Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Azjaci wywracają do góry nogami intratny rynek. Wielu producentów będzie miało problem

Autor:  Dominik Sipiński  |  09-10-2017 16:58  |  aktualizacja: 09-10-2017 17:29

Od połowy września w Tajlandii obowiązuje nowy podatek na napoje słodzone. Ma zatrzymać epidemię otyłości, ale też napełnić budżet państwa. Słodzone napojem specjalną daniną objęło już Brunei, a podobny krok planują władze Malezji, Filipin i Indonezji.

Nowe przepisy weszły w życie 16 września jako część reformy tajskiego podatku akcyzowego. Wojskowa junta wprowadziła wyższe stawki podatku na napoje alkoholowe, papierosy oraz samochody oraz ustanowiła zupełnie nowy podatek akcyzowy na słodzone napoje. Zmiany mają przynieść rządowi dodatkowe przychody w wysokości nawet 12 mld bahtów (ok. 1,2 mld zł) rocznie.

Według badań tajskiego Urzędu Żywności i Leków, rocznie kraj ten traci prawie 200 mld bahtów, czyli 2,2 proc. PKB, z powodu chorób spowodowanych otyłością.
fot.: CC0 Creative Commons

Szczególnie kontrowersyjne okazało się wprowadzenie podatku na słodzone napoje, niezwykle popularne w Tajlandii. Napoje o zawartości ponad 10 g cukru na 100 ml będą objęte podatkiem w wysokości 25 proc., przy zawartości od 6 do 10 g danina wyniesie 20 proc. Napoje o zawartości cukru mniejszej będą zwolnione z podatku. Akcyza obejmie więc m.in. napoje gazowane, dosładzane soki owocowe oraz napoje energetyczne. Nie będą nią obłożone natomiast napoje dosładzane, np. typu light.

Rynek napojów gazowanych w Tajlandii warty jest ok. 50 mld bahtów (ok. 5 mld złotych), a napojów energetycznych – ok. 30 mld bahtów. Kolejne 30 mld bahtów wynosi roczna sprzedaż soków owocowych. Te trzy sektory ucierpią na nowym podatku najbardziej.

W przypadku napojów gazowanych oraz energetycznych na rynku dominują produkty międzynarodowych koncernów, które albo eksportują swoje produkty do Tajlandii, albo produkują je lokalnie z importowanych składników. W obydwu przypadkach będą one musiały płacić nowy podatek.

Analitycy zwracają też uwagę, że zmianę odczują producenci i importerzy naturalnych soków. Do tej pory były one zwolnione z podatku akcyzowego. Teraz te, w których zawartość owoców nie przekracza 20 proc., będą nim objęte.

Z podatku zwolnione są butelkowane zielone herbaty oraz kawy mrożone, produkowane z lokalnych surowców, oraz soki naturalne o zawartości ponad 20 proc. owoców. Zniknie też dotychczasowy podatek od wartości produkcji – nowa akcyza będzie naliczana od ceny detalicznej.

Aby złagodzić skutki niepopularnej reformy, junta zdecydowała się rozłożyć jej wprowadzanie w czasie. Choć reforma została już przeprowadzona, podatek zacznie być pobierany w pełnej wartości dopiero od 1 października 2019 r. Do tego czasu maksymalna danina wyniesie 1 baht od napoju, czyli 11 groszy, niezależnie od ceny. Potem przez kolejnych sześć lat co dwa lata jego wysokość będzie rosła. Apisak Tantivorawong, tajski minister finansów, podkreślił, że dzięki temu producenci będą też mieli czas na obniżenie zawartości cukru w swoich napojach.

Rząd oficjalnie argumentuje wprowadzenie nowego podatku kwestiami zdrowotnymi. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, średnio Tajowie spożywają nawet 100 g cukru dziennie, dwukrotnie więcej cukru niż górna granica zalecanej normy. To w dużej mierze właśnie efekt popularności dosładzanych soków, napojów gazowanych i energetycznych.

Według badań tajskiego Urzędu Żywności i Leków, rocznie kraj ten traci prawie 200 mld bahtów, czyli 2,2 proc. PKB, z powodu chorób spowodowanych otyłością.

Otyłość w Tajlandii jest poważnym problemem, szczególnie wśród mieszkańców wsi. Badania z 2008 i 2009 r. wykazały, że 28,4 proc. dorosłych mężczyzn i 40,1 proc. dorosłych kobiet w Tajlandii ma nadwagę. Można zakładać, że od tego czasu odsetki te wzrosły. Za epidemię otyłości obwinia się m.in. dietę opartą o węglowodany, ale też popularność tanich i mocno dosładzanych napojów. Do tego niemal co dziesiąty dorosły Taj zmaga się z cukrzycą.

Tajlandia nie jest jedynym krajem w regionie, który za pomocą podatków chce walczyć z otyłością. Słodzone napojem specjalną daniną objęło już Brunei, a podobny krok planują władze Malezji, Filipin i Indonezji.

Analitycy spodziewają się, że nowy podatek skłoni producentów do zastąpienia cukrów naturalnych, takich jak syrop glukozowo-fruktozowy, sztucznymi słodzikami, w tym aspartamem. Nie są też przekonani, czy wyższa akcyza zniechęci Tajów do zakupu słodzonych napojów. Badania Azjatyckiego Banku Rozwoju wskazują jednak, że 20-proc. opodatkowanie tego typu napojów przekłada się na nawet 3-proc. spadek w liczbie osób z nadwagą i otyłością.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017