Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Transport morski czeka na dyrektywy ograniczenia emisji CO2

Autor:  Wnp.pl (PS)  |  06-12-2017 18:28  |  aktualizacja: 06-12-2017 19:08
W toczących się negocjacjach w sprawie redukcji emisji CO2 przez transport morski obszarem wymagających najpilniej rozwiązania jest określenie etapów tej redukcji, nim upowszechni się korzystanie z paliw nie powodujących emisji spalin.

Opinię tę przedstawiła Międzynarodowa Izba Spedycji (ICS) podczas międzynarodowej konferencji w Atenach. Poświęcona ona była m.in. zasadom bunkrowania statków w portach Morza Śródziemnego.

Alternatywnym paliwem dla napędu statków wydaje siębyć przez wiele lat LNG.
Fot. Gaz-System.

Ono bowiem od stycznia 2020 roku zostanie objęte dyrektywą Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) o stosowaniu do napędu statków ropy o obniżonej zawartości siarki (0,1 proc., w miejsce 3,5 proc.).

Przypomnijmy, że z początkiem 2015 roku dyrektywa ta obejmuje rejon SECA (Morze Północne, Bałtyckiego i Kanał La Manche) oraz wschodnie wybrzeża USA.

Dalsze rozszerzanie takich stref budzi jednak sprzeciw gospodarek wschodzących, takich jak Chiny, Indie i Brazylia.

„Jest to zrozumiałe, bo zakup paliwa stanowi zdecydowanie największą pozycję wśród kosztów transportu morskiego” – przypomniał Simon Bennett, dyrektor ICS.

Ale problem jest głębszy. Do kwietnia 2018 roku IMO ma przedstawić listę celów krótko-, średnio- i długoterminowych do osiągnięcia w planie redukcji emisji CO2 przez transport morski.

Zdaniem ICS rządy powinny rozpoznać, czy i w jakim zakresie uda się ograniczyć do 2050 r. korzystanie z paliw kopalnych do napędu statków, jako największego źródła emisji CO2.

Bennett wyraził wątpliwości, czy do tego czasu tradycyjne paliwo zostanie powszechnie zastąpione ogniwami paliwowymi, bateriami zasilanymi energią odnawialną lub napędem wodorowym. Dlatego plany redukcji należy budować do realnych warunków.

Wydaje się, na okres przejściowy można upowszechnić stosowanie mniej emisyjnego źródła, choć pochodzącego z paliw kopalnych – gazu w postaci LNG.

Jak wskazują zachowania największych armatorów europejskich, po wprowadzeniu w 2015 r. obowiązku stosowania ropy z obniżoną zawartością siarki, wybrali oni dwie metody: albo stosują tzw. płuczki ropy, albo napęd dualny – z silnikami zasilanymi LNG.

Patrz: LNG do napędu statków w Europie - szansa, czy zagrożenie?

Choć okazało się też, że nowe normy IMO w regionie SECA nie spowodowały istotnego wzrostu cen stawek frachtu, po 2015 roku wzrósł też zdecydowanie popyt na statki z napędem LNG.

Patrz: Trzy na cztery cztery statki z napędem LNG - ze stoczni koreańskich.

 

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017