Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

UE uzgodniła przepisy mające ją chronić przed nieuczciwym handlem

Autor:  PAP/rs  |  06-12-2017 13:52
Cztery lata zajęło UE wypracowanie kompromisu w sprawie przepisów umożliwiających nakładanie przez "28" wysokich ceł antydumpingowych na produkty m.in. z Chin. W środę instytucje unijne poinformowały o porozumieniu w tej sprawie.

  • Unia Europejska trzy lata debatowała, czy należy umożliwić nakładanie wysokich ceł, by chronić np. unijnych producentów stali, czy raczej trzymać się obecnych, niskich stawek antydumpingowych i pozwolić na swobodne funkcjonowanie globalnego rynku.
  • Ostatecznie stolice w grudniu 2016 roku doszły do porozumienia, które stara się łączyć oba te podejścia. Od tego czasu toczyły się rozmowy z Parlamentem Europejskim. Ich zakończenie we wtorek wieczorem to przełom i zapowiedź bardziej asertywnej polityki handlowej UE.
  • - Nie jesteśmy naiwni w podejściu do wolnego handlu i zestaw zmian po raz kolejny to potwierdza: Europa będzie dalej za rynkiem wolnym i opartym za zasadach handlu, ale nie zawahamy się skorzystać z naszych narzędzi ochronnych, by zapewnić równe szanse naszym firmom i pracownikom - dodał.

Cztery lata zajęło UE wypracowanie kompromisu w sprawie przepisów umożliwiających nakładanie wysokich ceł antydumpingowych na produkty m.in. z Chin.
Fot. Shutterstock.com

Propozycje w sprawie wzmocnienia instrumentów ochrony handlu (TDI) zostały przedstawione przez Komisję Europejską w 2013 roku. Najdłużej, bo trzy lata, jednolitego stanowiska w sprawie tych regulacji nie mogły wypracować państwa członkowskie. Powodem była kwestia, czy należy umożliwić nakładanie wysokich ceł, by chronić np. unijnych producentów stali, czy raczej trzymać się obecnych, niskich stawek antydumpingowych i pozwolić na swobodne funkcjonowanie globalnego rynku.

Ostatecznie stolice w grudniu 2016 roku doszły do porozumienia, które stara się łączyć oba te podejścia. Od tego czasu toczyły się rozmowy z Parlamentem Europejskim. Ich zakończenie we wtorek wieczorem to przełom i zapowiedź bardziej asertywnej polityki handlowej UE.

- Nasze działania w celu ochrony europejskich producentów i pracowników przed nieuczciwymi praktykami handlowymi muszą być odważne i skuteczne. To porozumienie zapewni nam dodatkowe narzędzia do realizacji tego celu - podkreślił w specjalnym oświadczeniu szef KE Jean-Claude Juncker.

- Nie jesteśmy naiwni w podejściu do wolnego handlu i zestaw zmian po raz kolejny to potwierdza: Europa będzie dalej za rynkiem wolnym i opartym za zasadach handlu, ale nie zawahamy się skorzystać z naszych narzędzi ochronnych, by zapewnić równe szanse naszym firmom i pracownikom - dodał.

Problemem w negocjacjach była kwestia usunięcia zasady niższego cła. Przez tę zasadę UE nie może - jak np. Stany Zjednoczone - nakładać na produkty z Chin ceł antydumpingowych, wynoszących ponad 100 czy nawet 200 proc., lecz musi się ograniczać do dużo niższych stawek, wynoszących kilkanaście lub co najwyżej kilkadziesiąt procent.

Zasada niższego cła przewiduje, że UE stosuje cło antydumpingowe na poziomie marginesu dumpingu lub pozwalającym usunąć szkodę dla przemysłu unijnego w zależności od tego, który poziom jest niższy. Dla przykładu: w przypadku ceł nałożonych na pochodzące z Chin zwoje walcowane na gorąco margines dumpingu wyniósł 102 proc., a margines szkody sięgał 19 proc. i tyle wyniosły nałożone przez UE cła.

UE sama nałożyła na siebie to ograniczenie, bo wychodzi ono poza zobowiązania w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO). Część państw unijnych, które hołdują zasadzie nieingerowania w wolny handel, m.in. Wielka Brytania, Irlandia, Czechy, Holandia czy Estonia, sprzeciwiało się usunięciu zasady niższego cła.

Ostatecznie porozumienie przewiduje, że zasada niższego cła nie znika, ale UE w niektórych przypadkach będzie mogła ją dostosować, aby nałożyć wyższe opłaty. Ograniczone ma to być jednak do przypadków, gdy występują zakłócenia dotyczące surowców, włączając w to koszty energii. Ustalono próg kosztów, za które w produkcji miałyby odpowiadać dotowane surowce. Dzięki takiemu podejściu odstępstwa od zasady niższego cła mają być ograniczone.

Przy obliczaniu ceł antydumpingowych ma być też uwzględniony "minimalny docelowy zysk" przedsiębiorstw europejskich. Dzięki Parlamentowi Europejskiemu w regulacjach znalazł się zapis o zapewnieniu minimalnych podstawowych standardów pracy i ochrony środowiska w kraju eksportera, zanim zastosowana zostanie alternatywna opcja dotycząca ceł antydumpingowych (chodzi o polubowny sposób załatwiania sprawy).

Jak podała KE, nowe zasady spowodują skrócenie obecnego dziewięciomiesięcznego okresu dochodzenia, po którym może dojść do nałożenia restrykcji na import.

Wraz z przyjętą również w tym tygodniu nową metodologią obliczania ceł antydumpingowych UE dokonuje pierwszej od 15 lat gruntownej reformy swoich przepisów mających chronić handel.

- Lepiej późno niż wcale. Trochę nam to zajęło, ale porozumienie oznacza, że UE będzie dysponowała narzędziami niezbędnymi do szybkiego i skutecznego zwalczania niesprawiedliwych praktyk handlowych - skomentowała unijna komisarz ds. Handlu Cecilia Malmstroem. - UE opowiada się za otwartym i opartym na zasadach handlem, ale musimy dopilnować, aby inni nie wykorzystywali naszej otwartości - dodała.

Przepisami zostaną objęte też szelfy kontynentalne i wyłączne strefy ekonomiczne (np. platformy), aby zapewnić, że nie będzie luk. Porozumienie wypracowane przez przedstawicieli państw członkowskich UE, Parlamentu Europejskiego i KE musi zostać jeszcze potwierdzone przez cały europarlament, zanim stanie się prawem.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017