Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Umowa na dostawy LNG z USA niewielka, ale ważna

Autor:  wnp.pl (Dariusz Ciepiela)  |  25-11-2017 12:00  |  aktualizacja: 25-11-2017 22:48
Zawarcie przez PGNiG umowy średnioterminowej na dostawy LNG z USA to dobry prognostyk. Kontrakt jest stosunkowo niewielki, ale na jego podstawie można budować doświadczenie w zakresie różnych typów umów, możliwości zawierania kontraktów typu swap, formuł cenowych - mówi WNP.PL Robert Zajdler, partner w Zajdler Energy Lawyers&Consultants, ekspert ds. energetycznych w Instytucie Sobieskiego.

  • PGNiG posiada już doświadczenie w zakresie umów długoterminowych (kontakt z Katarem) i realizuje z powodzeniem dostawy spot.
  • Umowy średnioterminowe są uzupełnieniem tego wachlarza.
  • Polska chce eksportować gaz do sąsiednich krajów. O tym, czy będziemy mogli być eksporterem gazu w regionie, zadecyduje rachunek ekonomiczny. 

PGNiG kupi w umowie 5-letniej gaz LNG od grupy Centrica.
Fot. mat. pras.

Polska chce budować gazociąg Baltic Pipe, mówi się także o rozbudowie terminalu LNG. Pojawia się więc pytanie, czy po realizacji tych inwestycji w Polsce będzie za dużo gazu?

- To zależy od tego, jakie będziemy mieli pomysły na wykorzystanie tego gazu. Konsumpcja krajowa gazu rośnie, ale nie o tyle, aby zagospodarować całą nadwyżkę gazu ziemnego. Konieczne jest poszukiwanie rynków zbytu zarówno w nowych zastosowaniach gazu ziemnego, jak i poza granicami Polski. Ten ostatni kierunek zbytu jest widoczny w deklaracjach polityków - mówi WNP.PL Robert Zajdler, partner w Zajdler Energy Lawyers&Consultants i ekspert ds. energetycznych w Instytucie Sobieskiego.

Ten pomysł może zostać jednak zweryfikowany. Na początku października 2017 r. w Polsce gościła delegacja z Ukrainy i minister energii Ihor Nasałyk mówił, że Ukraina sama chciałaby eksportować gaz, a nie importować go z Polski. Inne państwa mają swoje pomysły na to, skąd sprowadzać będą gaz.

Energetyka gazowa będzie się rozwijać


O tym, czy Polska będzie mogła być eksporterem gazu w regionie zadecyduje rachunek ekonomiczny.

- Drugim miejscem, gdzie gaz może być wykorzystany, jest polska gospodarka. Tutaj są perspektywy do tego, żeby gaz miał większą pozycję w miksie energetycznym. Są tu jednak potrzebne pewne przesądzenia strategiczne w polityce energetycznej państwa, z drugiej strony jest potrzebny także rynek gazu, który spowoduje, że będzie on wyceniany po cenach rynkowych i zaistnieje możliwość gry rynkowej pomiędzy różnymi podmiotami - dodaje Robert Zajdler.

Czytaj także:
Polska energetyka skręca w stronę gazu

Zwraca uwagę, że patrząc na regulacje unijne zauważymy, iż idą one dość mocno w kierunku obniżania emisyjności, co jest korzystne dla gazu.

Kolejnym czynnikiem korzystnym dla rozwoju rynku gazu ziemnego są niewystarczające możliwości wydobywania węgla w Polsce w stosunku do potrzeb, co w dużej mierze jest wynikiem zaniechań inwestycyjnych w górnictwie, a to skutkować może koniecznością szukania alternatywy.

Tutaj gaz może być doskonałym substytutem w stosunku do węgla dla energetyki i ciepłownictwa. Energetyka i ciepłownictwo gazowe z pewnością w Polsce będą się rozwijać. Pytania może budzić tylko kwestia skali.

Ważny rynek gazu

- Nie należy zapominać o tym, że dynamicznie rozwijają się - i będą się rozwijały - energetyka rozproszona i ciepłownictwo rozproszone. Oznacza to, że energetyka i ciepłownictwo nie będą się rozwijały wyłącznie w oparciu o duże bloki - wskazuje Robert Zajdler.

To z pewnością będzie także istotny rynek zbytu gazu.
Bardzo ważnym pytaniem jest to, ile będzie kosztował gaz sprowadzany za pomocą Baltic Pipe. Na razie jednoznaczna odpowiedź nie jest możliwa.

Zobaczymy, jak w cenie gazu będzie przenoszony koszt infrastruktury: czy koszty będą przenoszone tylko za pomocą ceny gazu dostarczanego Baltic Pipe, czy też będą rozrzucone po wszystkich użytkownikach gazu w taryfie Gaz Systemu. Ta jedna składowa jest na razie nieznana, dlatego nie wiadomo, czy gaz z tego kierunku będzie droższy, czy tańszy.

Co z ceną gazu z Baltic Pipe?


Trudno obecnie przesądzać także, ile może kosztować sam gaz, ponieważ rynek tego surowca jest dość dynamiczny.

- W tej chwili wiemy to, że na rynku gazu jest coraz więcej i zaczyna być coraz wyższa nadpodaż gazu na rynku globalnym, stąd ceny będą kształtować się na niższych poziomach, co będzie pewnym wyznacznikiem dla ceny gazu z Baltic Pipe. Jeżeli tę inwestycję będziemy traktować jako typową inwestycję rynkową, czyli opartą o rachunek ekonomiczny, to pewnie cena gazu będzie dokładnie taka sama, jak w przypadku innych źródeł pozyskania. Natomiast jeżeli tę inwestycję z jakiś względów zaczniemy traktować jako coś strategicznego, gdzie rachunek ekonomiczny jest trochę mniej ważny, to wtedy trudno jest powiedzieć, jaka to będzie cena. Wtedy ten gazociąg, niezależnie od ceny, będzie wykorzystywany - dodaje Robert Zajdler.

Umowa niewielka, ale ważna


Przekazany przez PGNiG komunikat o zawarciu umowy średnioterminowej, tj. na 5 lat na 9 statków z dostawami paliwa LNG ze Stanów Zjednoczonych jest dobrym prognostykiem.

Czytaj także:
PGNiG zawarło 5-letni kontrakt na dostawy amerykańskiego LNG

PGNiG ma już doświadczenie w zakresie umów długoterminowych (kontakt z Katarem) i realizuje z powodzeniem dostawy spot. Umowy średnioterminowe są uzupełnieniem tego wachlarza dostaw i stanowią dobry kierunek budowania portfela dostaw w obecnej sytuacji globalnej na rynku gazu ziemnego.

Wielkość tego kontraktu jest stosunkowo niewielka, ale można na nim budować wiedzę i doświadczenie w zakresie różnych typów umów w ramach Incoterms (Międzynarodowe Reguły Handlu), możliwości zawierania kontraktów typu swap, formuł cenowych itd.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018