Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Juncker: praworządność dla obywateli UE nie jest opcją; trzeba akceptować wyroki

Autor:  PAP  |  13-09-2017 10:41  |  aktualizacja: 13-09-2017 13:42
Osobna część w budżecie UE dla strefy euro, połączenie stanowisk szefa Rady Europejskiej i KE, unijny urząd nadzoru prawa pracy - to niektóre z propozycji, jakie szef KE Jean-Claude Juncker przedstawił w środę w PE. Zwracał też uwagę na kwestie praworządności.

  • "W Europie obowiązują rządy prawa. Siła prawa zastąpiła prawo silniejszego" - powiedział Juncker w części przemówienia poświęconej wartościom europejskim.
  • Jak mówił, "prawo, ustawodawstwo muszą być chronione przez niezawisły system wymiaru sprawiedliwości. Oznacza to, że trzeba akceptować prawomocne orzeczenia i wyroki oraz respektować je".

Trwające nieco ponad godzinę doroczne przemówienie przewodniczącego Komisji Europejskiej o stanie UE, jakie wygłosił on w Strasburgu, było okazją do zaprezentowania programu zmian, jakie powinny być przeprowadzone do końca obecnej kadencji KE i europarlamentu.

Zobacz 1112 największych firm przemysłowych w Polsce (jedyny taki raport w polskim internecie)

Reformy mają być znaczne, ale bez konieczności nowelizacji traktatów unijnych. Zamysł Junckera jest taki, by przeprowadzić je do końca marca 2019 roku, by wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE na specjalnym szczycie w rumuńskim mieście Sybin przedstawić pozytywne przesłanie dla Europejczyków. Nie jest przypadkiem, że będzie to zaledwie kilka tygodni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Szef KE zwracał uwagę na dobrą sytuację gospodarczą, w jakiej jest Wspólnota, spadek bezrobocia, czy powrót zaufania do projektu europejskiego wśród Europejczyków. "Wszystko to każe nam wierzyć, że wiatr wieje w nasze żagle. Otworzyło się okno możliwości, ale nie pozostanie ono otwarte na zawsze" - zaznaczył. Wśród pięciu priorytetów, na jakie wskazał Juncker na najbliższe kilkanaście miesięcy, znalazły się: wolny handel (umowy z kolejnymi krajami), przemysł (nowa agenda), cyberbezpieczeństwo i migracja (kolejne propozycje), a także walka ze zmianami klimatycznymi (większe ambicje ze strony UE).

Z perspektywy Polski ważne słowa w środowym wystąpieniu dotyczą strefy euro. Juncker wprawdzie wyraźnie odciął się od pomysłu osobnego budżetu dla państw wspólnej waluty, jednak zapowiedział wydzielenie "mocnej linii" dla eurolandu w ramach ogólnego budżetu UE.

Strefa euro ma mieć również swojego ministra gospodarki i finansów, który byłby jednocześnie członkiem Komisji Europejskiej (najlepiej jej wiceprzewodniczącym) oraz szefem eurogrupy. Już w grudniu KE ma zaproponować przekształcenie Europejskiego Mechanizmu Stabilności w europejski fundusz ratunkowy, który na wzór Międzynarodowego Funduszu Walutowego byłby "kroplówką finansową" dla krajów w kryzysie.

Zachętą dla państw takich jak Polska, będących poza strefą euro, ma być specjalny instrument przedakcesyjny, który na wzór środków przyznawanych państwom starającym się o wejście do UE, ma ułatwiać dołączenie do obszaru wspólnej waluty.

Juncker zapowiedział też utworzenie unijnego urzędu nadzoru prawa pracy, który miałby się zajmować m.in. egzekwowaniem przepisów dotyczących pracowników delegowanych z jednego państwa UE do drugiego. "W UE równych nie może być pracowników drugiej kategorii. Za tę samą pracę, w tym samym miejscu, powinno przysługiwać to samo uposażenie" - podkreślił. Jak tłumaczył, nowy urząd miałby zapewnić, że wszystkie zasady dotyczące delegowania pracowników są w UE przestrzegane.

Luksemburczyk zaproponował też połączenie stanowisk przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa Komisji Europejskiej. Kandydat miałby być znany w trakcie wyborów do europarlamentu. Tłumaczył, że "krajobraz europejski byłby bardziej czytelny i zrozumiały, gdyby statek Europa był prowadzony przez jednego kapitana". Juncker zastrzegł, że sam nie będzie się starał o tę nominację.

"Więcej demokracji oznacza więcej efektywności, skuteczności na szczeblu europejskim i pewnie udałoby się to jeszcze lepiej, gdyby udało się połączyć stanowiska przewodniczącego KE i Rady. Ta propozycja nie jest skierowana personalnie ani do mojego dobrego przyjaciela Donalda Tuska (szefa Rady), ani do mnie" - zastrzegał szef KE.

Opowiedział się też za ponadnarodowymi listami w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz za tym, by kampanię do PE rozpoczynano wcześniej, niż miało to miejsce dotychczas. Juncker poinformował również, że Komisja Europejska proponuje nowe zasady finansowania ugrupowań, by uniemożliwić korzystanie ze środków przez ruchy ekstremistyczne, które są przeciwko UE.

Mówiąc o zasadach, jakie powinny być niepodważalne w UE, wskazał na wolność, równość i praworządność. Jak podkreślał, praworządność dla UE nie stanowi opcji, tylko musi być obowiązkiem. "Prawo, ustawodawstwo muszą być chronione przez niezawisły system wymiaru sprawiedliwości. Oznacza to, że trzeba akceptować prawomocne orzeczenia i wyroki oraz respektować je" - oświadczył szef KE.

"Kraje członkowskie scedowały na Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej kompetencje podejmowania decyzji jako na ostateczną instancję. Wyroki Trybunału należy respektować w każdym przypadku. Nierespektowanie ich lub kwestionowanie niezawisłości sądów krajowych pozbawia obywateli praw podstawowych" - dodał.

Mówiąc o innej nienaruszalnej wartości UE - równości - podkreślił, że odnosi się ona do tego, że wszystkie kraje UE niezależnie od tego czy są małe, czy duże, na wschodzie, czy na zachodzie, mają takie same prawa. "Europa musi oddychać obydwoma płucami: wschodnim i zachodnim, w przeciwnym razie dostanie zadyszki" - zaznaczył.

Jak dodał, w UE równych krajów nie może być obywateli drugiej kategorii. Podkreślał, że nie do przyjęcia jest, by w 2017 roku dzieci umierały na choroby, które - jak wydawałoby się - od dawna nie zagrażają w Europie. "Dzieci w Rumunii i we Włoszech powinny mieć taki sam dostęp do szczepionek przeciwko odrze jak w innych krajach Europy" - dodał Juncker. Przeciwstawił się też różnicowaniu jakości produktów spożywczych w zależności od tego, na jaki rynek mają trafiać.

Juncker zapowiedział, że do końca września KE przedstawi nowe propozycje dotyczące migracji. Mają być one skoncentrowane na odsyłaniu tych, którzy nie kwalifikują się do przyznania azylu, współpracy z krajami afrykańskimi oraz tworzeniu legalnych ścieżek migracji do UE.

"Nawet jeśli widzimy, że nie wszystkie kraje członkowskie - i bardzo mnie to zasmuca - wykazują się takim samym poziomem solidarności, to Europa jako całość cały czas pokazuje, że jest solidarna. Zaledwie w zeszłym roku kraje członkowskie przyjęły ponad 720 tys. uchodźców" - mówił. Zwrócił uwagę, że to trzy razy więcej niż Australia, Kanada i Stany Zjednoczone razem wzięte.

W przemówieniu szef KE poinformował, że kierowana przez niego instytucja proponuje utworzenie Europejskiej Agencji Cyberbezpieczeństwa, która ma pomóc UE lepiej bronić się przed cyberatakami.

Juncker oznajmił, że chciałby, aby państwa członkowskie odeszły w niektórych przypadkach od podejmowania jednomyślnie decyzji na rzecz większości kwalifikowanej. Chodzi o zmiany dotyczące wspólnej podstawy opodatkowania dla firm, VAT, czy podatku od transakcji finansowych.

Szef KE oświadczył też, że Rumunia i Bułgaria powinny niezwłocznie zostać przyjęte do strefy Schengen. Wyraził również poparcie dla rozszerzenie wspólnoty o kraje Bałkanów Zachodnich. Zastrzegł jednak, że nie stanie się to w trakcie obecnej kadencji KE i PE, ale w perspektywie do 2025 roku. "UE będzie miała więcej niż 27 członków" - zapowiedział Juncker. W przewidywalnym czasie wykluczył członkostwo Turcji w UE.

W poniedziałek premier Węgier Viktor Orban zapowiedział prowadzenie przez jego kraj walki politycznej o zmianę unijnej decyzji dotyczącej obowiązkowej relokacji uchodźców. Dodał, że orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE w tej sprawie trzeba przyjąć do wiadomości.

Zobacz: Viktor Orban zapowiada polityczną walkę ws. uchodźców

"Kraje członkowskie scedowały na Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej kompetencje podejmowania decyzji jako na ostateczną instancję. Wyroki Trybunału należy respektować w każdym przypadku. Nierespektowanie ich lub kwestionowanie niezawisłości sądów krajowych pozbawia obywateli praw podstawowych" - zaznaczył przewodniczący KE. "Praworządność dla Unii Europejskiej nie stanowi opcji. Jest obowiązkiem" - dodał.

Zobacz: Polska odrzuca tezy KE; zmiany nie mają wpływu na niezawisłość sędziów

Zmiany wprowadzone nowelizacją ustawy o ustroju sądów powszechnych nie oddziałują na niezawiłość sędziów i ich orzecznictwo - to kluczowe przesłanie z odpowiedzi polskiego rządu na zarzuty Komisji Europejskiej w tej sprawie. 



Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017