Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Maciej Libiszewski zrezygnował z funkcji prezesa PKP Cargo

Autor:  WNP.PL (Piotr Stefaniak / PSZ)  |  26-10-2017 20:05  |  aktualizacja: 26-10-2017 21:12
Prezes PKP Cargo Maciej Libiszewski oraz członek zarządu ds. finansowych Arkadiusz Olewnik złożyli rezygnacje z zasiadania w zarządzie spółki. Obowiązki prezesa będzie tymczasowo pełnił Krzysztof Mamiński. Jednocześnie nowym członkiem zarządu został Witold Bawora

Złożone rezygnacje mają natychmiastowy skutek.

Maciej Libiszewski był prezesem PKP Cargo od niemal dwóch lat.
Fot. PTWP (Piotr Waniorek)

O tym, że Maciej Libiszewski może pożegnać się z posadą prezesa PKP Cargo pisaliśmy już wcześniej. Ostatecznie złożył rezygnację po posiedzeniu rady nadzorczej 26 października br.

Oprócz niego z zasiadania w zarządzie zrezygnował Arkadiusz Olewnik, który odpowiadał za sprawy finansowe firmy.

O możliwości zmian w zarządzie PKP Cargo pisaliśmy już wcześniej: Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo, straci stanowisko?

Jako przyczynę rezygnacji wskazano wykorzystanie wszelkich możliwości osiągnięcia porozumienia z przewodniczącym rady nadzorczej PKP Cargo "w zakresie współpracy w realizacji narastających zadań przewozowych".

Rada nadzorcza PKP Cargo delegowała do czasowego pełnienia obowiązków prezesa spółki Krzysztofa Mamińskiego, przewodniczący rady oraz prezes PKP SA. Misja Mamińskiego ma potrwać do 26 stycznia 2018 roku.

Ponadto rada nadzorcza powołała w skład zarządu PKP Cargo Witolda Bawora.

Maciej Libiszewski został powołany na stanowisko prezesa spółki 19 stycznia 2016 r.

Skąd te zmiany?


Przedstawiony powyżej powód złożenia rezygnacji przez Macieja Libiszewskiego i Arkadiusza Olewnika wiele wyjaśnia. Wygląda na to, że chodziło nie tylko o samo powtórzenie się, niemal jak co roku, problemu z opóźnieniami w odbiorze węgla z kopalń oraz jego dowozem do głównych odbiorców przemysłowych w kraju i za granicą (węgiel koksujący i koks), ale także o spór, jak ten problem rozwiązać.

Jak wynikało z jednego z wcześniejszych komunikatów dla inwestorów GPW, o ile PKP Cargo ma nieco ponad 50 proc. udziału w przewozach towarów koleją (w ujęciu wagowym), to w transporcie węgla jest już to blisko 90 proc. Wszelkie zakłócenia w jego odwozie i dowozie siłą rzeczy, spadają na tę spółkę.

Zauważmy przy tym, że grupa PKP Cargo ma około 60 tys. wagonów, w tym około 48 tys. węglarek. Oczywiście nie wszystkie mają aktualne przeglądy techniczne, a część po prostu stoi w krzakach. Samobójstwem osobistym, a szkodą na rzecz spółki, byłoby nie wykorzystać właściwie takiego potencjału.

Ale tylko w I półroczu zarządca infrastruktury zgłosił 25045 planowanych zamknięć tras (rok temu 22610) oraz blisko 33 tys. nieplanowanych zamknięć (32,3 tys. rok wcześniej). Te pierwsze wydłużyły średnio jazdę pociągu towarowego PKP Cargo o 14 godzin i 55 minut, drugie – o 5 h 59 minut.

To spowodowało dalszy spadek i tak już bardzo niskiej średniej prędkości handlowej pociągów towarowych. Tymczasem każdy 1 km/h na godzinę mniej zwiększa zapotrzebowanie na tabor o 2 tysiące wagonów.

O tych sprawach wiedzieli jednak doskonale zwierzchnicy Macieja Libiszewskiego oraz inni interesariusze. Co więc się stało, że sprawy przybrały taki obrót?

Polityka


Wydźwięk sytuacji został wzmocniony wizytacjami u prominentnych osób i petycjami górniczych związkowców. Sprawa przybrała więc wymiar polityczny.

Znalazło to wyraz w tym, że premier Beata Szydło powołała specjalny zespół do rozwiązania problemu. W jego skład weszli: prezes PKP SA Krzysztofa Mamińskiego, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski oraz wiceminister infrastruktury i budownictwa Andrzej Bittel. Wśród nich można zapewne także szukać wnioskodawców odwołania Libiszewskiego, choć nie tylko. Stąd już było blisko do wskazania winnego.

Otwarcie zrobiła to choćby opozycja. Przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury Bogdan Rzońca (PO) obwinił 26 października za brak węglarek w okresie szczytu przewozowego właśnie PKP Cargo.

Maciej Libiszewski próbował się bronić. Jeszcze dziś przesłał do parlamentarzystów list wyjaśniający i z prośbą o poparcie. Jak jednak widać, bez skutku.

W czym tkwi problem?


Maciej Libiszewski od dłuższego czasu wskazywał, a publicznie robił to w sposób bardzo wyważony, że następuje kumulacja robót na torach, ograniczających płynność jazdy pociągów, a jednocześnie następuje okresowe spiętrzenie przewozów węgla.

W dzisiejszym liście do posłów znalazła się fraza, że przewozy realizowane przez PKP Cargo są celowo blokowane, podczas gdy innym przewoźnikom (pasażerskim) umożliwia się ich realizację w zaplanowanym czasie.

To tłumaczy w części istotę sporu na łonie Grupy PKP.

Libiszewskiemu chodziło zapewne o podzielenie się kosztami, jakie ponosi PKP Cargo z tytułu kumulacji robót torowych.

Z jednej strony - być może wnioskował o zmianę priorytetów w ruchu pociągów, tj. przepuszczanie niektórych składów towarowych przed niektórymi pasażerskimi.

Z drugiej strony - wnioskował o obniżenie opłat za korzystanie z torów, skoro pociągi muszą jeździć objazdami lub stać i czekać godzinami na pozwolenie jazdy.

Jak podkreślił też w nieautoryzowanym wywiadzie dla wnp.pl, remonty torów są "na dziś" wielkim utrudnieniem dla spółki i jej klientów. "Stąd nasza propozycja rozmów – nas, klientów i Polskich Linii Kolejowych, po to, żeby uzyskać pewne ustępstwa z każdej strony” - powiedział były już prezes PKP Cargo.

Urazy i ambicje?


Nie da się jednak uniknąć dywagacji, czy dodatkowym elementem sprawy nie są starcia różnych grup w łonie PiS i walka o wpływy w spółkach Skarbu Państwa.

Już dużo wcześniej puszczono w media informację, że w 2016 r. Libiszewski zarabiał zbyt dużo pieniędzy (łącznie z członkostwem w radach nadzorczych 101 tys. zł miesięcznie).

Ukazały się też publiczne enuncjacje, że "ktoś gra na skłócenie PKP Cargo z innymi spółkami oraz z ministerstwem", a także, że przeciwko Libiszewskiemu działa agencja od czarnego PR. Niewykluczone, że zbieramy właśnie tego owoce.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017