Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

LNG z Jamału do Hiszpanii i do USA

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  09-01-2018 19:38  |  aktualizacja: 09-01-2018 19:46
W niedzielę do hiszpańskiego portu Ferrol dopłynie pierwszy ładunek LNG z Rosji. To kolejny dowód, jak bardzo rynek gazu stał się globalny i jak surowiec krąży po świecie. To także dobra wiadomość dla Polski.

  • Gaz z Jamału trafia do coraz odleglejszych odbiorców.
  • Rozwój rynku LNG powinien pozytywnie wpłynąć na ceny surowca.
  • Może się zdarzyć, że nasz kraj kupi LNG z Rosji.

pod koniec listopada Jamał LNG otrzymał pozwolenie na uruchomienie głównych urządzeń technologicznych pierwszego etapu instalacji LNG. W minionym zaś miesiącu rozpoczęto produkcję skroplonego gazu ziemnego na pierwszej linii o wydajności 5,5 mln ton rocznie LNG.
Fot. Mat. pras.

Nieco wcześniej informowaliśmy o tym, że pierwszy raz od dwóch lat ładunek rosyjskiego LNG zostanie dostarczony do USA. Gaz z Rosji popłynie również do USA

W obu przypadkach chodzi o nieco ponad sto tysięcy ton skroplonego surowca. Doskonale ilustruje to, jak zmienia się rynek gazu. Gaz eksportować chcą praktycznie wszyscy producenci. Tyle że to wcale nie jest łatwe. Gaz najwygodniej i najtaniej przesyłać gazociągami. Nie zawsze jednak ich budowa jest opłacalna ekonomicznie. Czasem niemożliwa ze względów technicznych. Jednak dla chcących różnicować źródła dostaw gazu (np. Polska) LNG jest bardzo interesującym rozwiązaniem.

Specjaliści są zgodni, że choć na razie gaz z Rosji dostarczany rurociągami wiedzie prym, to rosyjskie LNG będzie odgrywało coraz większe znaczenie. O rekordzie eksportowym Gazpromu czytaj: Gazprom dostarczył do Europy prawie 200 mld m3 gazu

Warto podkreślić, że pod koniec listopada Jamał LNG otrzymał pozwolenie na uruchomienie głównych urządzeń technologicznych pierwszego etapu instalacji LNG. W minionym zaś miesiącu rozpoczęto produkcję skroplonego gazu ziemnego na pierwszej linii o wydajności 5,5 mln ton rocznie LNG.

Dobrze dla Polski

Co informacje o transportach z Jamału znaczą dla Polski? To świetne informacje, bo oznaczają że konkurencja na rynku LNG się zaostrza. A przecież dla nas to ważny element układanki polegającej na całkowitym uniezależnieniu się od dostaw surowca z Rosji.

Już teraz możemy drogą morską odbierać równoważność 5 mld m3 gazu a wiadomo już wiadomo że terminal im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego będzie rozbudowany. Czytaj: Jest bardzo ważne porozumienie w sprawie rozbudowy gazoportu Po ukończeniu rozbudowy będzie mógł on odbierać 7,5 mld m3 gazu. W przypadku kolejnych inwestycji - w tym zbiornika - nawet 10 mld m3 gazu. A to licząca się ilość surowca. Całe zapotrzebowanie naszego kraju na gaz wynosi obecnie około 16 mld m3 surowca rocznie.

Gorzej dla Gazpromu

Uruchomienie Jamał LNG to także ryzyko biznesowe dla Rosjan. Odbiorcy surowca zamiast kupować gaz „z rury” mogą wybierać skroplone paliwa, bo tak jest bardziej elastycznie.

Co więcej, część specjalistów uważa, że rozrastający się rynek LNG może wymusić na Gazpromie bardziej elastyczne podchodzenie do kwestii cen jak i kontraktów. Moskwa, by nie tracić gazowych wpływów, będzie musiała dostosować się do tego, co dzieje się na rynku.

A przecież mała elastyczność Gazpromu była swego rodzaju znakiem rosyjskiego koncernu. Przecież to właśnie brak chęci do porozumienia sprawił, że PGNiG zdecydował się arbitraż, a zawyżanie cen przez rosyjskiego giganta było jedną z przyczyn tego, że Polska chce całkowicie zrezygnować z surowca z Rosji.

Jednak należy także pamiętać, że ze względu na dużą liczbę transakcji dotyczących nawet jednego ładunku, koniec końców może okazać się, że do naszego kraju i tak trafi gaz z Rosji.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018