Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Jaka przyszłość energetyki w Polsce? Oto nowe impulsy w sektorze energii

Autor:  Wnp.pl (OFF)  |  06-10-2017 13:45
Z okazji Kongresu Nowego Przemysłu przygotowaliśmy dla was raport o nowych impulsach w sektorze energii. Nowe Trendy kształtujące obraz polskiej energetyki to współczesne nam, złożone zjawiska - transformacja energetyczna odbywa się na naszych oczach. Czekać i obserwować? Reagować, kiedy to konieczne? Szukać własnych dróg czy może wyprzedzać to, co nieuchronne? Od tego, jak dziś i jutro zachowamy się wobec dynamicznych zmian w świecie energii, zależy przyszłość całej polskiej gospodarki.
W ramach projektu Nowe Impulsy tradycyjnie związanego z Kongresem Nowego Przemysłu proponujemy w tym roku coś wyjątkowego – Raport o trendach i perspektywach polskiego sektora energii przygotowany przez dziennikarzy WNP.PL w oparciu o rozmowy z ekspertami.

Wywiadom przyświecała jedna wspólna intencja – wskazanie tych, widocznych już teraz i zyskujących na znaczeniu tendencji, które zadecydują o perspektywach rozwoju i przyszłym kształcie polskiej energetyki.

Owocem tych rozmów są publikacje na portalu WNP.PL  Czytaj przybliżające jego czytelnikom i uczestnikom Kongresu tematykę jesiennego wydarzenia. Suma wniosków została opracowana w formie raportu – swoistej prognozy dla sektora z jego najważniejszymi wyzwaniami technologicznymi, organizacyjnymi i rynkowymi.

Firmy, które w wyróżniający się sposób wprowadzają w życie idee i trendy omówione w Raporcie, reagują na nowe trendy, czynią z nich swój biznesowy atut, podejmują pionierskie działania, zostaną wyróżnione na Kongresie w trakcie wieczornej Gali Nowych Impulsów.

Oto trendy kształtujące przyszłość polskiej energetyki

Bardzo ważnym megatrendem, wymienianym zgodnie w każdej rozmowie na temat energetycznych megatrendów, jest spadek kosztów związanych z pozyskiwaniem energii ze źródeł odnawialnych; chodzi tu głównie o energetykę wiatrową i fotowoltaikę, czyli OZE o niemal zerowych kosztach zmiennych.

Technologie produkcji energii z OZE rozwijają się w tempie, którego wielu fachowców nie było w stanie przewidzieć. Doniesienia o nowych rekordach cenowych, czyli skokowej niekiedy poprawie efektywności wykorzystania źródeł odnawialnych, muszą skłaniać do wyciągania wniosków. I to szybko…

Czy nam się to podoba, czy nie, spadek kosztów pozyskania energii z OZE będzie wywierał presję technologiczną na zmiany w systemach energetycznych. Powoli spinają się w Polsce biznesowo tzw. projekty hybrydowe, które dzięki połączeniu efektywności energetycznej i instalacji OZE – głównie PV – mogą już funkcjonować bez wsparcia.

Mniejsza kapitałochłonność inwestycji oznacza stopniowe upowszechnienie dostępu do źródeł taniej, bezemisyjnej, bezodpadowej i bezpiecznej energii – dostarczanej do odbiorcy często z pominięciem scentralizowanego systemu jej dystrybucji.

Ma to oczywisty wpływ na rozwój sektora energetyki obywatelskiej oraz kształtowanie świadomego prosumenta, z wszystkimi tego zjawiska konsekwencjami – społecznymi, gospodarczymi i technicznymi.

Mniej więcej dekadę temu turbiny instalowane w Polsce były w stanie produkować energię przy prędkości wiatru w przedziale 10-15 m/s, a obecnie standardem jest przedział 3-25 m/s. Zauważalnym już teraz trendem jest szybki wzrost efektywności energetyki wiatrowej. Moc pojedynczych turbin lądowych sięga 3 MW, podczas gdy kilka lat temu było to np. 1,5 MW. Powszechne i mocne jest natomiast przekonanie, że w fotowoltaice jesteśmy dopiero przed skokową poprawą efektywności.

Technologie wykorzystujące energię słoneczną wzmacniać będą znaczenie energetyki rozproszonej, zwłaszcza fotowoltaiki, której popularność w gospodarstwach jednorodzinnych już rośnie. Instalacji solarnych przybywa też w instytucjach publicznych oraz w przedsiębiorstwach.

Inwestycje wiatrowe to ten rodzaj OZE, który odczuwa szczególną presję niekorzystnych regulacji. Mamy do czynienia z zatrzymaniem inwestycji i rewizjami strategii spółek. W dłuższej perspektywie, jaką przyjmujemy w tym raportowym przeglądzie, można ten stan rzeczy traktować jako przejściową dekoniunkturę, a bardziej nawet okazję do zweryfikowania zarówno praktyk inwestycyjnych, jak i strategii dla tej części polskich OZE.

Docelowa generacja wiatrowa to w Polsce – według różnych źródeł – nawet 25 GW, a w wietrze na morzu – 9 GW. Projekty morskich farm mogą zapewnić, o czym przekonują zainteresowani takimi inwestycjami, znaczący udział energetyki nieemisyjnej w miksie energetycznym w roku 2030.

Rozwój energetyki wiatrowej na Bałtyku ma przyczynić się do realizacji projektów morskich połączeń transgranicznych, co z kolei pomoże spełnić wymogi dotyczące przepustowości międzynarodowych połączeń energetycznych.

W krajach UE wykorzystanie biomasy szacuje się na ok. 20 proc. – w Polsce na ok. 7 proc. i jest ono wynikiem przede wszystkim spalania materii stałej – tzw. biomasy agro i leśnej. W tej dziedzinie regulacje idą jednak wbrew wykorzystaniu biomasy w wielkich instalacjach.

Tak zwany Pakiet zimowy ma stopniowo eliminować biomasę; Komisja Europejska zaproponowała, by po 2020 roku utrzymać wsparcie tylko dla produkcji energii elektrycznej z biomasy stosowanej w wysokosprawnej kogeneracji, a więc wykluczyć wsparcie dla współspalania, czy nawet dla dedykowanych instalacji biomasowych produkujących energię elektryczną. W tym kontekście trudno dziś mówić o biomasie jako „polskiej specjalności” w dziedzinie OZE.

Wciąż ważnym, posiadającym potencjał segmentem energetyki pozostaną instalacje do spalania odpadów komunalnych. Choć poziom recyklingu będzie wzrastał, to jednak pewną część odpadów trzeba będzie przetwarzać termicznie, pozyskując w ten sposób energię i ciepło. To specyficzne źródło energii odnawialnej wykorzystywane więc będzie w zgodzie z interesami miast i mieszkańców, energetyki i środowiska.

Efektywność inwestycji w OZE jest i pozostanie ściśle związana z modelem rynku energii, profilami jej zużycia i standardami zachowań odbiorców. Nie można przy tym pomijać decydującej wciąż roli regulacji. Przypadek niemieckiej Energiewende oraz polski odwrót od energetyki wiatrowej to skrajne przykłady tego, w jaki sposób regulacje (na szczeblu unijnym i krajowym) mogą wzmacniać czy osłabiać rozwój niektórych OZE.

Czy rola regulacji będzie maleć wraz ze wzrostem efektywności technologii odnawialnych? Zapewne. Ale jeszcze przez pewien czas w tym silnie regulowanym segmencie kluczowa z punktu widzenia inwestorów, mających przecież w praktyce realizować ten trend, pozostanie stabilność zasad i mechanizmów wsparcia.

Cel OZE i cel redukcji CO2 w UE na rok 2030 zostały w miarę precyzyjnie określone. Jak je przełożyć na cele krajowe, pozostaje kwestią do pewnego stopnia otwartą i zależną od kierunku krajowych regulacji. Tak czy inaczej nadrzędna tendencja dotycząca wzrostu znaczenia i dostępności źródeł odnawialnych pozostanie jednym z motorów przemian w energetyce.


Producenci technologii energetycznych czerpią pełnymi garściami z zasobów, które zostały przetestowane w produkcji mikroprocesorów i układów scalonych. I to zarówno w sferze projektowania nowych technologii, jak i organizacji procesu produkcyjnego czy zarządzania produkcją, magazynowaniem i dystrybucją energii. Digitalizacja to trend dotyczący całej gospodarki – jego bezpośredni i pośredni wpływ na przyszłość energetyki trudno przecenić.

Digitalizacja w energetyce to przede wszystkim trwający już rozwój inteligentnego opomiarowania, którego rozpowszechnianie doprowadzi do zmiany modelu konsumpcji energii.

Dzięki funkcjonującym jako system narzędziom spod znaku smart metering i smart grid, odbiorcy energii zyskają dostęp do szczegółowych informacji o własnym zużyciu, o zróżnicowaniu cen w poszczególnych okresach doby. Pojawią się możliwości elastycznego reagowania na zmienność cen. Będzie to służyło poprawie efektywności energetycznej, a więc może też mieć wpływ na zapotrzebowanie na moc i na kształtowanie się modeli biznesowych w energetyce. Digitalizacja będzie także wspierać integrację OZE w systemie energetycznym.

Tym samym procesy digitalizacji wpłyną na niemal wszystkie sektory energetyki – zmienią efektywność konwencjonalnych źródeł energii, modele zachowań na rynku, wpłyną na strukturę miksu, wzmocnią tendencje decentralizacyjne.

Już teraz na polskim rynku możemy towarzyszyć wdrożeniom infrastruktury inteligentnego opomiarowania, w których spełniony jest warunek interoperacyjności liczników. System opomiarowania umożliwia automatyczne przetwarzanie, transmisję i zarządzanie danymi pomiarowymi, jednocześnie zapewniając dwukierunkową komunikację między licznikami a dystrybutorem, dając dostęp klientowi do bieżącej informacji na temat zużycia energii elektrycznej.

Opisane w uproszczony sposób rozwiązania wpływają także na pracę Operatora Systemu Dystrybucyjnego, umożliwiając zdalną obsługę techniczną oraz wprowadzanie nowych usług dla klientów.

Cyfryzacja w dystrybucji energii to złożone projekty, których nie można utożsamiać z montażem liczników (smart metering). Przyszłe zarządzanie zdecentralizowanym systemem energetycznym, w którym zarówno energia, jak i informacje będą płynąć w obu kierunkach, wymagać będzie znacznie większego zestawu narzędzi.

Efektu inteligencji sieci energetycznej nie uzyskamy jednak tylko poprzez modernizację jej poszczególnych elementów – lini przesyłowych, liczników energii, stacji transformatorowych czy aplikacji zarządzających. Osiągniemy to wyłącznie poprzez konwergencję technologii elektrycznych, telekomunikacyjnych i informatycznych, a także sieci energetycznych i telekomunikacyjnych. Inteligentna sieć to także, a nawet przede wszystkim, inteligentny odbiorca – wyedukowany, aktywny i dokonujący świadomych wyborów na rynku energii.

W kręgu energetycznej cyfryzacji dotyczącej wytwarzania energii eksperci podkreślają wagę konwergencji pomiędzy rozwiązaniami informatycznymi a technologiami operacyjnymi. To największy obszar zmian w najbliższych latach.

Możliwości stwarzane przez dostępne obecnie narzędzia ICT weryfikują obowiązujące schematy myślenia m.in. o energii wiatrowej czy fotowoltaice jako o technologiach niedyspozycyjnych, mających negatywny wpływ na pracę KSE.

Rzeczywiście, każde z tych źródeł indywidualnie jest niedyspozycyjne. W świecie sztucznej inteligencji, Internetu rzeczy, technologii umożliwiających zarządzanie olbrzymimi porcjami danych, systemowe charakterystyki niestabilnych dziś źródeł energii będą się zmieniały, a możliwości ich racjonalnego i bezpiecznego włączenia w system elektroenergetyczny wzrosną.

W segmencie wytwarzania energii elektrycznej, niezależnie od rodzaju paliwa pierwotnego, do najważniejszych trendów należą: optymalizacja produkcji uwzględniająca wszystkie procesy bazowe oraz analizy predykcyjne bazujące na zbiorach Big Data pochodzących z wielu źródeł, takich jak systemy dyspozytorskie czy układy sensorów zainstalowanych na elementach infrastruktury maszynowej i sieciowej.

Takie analizy generują znaczne oszczędności w obszarach zarówno operacyjnej eksploatacji, jak i remontów. Wykorzystanie takich technologii, jak Internet rzeczy, chmura obliczeniowa i uczenie maszynowe umożliwi realizację zaawansowanych scenariuszy automatyzacji i optymalizacji procesów. Możliwości wzrostu efektywności procesów operacyjnych przy wykorzystaniu algorytmów predykcyjnych opartych na zintegrowanych systemach Big Data są przez fachowców oceniane jako „dwucyfrowe”. 


Kluczem do rozpoczęcia transformacji całej polskiej energetyki może być ciepłownictwo. To sektor stosunkowo ciągle jeszcze zróżnicowany własnościowo, nieco zapóźniony, ale o wielkim potencjale innowacji technologicznych i organizacyjnych. To ponad 50 GWt mocy zainstalowanych stojących przed wyzwaniami modernizacji.

Na świecie ciepłownictwo przeżywa renesans związany z rozwojem OZE. W Polsce w tym sektorze jest miejsce na biomasę, geotermię czy energię słoneczną – o największym, niedostrzeżonym potencjale

W Europie działa już ponad 300 instalacji, w których energia cieplna wytwarzana przez kolektory słoneczne jest magazynowana w wodzie i wykorzystywana w systemach ciepłowniczych. Rozpowszechniają się systemy „power to heat”, w których ciepłownie odbierają nadwyżki energii elektrycznej z OZE, zwłaszcza z elektrowni wiatrowych, w celu dogrzewania wody w systemach ciepłowniczych i systemach przygotowania ciepłej wody użytkowej.

Słońce i wiatr z tanimi sezonowymi magazynami ciepła mogą zagwarantować niezmienne ceny na lata, a ciepłownictwo może świadczyć usługi systemowe dla elektroenergetyki, niwelując wpływ niestabilnych źródeł OZE i tworząc alternatywę dla magazynów energii czy uzupełniając ich przez pewien czas kosztowną ofertę.

Integracja rynków ciepła i energii elektrycznej w formie inteligentnych sieci cieplno-elektrycznych oraz mikrosieci może okazać się sposobem na innowacyjne zmiany w krajowej energetyce. 

Czeka nas elektryfikacja systemów grzewczych w gospodarstwach domowych, rozwój kogeneracji. Rozpocznie się dyskusja o nowych taryfach, które spowodują, że będziemy używać ogrzewania w czasie, gdy system energetyczny jest najmniej obciążony.

Nowe technologie w ciepłownictwie pozwalają na poszerzanie dostępu do ciepła systemowego, eliminując lokalne źródła ciepła niespełniające norm i nasilające zjawisko niskiej emisji i smogu. To znaczący i w niewielkim stopniu wykorzystany potencjał. Społeczna akceptacja tego typu działań będzie szybko rosła wraz ze świadomością ekologiczną i trendem „zdrowszego życia”.

Dzięki efektywnym i uniwersalnym instalacjom umożliwiającym spalanie zróżnicowanych i gorszej jakości paliw (odpadów komunalnych, węgla kamiennego, biomasy) w sposób minimalizujący wpływ na środowisko nowoczesne ciepłownictwo staje się istotnym komponentem takich trendów jak redukcja emisji CO2 czy efektywność energetyczna.


Zużycie energii elektrycznej w Polsce będzie się zwiększało wraz ze wzrostem poziomu zamożności mieszkańców. Spodziewamy się większego zużycia energii elektrycznej w gospodarstwach domowych, ale trend ten będzie słabszy niż ten, który w przeszłości obserwowano w krajach Europy Zachodniej. Nie było bowiem wówczas tak silnego nacisku na wzrost efektywności energetycznej.

Oszczędność energii w budynkach i w gospodarce komunalnej (oświetlenie, ciepłownictwo) to trwały trend usankcjonowany wspólnotowym prawem. Budynki nadal zużywają ok. 40 proc. energii w UE i są odpowiedzialne za ok. 36 proc. emisji CO2.

Prawie 75 proc. budynków w krajach członkowskich jest w dalszym ciągu nieoszczędnych, a  jedynie 0,4-1,2 proc. zasobów budynków rocznie podlega procesom termomodernizacji. W Polsce głębokiej renowacji pod tym kątem poddawanych jest co roku zaledwie ok. 0,1 proc. zasobów mieszkaniowych. Wszystko wskazuje na to, że wykorzystanie tego potencjału oszczędności będzie rzutowało na popyt na energię, ale także na architekturę rynku, zachowania odbiorców, strategie grup energetycznych.

Trzeba też docenić ekonomiczne znaczenie tego trendu. Ceny energii nieuchronnie wzrosną, kiedy wchłoną koszty związane z modernizacją i wspieraniem energetyki oraz zmianą miksu paliwowego. Efektywność energetyczna (obok integracji europejskich rynków energii) będą kluczowym mechanizmem ograniczającym wzrost kosztów energii elektrycznej.

Służebną wobec celów efektywnościowych rolę będą odgrywały technologie cyfrowe i zaawansowana automatyka wykorzystywane np. w sterowaniu oświetleniem bądź innych procesach optymalizujących zużycie energii w produkcji, transporcie czy w gospodarce komunalnej.


Udział samochodów elektrycznych w rynku będzie rósł, a od 2035 roku może stanowić wręcz 100 procent wszystkich nowo sprzedawanych samochodów. Wpłynie to istotnie na sposób zużycia energii elektrycznej, pozwoli na absorpcję dużej części energii produkowanej z OZE (szczególnie w porach nocnych), a w połączeniu z rozwojem sposobów przechowywania (coraz bardziej efektywne baterie) wpłynie na rozwój usług systemowych.

Trend ten, kształtujący się niejako na zewnątrz energetyki, trzeba wiązać z rozwojem źródeł odnawialnych, zmianami w strukturze sektora i rynku, z rosnącym popytem na energię. Elektromobilność wpłynie jednocześnie na rozwój energetyki rozproszonej, a wykorzystywanie w transporcie CNG, LNG i wodoru zmieni oblicze sektora energetyczno-paliwowego.

Rozwój elektromobilności będzie wymuszał na dystrybutorach inwestycje wzmacniające sieć elektroenergetyczną w miejscach, które dotychczas nie były brane przez operatorów pod uwagę.

Kluczowe dla rozwoju elektromobilności będzie opracowanie technik efektywnego magazynowania energii dopasowanych do oczekiwań użytkowników sprzętu i do różnorodnych zastosowań, ale także do potrzeb sektora energetycznego. Takie dopracowane technologie powinny pojawić się na rynku w horyzoncie dwudziestu lat, powodując m.in., że niedyspozycyjność OZE w systemach energetycznych przestanie być jakimkolwiek problemem.

Magazynowanie energii elektrycznej przestanie być wąskim gardłem „powszechnej robotyzacji”, umożliwiając rozwój autonomicznych maszyn. To jednak nie energetyka jest motorem postępu, ale szeroko rozumiana elektronika, sektor motoryzacyjny czy militarny.

Szansą dla elektromobilności w Polsce – przynajmniej w pierwszym, pionierskim etapie – jest publiczny transport miejski. W kilku miastach w Polsce już jeżdżą autobusy hybrydowe i elektryczne, w ciągu kilku najbliższych lat pojawią się w kolejnych.

W interesie energetyki jest to, by systemy zasilania samochodów elektrycznych nie zostały zdominowane przez tanie, nieefektywne energetycznie urządzenia. Od początku rozwoju systemu elektromobilności powinniśmy dbać o to, aby był to segment efektywny energetycznie. 


W centrum opisywanych wyżej przemian stoi odbiorca energii. I stanowi on nie tylko element transformacji, ale „upodmiotowiony” wyznacza jej kierunki i nadaje właściwy wymiar. Klientocentryczność to pojęcie, które coraz częściej pojawia się w strategiach polskich koncernów energetycznych, zwłaszcza spółek sprzedających energię.

Sami energetycy widzą bowiem, że ich wysoce specjalistyczna i nadal hermetyczna dziedzina musi stać się bardziej zrozumiała dla odbiorcy, mówiąc wprost – prostsza i dostępna nie tylko w gniazdku elektrycznym, ale także w telefonie komórkowym, tablecie, w mediach społecznościowych.

Chodzi tu bowiem o energetykę otwartą na odbiorcę, który z roli petenta zakładu energetycznego przeobrazi się w rolę klienta. Energetyka zoptymalizowana i efektywna.

Odbiciem tych tendencji jest idea określana hasłem „Energia Plus” polegająca – w największym skrócie – na łączeniu sprzedaży energii z szeroką ofertą dodatkowych usług i benefitów, świadczeń i opcji, na przybliżaniu klienta do dostawcy poprzez mechanizmy lojalności oparte na dzieleniu się korzyściami. W ten sposób sprzedawca i dostawca energii kształtuje relacje z klientem – zarówno indywidualnym, jak i biznesowym – na nowych zasadach.

Działania w tym kierunku prowadzą już wszystkie grupy energetyczne w Polsce, licytując się na rozpiętość i różnorodność wachlarza usług „okołoenergetycznych”. W grze są już nie tylko inne media (sprzedaż gazu, usługi telekomunikacyjne) czy promocyjne zakupy, ale także np. opieka zdrowotna.

Grupy powołują wyspecjalizowane spółki zajmujące się np. projektowaniem, budową i eksploatacją oświetlenia, modernizacją systemów oświetleniowych w miastach i gminach. Przy energii pojawiają się usługi „pokrewne” – w obszarze emobility czy carsharingu samochodów elektrycznych.

Energia Plus to trend wskazujący możliwości generowania dodatkowego przychodu przez dystrybutora energii, który potrafi otworzyć się na współpracę z producentami dóbr i dostawcami usług.

Trend ten wsparty przez technologie komunikacyjne i smart grid kształtuje świadomego i aktywnego odbiorcę – konsumenta, który zna kupowany towar, dostosowuje oferowane pakiety do swoich potrzeb, stosuje zasady efektywności energetycznej. 

Świadomy odbiorca, wyposażony w nowe narzędzia i możliwości, ma nowe oczekiwania, np. co do tego, z jakich źródeł energia ma pochodzić. Stąd już tylko krok do prosumenta – wytwórcy energii będącego partnerem energetyki zawodowej.


Ważnym trendem o potencjalnie dużej dynamice jest rozwój energetyki rozproszonej, rozumianej jako wytwarzanie energii w instalacjach o relatywnie małej mocy jednostkowej, niepodlegającej centralnemu dysponowaniu. To trend mocno widoczny na całym świecie, powoli wkraczający do Polski.

Produkowana w rozproszeniu energia jest zużywana blisko źródeł, niekiedy właściwie w tym samym miejscu, w którym jest wytwarzana. Oznacza to ograniczenie lub nawet uniknięcie kosztów przesyłu i dystrybucji. Dodatkowo wielość i niezależność źródeł zwiększają bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego.

Niewątpliwym korzyściom dla prosumenta towarzyszą jednak komplikacje dla dużych wytwórców energii oraz dla sektora przesyłu i dystrybucji. Ta wewnętrzna sprzeczność wydaje się główną przeszkodą w rozwoju „małej generacji” i stanowi wyzwanie także dla regulatora, którego rolą będzie wprowadzenie zasad godzących interesy wielkich i małych.

Wizja zniesienia systemu z jednym operatorem wydaje się dziś utopią. Ale spadek kosztów wykorzystania technologii odnawialnych i magazynowania energii zbliża nas do przełomu. Część odbiorców będzie chciała korzystać z własnych źródeł lub odłączać od scentralizowanego systemu. Możliwe, że pozostaną w nim tylko ci odbiorcy, których nie będzie stać na zainwestowanie we własne źródła lub uznają, że przedsięwzięcie jest dla nich zbyt trudne technicznie.

Szybki rozwój energetyki rozproszonej oznacza istotny spadek wolumenu energii elektrycznej, płynącej do odbiorców z krajowego systemu elektroenergetycznego. Prowadzi to do wzrostu opłat jednostkowych za każdą kilowatogodzinę energii dostarczonej z tego systemu. To z kolei wpływa na rosnącą opłacalność inwestycji w źródła rozproszone.

Ta „spirala śmierci” będzie wyzwaniem dla dużych, zintegrowanych koncernów energetycznych. Uwidacznia to jedną z ułomności systemów taryfowych. Należałoby rozpocząć jak najszybciej dyskusję o nowym podejściu do taryfowania operatorów systemów przesyłowych i dystrybucyjnych. 


W porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej Polska znacząco odbiega pod względem wykorzystania gazu jako źródła energii. U nas to jest ok. 3 procent, tymczasem w Niemczech 12 proc., a w Holandii ponad 60 proc.

Gaz jako surowiec w energetyce ma liczne zalety. Bloki gazowe mogą spełniać ważną rolę w systemach elektroenergetycznych, w których duży udział mają OZE – ze względu na swoją elastyczność. Ponadto gaz, z uwagi na małą emisyjność, to atrakcyjne paliwo dla ciepłownictwa komunalnego.

Kolejną zaletą elektrowni na gaz ziemny jest stosunkowo krótki czas i relatywnie niskie budowy.

Kluczowa dla dynamiki tego trendu pozostanie zapewne cena błękitnego paliwa, a więc koszt energii uzyskanej z jego spalenia. Można jednak zakładać, że kosztowe, a także organizacyjne i techniczne bariery wykorzystania gazu w energetyce, a szczególnie w ciepłownictwie (produkcja energii i ciepła w skojarzeniu) będą się obniżać.

Rozwój energetyki gazowej i ewentualny wzrost importu gazu nie będą w przyszłości oznaczały zwiększenia zależności energetycznej Polski. W stosunkowo krótkim czasie nowe inwestycje infrastrukturalne, a także szersza oferta i prostsza logistyka dostaw gazu skroplonego, umożliwią bowiem dywersyfikację źródeł i kierunków dostaw. Ceny gazu w następstwie złamania dominacji importowej kierunku wschodniego zbliżą się do rynkowych wartości europejskich. Działające i planowane inwestycje – takie jak terminal LNG w Świnoujściu czy Baltic Pipe – wskazują na trwałość tego trendu.

Opłacalność generacji gazowej będzie też w przyszłości w większym stopniu funkcją mechanizmów giełdowego handlu energią – np. możliwości zarabiania na dostawach w szczycie czy regulacji (ceny emisji CO2, rynek mocy).

Tak czy inaczej miejsce dla gazu w polskiej energetyce i w krajowym miksie jako niezbędnego komponentu – wydaje się pewne, choć nie będzie to rola pierwszoplanowa.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017