Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Premier Beata Szydło przejmie nadzór właścicielski nad spółkami skarbu państwa

Autor:  wnp.pl (ADAM SOFUŁ)  |  11-10-2017 16:55  |  aktualizacja: 11-10-2017 17:57
Premier ma sprawować nadzór właścicielski nad spółkami skarbu państwa – przewiduje projekt ustawy zamieszczony w wykazie prac legislacyjnych. – Formalnie może to i dobre rozwiązanie, w praktyce niewiele się może zmienić – twierdzą eksperci.

  • Premier Beata Szydło chce przejąć bezpośredni nadzór nad spółkami skarbu państwa
  • To może oznaczać stworzenie ministerstwa skarbu-bis - twierdzą eksperci
  • Rozwiązanie wzmocni polityczną pozycję Beaty Szydło, a osłabi wicepremiera Mateusza Morawieckiego

Projekt złożony przez ministra Henryka Kowalczyka, jedną z najważniejszych osób w kancelarii premiera, przewiduje m.in. rozszerzenie na wszystkie spółki z udziałem skarbu państwa zakresu kompetencji premiera dotyczących „koordynowania wykonywania uprawnień przysługujących skarbowi państwa w spółkach oraz zapewnienia jednolitego sposobu wykonywania praw z akcji należących do skarbu państwa”. Oznacza to, że premier przejmuje bezpośredni nadzór właścicielski nad 432 spółkami pozostającymi pod państwową kontrolą, a które przez ostatni rok – po likwidacji ministerstwa skarbu państwa – były „rozparcelowane” pomiędzy poszczególne resorty.

- Nie znamy szczegółów tych propozycji. Z tego, co wiemy, możemy powiedzieć, ze z formalnego punktu widzenia to dobra decyzja – mówi wnp.pl Grażyna Magdziak, ekspert BCC ds. prywatyzacji. Jej zdaniem podporządkowanie wszystkich spółek premierowi będzie oznaczało lepszą koordynację działań skarbu państwa wobec tych spółek. – Wiele będzie jednak zależało od rozporządzeń wykonawczych. W praktyce może się bowiem okazać, że niewiele się zmieni, bo na co dzień spółkami będą zarządzały te same ministerstwa, co dotychczas – mówi ekspert BCC.

Podobne wątpliwości wyrażają inni eksperci. – Nie wiadomo, jaki model nadzoru przyjmie pani premier. Może być np. ostateczną instancją zatwierdzającą decyzje poszczególnych ministrów w odniesieniu do spółek skarbu państwa, lub też zbudować odpowiedzialną za nadzór właścicielski strukturę w kancelarii premiera. Tyle, że oznaczałoby to w praktyce odtworzenie czegoś w rodzaju ministerstwa skarbu, tyle że np. w randze departamentu – powiedział wnp.pl Aleksander Łaszek, ekonomista FOR.

- Państwo ma oczywiście prawo do nadzoru nad spółkami, które kontroluje, skoro już się zdecydowało na zachowanie udziałów państwa w gospodarce. Może również dowolnie określać model tego nadzoru. Uważam jednak, ze najczytelniejsza sytuacja była wówczas, gdy spółki nadzorował resort skarbu – był jeden wyspecjalizowany organ. Natomiast w obecnej sytuacji uważam, że bardziej naturalne byłoby przekazanie nadzoru nad wszystkimi spółkami do resortu odpowiedzialnego za gospodarkę, czyli do ministerstwa rozwoju – twierdzi Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

Grażyna Magdziak podkreśla jednak, ze podporządkowanie spółek premierowi może mieć zalety, choć podkreśla, ze wiele będzie zależało od szczegółowych rozwiązań. Jakie to zalety? Wspomniana już lepsza koordynacja działań, ale i mocniejsza pozycja pani premier w rządowej hierarchii, co pozwoli uniknąć paraliżujących sporów. – To była słabość ministerstwa skarbu, że nadzorowało spółki z różnych branż, ale strategie rozwoju tych branż pisali poszczególni ministrowie. Nie mając jednak bezpośredniego nadzoru nad spółkami, nie zawsze mieli instrumenty, by te strategie realizować. Najwyraźniej widoczne było to kilka lat temu w odniesieniu do spółek energetycznych i sporów między resortami gospodarki i skarbu – podkreśla ekspert BCC. – Z tego punktu widzenia podporządkowanie spółek poszczególnym resortom było rozsądnym rozwiązaniem, widzimy jednak z perspektywy tego roku, że nie wszystkie ministerstwa radzą sobie z tym równie dobrze. Najlepiej na tym tle wypada ministerstwo rozwoju - dodaje.

- To rozwiązanie może zmniejszyć spory kompetencyjne między ministerstwami. Dotychczas podejście rządu do nadzoru właścicielskiego cechowała niespójność. Z jednej strony podporządkowano je poszczególnym ministerstwom, z drugiej zaś była bardzo mocna presja na współpracę – przyznaje Aleksander Łaszek i zwraca uwagę na inne niebezpieczeństwo związane właśnie z ową presją. - Gdy firmy państwowe zamiast konkurować na wolnym rynku i kupować usługi w przetargach zaczynają handlować między sobą, to jest to rozwiązania bardzo korzystne dla tych firm, ale tylko na krótką metę. Na dłuższą owe firmy będą mniej konkurencyjne, bo w takich warunkach znika presja na wzrost wydajności – twierdzi ekonomista FOR. – Podporządkowanie spółek premierowi to kolejny krok w takiej właśnie centralizacji – dodaje.

Jego zdaniem intencją proponowanych zmian jest zmniejszenie napięć politycznych i personalnych wokół spółek skarbu państwa. – W ostatnich miesiącach mieliśmy parę takich personalnych wojen. Najgłośniejszą w PZU, którą ostatecznie rozstrzygnęła premier przejmując zresztą już wówczas bezpośredni nadzór nad tą spółką – mówi Aleksander Łaszek.

Przypomnijmy: w marcu wicepremier Mateusz Morawiecki, któremu przypadł nadzór nad PZU, postanowił odwołać kierującego spółką Michała Krupińskiego związanego ze środowiskiem skupionym wokół ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Kandydatem Morawieckiego na jego następcę był Marcin Chludziński. Ostatecznie jednak – po interwencji pani premier – stery w PZU objął również związany ze Zbigniewem Ziobro Paweł Surówka, a Krupiński wkrótce zasiadł w fotelu prezesa Pekao, który to bank został w międzyczasie przejęty przez PZU przy wsparciu PFR. To zresztą wicepremier Morawiecki będzie największym "poszkodowanym" proponowanych obecnie rozwiązań - dziś sprawuje nadzór nad 240 spółkami spośród 432 kontrolowanych przez wszystkie resorty. 

Niewykluczone zatem, że chcąc uniknąć takich publicznych sporów w przyszłości premier Beata Szydło i jej środowisko chcą przejąć kontrolę nad procesem obsady stanowisk w pozostających pod państwową kontrolą spółkach


Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017