Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017

Wacław Czerkawski, ZZGwP: Powtarzanie, że górnictwo jest schyłkowe nie prowadzi do niczego dobrego

Autor:  wnp.pl (Jerzy Dudała)  |  07-12-2017 10:24  |  aktualizacja: 07-12-2017 10:28
Trudno zrozumieć tych, którzy uderzają w nasze górnictwo. Należy się dziwić tzw. polskim ekspertom i ekologom, którzy zawsze negatywnie oceniają branżę górniczą. Trzeba się temu przeciwstawić, choć jest to trudne - przyznaje w rozmowie z portalem WNP.pl Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

  • Wacław Czerkawski wskazuje, że mamy w górnictwie do czynienia z luką pokoleniową, z odejściami fachowców na urlopy górnicze.
  • Jego zdaniem ważne będzie odbudowanie szkolnictwa górniczego. Jednak wiadomo, że z dnia na dzień się tego nie zrobi.
  • Sądzę, że 2018 będzie rokiem będzie stabilny - ocenia Wacław Czerkawski.

Zdaniem Wacława Czerkawskiego rok 2018 będzie dla branży górniczej rokiem stabilizacji.
Fot. PTWP (Michał Oleksy)


Jaki będzie dla górnictwa rok 2018?

 

- Żeby mówić o roku 2018, trzeba najpierw podsumować rok 2017, który był rokiem wysokich cen węgla. To było plusem dla polskiego górnictwa. Można było określone posunięcia planować a następnie je realizować. Chodzi mi tu przede wszystkim o włączenie kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego do struktur Polskiej Grupy Górniczej, co nie było łatwą operacją, biorąc pod uwagę chociażby aspekt ludzki.

Czyli?


- Mam tu na myśli różne układy zbiorowe pracy i różne formy wynagradzania.

Ostatecznie przeprowadzono tę operację bez większych tarć, obyło się też bez niepokojów społecznych. Co wcale nie oznacza, że już wszystko jest tak, jakby tego chciały związki zawodowe.

Myślę tu przede wszystkim o funduszu wynagrodzeń, choćby pod kątem czternastej pensji. W 2018 roku ma być nowy zakładowy układ zbiorowy pracy w Polskiej Grupie Górniczej. Kolejnym wyzwaniem będzie temat zatrudnienia, bowiem występuje brak wykwalifikowanych fachowców.

Nie widać tu poprawy?

- Mamy w górnictwie do czynienia z luką pokoleniową, z odejściami fachowców na urlopy górnicze. Ten problem występuje w spółkach węglowych, ale również w spółkach wykonujących specjalistyczne roboty dla kopalń.

I tutaj jest pole do działania. Ważne będzie odbudowanie szkolnictwa górniczego, jednak wiadomo, że z dnia na dzień się tego nie zrobi.

Potrzeba też innego klimatu dla górnictwa. Jeżeli niektórzy powtarzają w kółko, że górnictwo to branża schyłkowa, to trudno, żeby przyciągała ona  młodych pracowników.

Można tu jeszcze zrozumieć interesy Brukseli czy firm gazowych. Jednak naprawdę trudno zrozumieć tych, którzy w Polsce uderzają w nasze górnictwo. Należy się dziwić tzw. polskim ekspertom i ekologom, którzy zawsze negatywnie oceniają branżę górniczą. Trzeba się temu przeciwstawić, choć jest to trudne.

Widać to między innymi na przykładzie fałszywych doniesień o rzekomym dotowaniu polskiego węgla, choć żadne dotowanie nie ma przecież miejsca.

To właśnie górnictwo wspomaga i zasila budżet. Do znudzenia podajemy, ile środków górnictwo odprowadza do budżetu. Ale jakoś nikt nie chce się nad tym pochylić. Za to co jakiś czas mamy doniesienia medialne, w których uderza się w nasze górnictwo.

To jaki będzie rok 2018 dla branży?

- Sądzę, że rok 2018 będzie rokiem, który powinien być stabilny. Będą jeszcze działały w jego trakcie osłony socjalne.

Ale trzeba się też będzie zmierzyć z notyfikacją, w której zapisano, które kopalnie mają zaprzestać wydobycia. Ale z drugiej strony - patrząc na niedobory w wydobyciu węgla - wydaje się, że zamykanie kopalń byłoby strzałem w kolano.

Ważną rzeczą jest też to, czy rzeczywiście roboty przygotowawcze są na takim poziomie, że w 2018 roku przyczynią się do otwarcia nowych frontów wydobywczych, co w okresie koniunktury przełożyłoby się na lepszy standing rodzimych producentów węgla.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2017