Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Migracje zarobkowe z Bałkanów zagrażają rozwojowi regionu

Autor:  Marta Szpala  |  09-11-2017 06:00  |  aktualizacja: 08-11-2017 22:51
Pracownicy w państwach bałkańskich posiadają wysokie kwalifikacje, co w połączeniu z niskimi wynagrodzeniami i bardzo liberalnym prawem pracy jest atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych. Ci jednak coraz częściej zamiast przenosić produkcję na Bałkany, ściągają tanich pracowników do swoich fabryk w Europie Środkowej. Co więcej, państwa bałkańskie borykają się coraz częściej z masowym odpływem pracowników medycznych czy tych z sektora budowlanego.
Mitrowica, Kosowo.
Fot. Giannis Papanikos / Shutterstock.com
  • Brak perspektyw na stabilną pracę i niskie wynagrodzenia powodują, że mieszkańcy regionu chętnie podejmują pracę za granicą.
  • Coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem pracy stają się również państwa Europy Środkowej.
  • „Eksport” pracowników staje się powoli także barierą dla rozwoju gospodarczego całego regionu.

Wynagrodzenia w sześciu nienależących do UE państwach bałkańskich są bardzo niskie nawet w porównaniu do sąsiadującej Rumunii czy Bułgarii. W Serbii średnia pensja netto wynosi wprawdzie ok. 412 euro, ale statystyki zawyżają wynagrodzenia w sektorze budżetowym i państwowych przedsiębiorstwach. Zdecydowana większość zatrudnionych, szczególnie w spółkach zagranicznych, otrzymuje pensję minimalną w wysokości 247 euro. Podobna sytuacja ma miejsce w Macedonii, gdzie średnia płaca netto wynosi 551 euro, ale 45 proc. pracowników uzyskuje pensję netto w wysokości 130-260 euro. W Czarnogórze pensje są najwyższe w regionie, średnie wynagrodzenie wynosi 511 euro, a minimalne 239 euro.

Mieszkańcy państw bałkańskich mają także stosunkowo dobre wykształcenie. Według badań z 2010 roku 77 proc. migrantów z regionu posiadało wykształcenie średnie, a 13 proc. wykształcenie wyższe.

Niskie płace i wysokie bezrobocie


Jednocześnie poziom bezrobocia w państwach regionu jest wysoki. W Czarnogórze wynosi 17,9 proc., w Macedonii – 23,7 proc., a w Serbii  – 15,3 proc. Problem braku pracy szczególnie dotyka ludzi młodych. W zależności od kraju 35-57 proc. młodych osób nie ma pracy. To powoduje, że rządy poszczególnych państw, by przyciągnąć inwestorów, liberalizują prawo pracy i tolerują nieprzestrzeganie praw pracowniczych, standardów bezpieczeństwa oraz brak wypłat za nadgodziny w fabrykach zagranicznych koncernów. Pracownicy, by utrzymać pracę, często godzą się na takie warunki.   
 

Eksport pracowników


Brak perspektyw na stabilną pracę i niskie wynagrodzenia, które niejednokrotnie nie pokrywają nawet kosztów dojazdów do pracy, powodują, że mieszkańcy regionu chętnie podejmują pracę za granicą. Według badań Banku Światowego po 51 proc. Serbów i Bośniaków zdecydowanych jest wyjechać za pracą.

Mieszkańcy państw regionu najchętniej podejmują pracę w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, gdzie mieszka liczna bałkańska diaspora. Berlin podpisał także z Serbią oraz Bośnią i Hercegowiną specjalne umowy ułatwiające migracje pracowników. Tylko w tym roku niemieckie urzędy wydały ponad 60 tysięcy pozwoleń na pracę dla mieszkańców regionu. Eksport pracowników ułatwiają agencje zatrudnienia, które wysyłają pracowników za granicę. Za pośrednika służą także słoweńskie firmy, które wysyłają pracowników z regionu do innych państw unijnych jako pracowników delegowanych.

Kierunek Europa Środkowa


Rosnące wynagrodzenia oraz bliskość językowa i kulturowa powodują, że coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem pracy stają się także państwa Europy Środkowej i Południowej, które również borykają się z brakiem siły roboczej.

Na Słowacji obecnie pracuje około 10 tys. Serbów. Najczęściej zarabiając 500-700 euro miesięcznie, pracują w fabrykach Samsunga czy Ikei. W kwietniu br. Słowacja zliberalizowała zasady zatrudniana obcokrajowców, ale dotyczy to głównie pracowników sezonowych. Z tego względu wciąż często mieszkańcy Bałkanów są w Słowacji w fabrykach zatrudniani na czarno. Serbowie dojeżdżają także codziennie do pracy w przygranicznych fabrykach w Rumunii, gdzie pensje w wysokości 200-250 euro nie są już atrakcyjne dla lokalnych pracowników. Pozyskiwać pracowników sezonowych z regionu starają się także przedsiębiorcy z Chorwacji i Bułgarii, gdzie dynamicznie rozwijają się sektory turystyczny i budowlany. Chorwackie ministerstwo pracy w tym roku zwiększyło liczbę pozwoleń na pracę dla obcokrajowców. Bułgaria liberalizuje zasady zatrudniania osób spoza UE, licząc m.in. na pracowników z Macedonii.

Bariera wzrostu


Eksport pracowników, choć pozwala zminimalizować napięcia społeczne, staje się powoli także barierą dla rozwoju gospodarczego całego regionu. Wyjeżdżają bowiem młodzi i najlepiej wykształceni. Przewodniczący Serbskiej Izby Handlowej Marko Čadež uważa, że właśnie odpływ wykwalifikowanej siły roboczej to największa przeszkoda w zwiększeniu konkurencyjności serbskiej gospodarki. Około 15  proc. przedsiębiorstw zorientowanych na eksport deklaruje, że już teraz nie może się rozwijać, gdyż brakuje odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Można przypuszczać, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa sytuacja będzie się tylko pogarszać.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017