Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Praca w górnictwie coraz mniej atrakcyjna. Ludzie odchodzą, a młodych nie widać

Autor:  wnp.pl (Jerzy Dudała)  |  13-09-2017 13:07  |  aktualizacja: 13-09-2017 13:33
Odchodzenie z kopalń najlepszych fachowców na urlopy górnicze może się również przekładać na kwestie bezpieczeństwa pracy - zaznacza w rozmowie z portalem wnp.pl Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

  • O tym, kto może odejść na urlop górniczy, powinien decydować dyrektor kopalni.
  • Górnictwo będzie miało wielki problem z naborem pracowników, biorąc pod uwagę, jak niebezpieczną i uciążliwą pracę wykonują.
  • Prezes Wyższego Urzędu Górniczego powinien podlegać bezpośrednio premierowi - uważa Janusz Steinhoff.

W ciągu minionych dwóch lat Spółka Restrukturyzacji Kopalń przejęła ponad 12,3 tys. pracowników. Najwięcej z tych, którzy zechcieli skorzystać z osłon socjalnych - około pięć tysięcy osób - przeszło na urlopy górnicze. Do świadczenia jest uprawniony pracownik zatrudniony pod ziemią, któremu do emerytury brakuje nie więcej niż cztery lata, a w przypadku pracowników mechanicznej przeróbki węgla trzy lata. Coraz częściej słychać, że odejścia na urlopy górnicze doświadczonych fachowców to problem dla kopalń. Co Pan o tym sądzi?

Janusz Steinhoff uważa, że prezes WUG powinien podlegać bezpośrednio premierowi.
Fot. PTWP.

 - Zdecydowanie jest to problem. On się pojawiał już przed laty, w trakcie poprzedniej restrukturyzacji górnictwa, kiedy to najlepsi pracownicy próbowali odchodzić na urlopy górnicze.

Zobacz 1112 największych firm przemysłowych w Polsce (jedyny taki raport w polskim internecie)

Jednak wtedy o tym, czy ktoś ostatecznie skorzysta z Górniczego Pakietu Socjalnego, decydował dyrektor kopalni, wiedzący, jaka jest sytuacja zakładu i jakie są potrzeby kadrowe.

Można zatem było zatrzymać ludzi o odpowiednich kwalifikacjach. Wówczas pakiet socjalny obejmował górników ze wszystkich kopalń, bez względu na to, czy dana kopalnia była przeznaczona do likwidacji czy też miała przed sobą przyszłość. A osoby, które nie zamierzały odchodzić z górnictwa, wiedziały, na którą kopalnię będą mogły się przenieść.

Natomiast teraz rysuje się znaczny problem dotyczący między innymi przedstawicieli dozoru, ale też różnych specjalistów, fachowców.

Oni mogą bowiem znajdować atrakcyjne zatrudnienie poza górnictwem. Tak więc, politykę w tym zakresie - w tym również w zakresie urlopów górniczych - należy prowadzić w sposób racjonalny. O tym, kto może przejść na urlop górniczy, a kto powinien pozostać, powinni decydować dyrektorzy kopalń.

 Młodzi ludzie nie garną się teraz do górnictwa…


- Zgadza się. Górnictwo będzie miało wielki problem z naborem pracowników, biorąc pod uwagę, jak niebezpieczną i uciążliwą pracę wykonują osoby zatrudnione pod ziemią. Apanaże w górnictwie wcale nie są wysokie. A sytuacja na rynku pracy uległa zmianie, mamy niskie bezrobocie. Praca w górnictwie staje się coraz mniej atrakcyjna.

Co istotne, odchodzenie z kopalń najlepszych fachowców na urlopy górnicze może się również przekładać na kwestie bezpieczeństwa pracy. W żadnym wypadku nie liberalizowałbym przepisów górniczych, choć tego typu postulaty się pojawiają. Ubolewam, że prezes Wyższego Urzędu Górniczego podlega obecnie ministrowi energii.

A jak powinien być umocowany?


- Powinien on podlegać bezpośrednio premierowi. Tak, jak było dawniej. To swoiste kuriozum, że "spacyfikowano" Wyższy Urząd Górniczy.

Trzeba robić wszystko, żeby problemy natury ekonomicznej i kadrowej nie wpływały na obniżenie poziomu bezpieczeństwa pracy górników. Tu jest także olbrzymie zadanie dla Wyższego Urzędu Górniczego. Jeżeli wszelkie wymogi bezpieczeństwa nie będą spełnione - w tym te dotyczące odpowiedniej obsady przy robotach na dole kopalń - to ściany będą zatrzymywane przez urzędników Wyższego Urzędu Górniczego. WUG ma mnóstwo ważnych i odpowiedzialnych zadań do wykonywania, stąd powinien podlegać bezpośrednio premierowi rządu.

Nie chciałbym, żeby dyskusja na temat funkcjonowania i umocowania WUG-u rozgorzała po jakiejś górniczej tragedii. Rolę WUG-u trzeba mieć na uwadze cały czas. Bezpieczeństwo pracy górników zawsze musi być na pierwszym miejscu.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017