Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Walka z Nord Streamem 2 trwa. Jerzy Buzek o pracach w PE

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  12-01-2018 17:00  |  aktualizacja: 12-01-2018 17:08
Jak mówi portalowi wnp.pl Jerzy Buzek, szef komisji ITRE pracującej nad nowelizacją dyrektywy gazowej, nowe prawo nie jest skierowane przeciwko Nord Streamowi 2. Ma w istocie chronić europejskich odbiorców gazu przed politycznym monopolem.


  • Nowelizacja dyrektywy gazowej dotyczyć będzie wszystkich gazociągów.
  • Niemieccy politycy są podzieleni, część odbiera Nord Stream 2 jako zagrożenie.

Nasz rozmówca podkreśla, że nowelizacja prawa nie obejmie tylko Nord Streamu 2.

- Przecież dotyczyć będzie także gazociągów z Algierii czy Libii. To jednak Rosjanie najgłośniej przeciwko niej protestują – tłumaczy szef Parlamentu Europejskiego.

W czwartek doszło na forum komisji PE ds. przemysłu, badań naukowych i energii (ITRE) do burzliwej dyskusji. Część niemieckich europosłów uważa, że prace w komisji idą zbyt szybko.

Więcej tu: W komisji PE gorąca debata o przyszłości Nord Stream 2

Przedmiotem dyskusji był zaproponowany w listopadzie przez Komisję Europejską projekt nowelizacji unijnej dyrektywy gazowej. Ma on jednoznacznie wskazać, że podmorskie części gazociągów na terenie UE podlegają przepisom trzeciego pakietu energetycznego. Inicjatywa ta mogłaby zagrozić opłacalności projektu Nord Stream 2. KE liczy na to, że nowe przepisy niedługo wejdą w życie. Aby tak się stało, swoje stanowisko w tej sprawie musi szybko przedstawić Parlament Europejski.

Pomysł ten bardzo ostro krytykują Rosjanie. Obawiają się, że zmiany w prawie nie pozwolą im dowolnie zarządzać gazociągiem. W istocie osłabiłoby to możliwość politycznego nacisku Kremla poprzez gaz.

Nord Stream 2 to kontrowersyjna rura, która ma być wybudowana wzdłuż już istniejącego gazociągu Nord Stream. Nową rura ma być gotowa za niespełna trzy lata. Jej koszt szacowany jest na prawie 10 mld euro. Rocznie ma nią być transportowane bezpośrednio z Rosji do Niemiec 55 mld m3 gazu.

Największe obawy budzi fakt, że rurociąg odcina praktycznie nasz region od dostaw gazu ze źródeł innych niż rosyjskie. Wyjątkiem są gazoporty. Taka sytuacja powoduje pogorszenie bezpieczeństwa energetycznego krajów regionu i możliwość zawyżania przez Rosjan cen gazu. Stąd wielu polityków sprzeciwia się idei budowy tego gazowego połączenia. 

Za rurociągiem optuje wielu niemieckich polityków. Zdaniem wielu ekspertów bezpośrednie dostawy gazu na rynek niemiecki oznaczałyby przewagę konkurencyjną dla tamtejszego przemysłu. Berlin na rosyjskim gazie dobrze by też zarabiał jako pośrednik.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018