wokół Jastrzębia-Zdroju stanowi monokultura górnicza. A Jastrzębie-Zdrój znajduje się w planie wicepremiera Mateusza Morawieckiego na liście miast zagrożonych wykluczeniem społecznym. Inwestorzy nie chcą się tu lokować ze względu na szkody górnicze. Zresztą ten problem nie dotyczy jedynie Polski. Przykładowo we Francji mnóstwo młodych osób wyjechało z pogórniczego regionu Nord-Pas de Calais - podkreśla Marian Pawlas i wskazuje, że likwidacja Krupińskiego będzie też oznaczać wysyp różnego rodzaju patologii społecznych.

Pawlas przypomina, że 17 sierpnia br. wpłynęło do gminy pismo Komitetu Zakładowego NSZZ Solidarność KWK Krupiński, jako założyciela tzw. grupy inicjatywnej dla powołania spółki pracowniczej kopalni Krupiński w Suszcu.

- Pismo to trafiło do nas z prośbą o udzielenie poparcia dla inicjatywy mającej ratować tę kopalnię. Chodzi o przejęcie likwidowanej kopalni i wznowienie w niej produkcji węgla koksowego.  Oczywiście popieramy tę inicjatywę, bowiem uważamy, że Krupiński musi dalej funkcjonować. Bez dwóch zdań, ta nowoczesna kopalnia jest potrzebna polskiej gospodarce - zaznacza Pawlas.  

Jego zdaniem rozwój kopalni Krupiński, oparty o węgiel koksowy typu 35, byłby gwarancją stabilności, oznaczałby korzyść dla Suszca i gmin sąsiednich.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017