Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Dzięki Nord Streamowi 2 w Niemczech powstanie kilkanaście tys. miejsc pracy

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  10-10-2017 13:33
Gazociąg pod dnie Bałtyku budzi ogromne kontrowersje, bo może odciąć miliony mieszkańców Unii Europejskiej od dostępu do gazu z innych niż rosyjskie źródeł. Dodatkowo zwiększa możliwość wpływu Rosji na sąsiednie kraje. Jednak Rosjanie i ich sprzymierzeńcy argumentują, że inwestycja oznacza także tysiące nowych miejsc pracy i pozytywny impuls dla budżetu.

  • Największym beneficjentem Nord Streamu 2 będą Niemcy.
  • Holandia dzięki wąskiej specjalizacji na budowie rury zyska setki mln euro.
  • Kraje naszego regionu nie mogą liczyć na kontrakty związane z Nord Streamem 2.

Holandia zarobi, bo specjalizuje się w morskim budownictwie gazociągów.
Fot. mat. pras.

Firma analityczna Arthur D. Little przeprowadziła analizę wpływu budowy gazociągu na gospodarki krajów UE. Kto najwięcej zyska na budowie kontrowersyjnej rury?

Największym beneficjentem połączenia są Niemcy. Nie jest to jednak zaskoczeniem, bo przecież gazociąg ma połączyć bezpośrednio Rosję właśnie z naszymi zachodnimi sąsiadami. Według analityków budowa gazociągu oznaczać będzie stworzenie ponad 13 tys. miejsc pracy w Niemczech. W większości będą to osoby związane z zabezpieczeniem inwestycji, jej konserwacją czy zarządzaniem. Do tego dojdą różni poddostawcy. Z oszacowanych przez Arthur D. Little na 4,4 mld euro nakładów inwestycyjnych związanych z inwestycją (bez właściwej budowy gazociągu) Niemcy przechwycą aż ponad 1,12 mld euro, czyli około 26 proc. całej kwoty (we wszystkich krajach ponad 90 tys). To niewiele mniej od samej Rosji, która na inwestycje towarzyszące Nord Streamowi 2 przeznaczy 1,33 mld euro.

Drugim największym beneficjentem inwestycji będzie Holandia. Zyska ona aż 719 mln euro. Jednak jak na kraj, przez terytorium którego nie będzie przechodzić rura, szczególne zaciekawienie budzi fakt wykreowania w tym państwie aż 8630 miejsc pracy. Związane to jest przede wszystkim ze znaczeniem Holandii jako kraju, który ma specjalizację w kładzeniu na dnie mórz rurociągów.  

Trzecią siłą wśród krajów Unii Europejskiej jest Finlandia. Nord Stream 2 oznacza bowiem 2630 miejsc pracy i około 200 mln euro inwestycji. Solidnie na rurze zarobią także Szwedzi, Austriacy, Brytyjczycy, Włosi i Duńczycy.

W sumie w całej Unii Nord Stream 2 według analityków z Arthur D. Little ma wykreować około 31,26 tys. miejsc pracy. Oznacza także inwestycje w wysokości prawie 2,6 mld euro.

Co ciekawe, w zestawieniu nie ma ani jednego kraju spoza państw tzw. starej Unii. Wszystkie zostały włożone do jednego koszyka pod nazwą "pozostałe kraje UE" z nakładami inwestycyjnymi na poziomie 39 mln euro i około 500 miejscami pracy.

Skąd takie dysproporcje? Większość krajów dawnej strefy wpływów ZSRR gorąco przeciwko inwestycji protestowało. Część nie chce brać w budowie udziału. Efektem tego jest znikome zaangażowanie w budowę gazociągu. Dodatkowo praktyka Rosji jest taka, że kraje, które sprzeciwiają się energetycznym planom Moskwy, nie mogą liczyć z jej strony na żadne profity.

Nord Stream 2 to gazociąg mający przebiegać po dnie Bałtyku i bezpośrednio łączyć Rosję z Niemcami. Rocznie ma transportować do 55 mld m3 gazu. Koszt inwestycji szacowany jest na 9,5-10 mld euro. Ma być ona gotowa jeszcze w obecnej dekadzie.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017