Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

KE chce poprawy połączeń na Bałkanach Zachodnich; popiera bułgarski hub gazowy

Autor:  PAP/rs  |  12-01-2018 18:01
Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker opowiedział się w piątek za budową w Bułgarii węzła gazowego, a także poprawą połączeń na Bałkanach Zachodnich. Bułgarska prezydencja przekonuje, że inwestycje infrastrukturalne nie stanowią żadnego ryzyka dla UE.

  • Bułgaria, która była ofiarą upadku projektu South Stream, chciałaby stać się regionalnym centrum dystrybucji gazu. - Jako Komisja wspieramy te ambicje - powiedział Juncker.
  • Premier Bułgarii Bojko Borisow mówił z kolei, że węzeł gazowy pomoże zintegrować jego kraj z innymi państwami, tak by nie był on wyizolowany energetycznie.
  • Przekonywał, że Bułgaria może być centrum zapewniania dostaw gazu różnego pochodzenia, nie tylko rosyjskiego, ale też swojego własnego, z Azerbejdżanu czy Rumunii.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker opowiedział się w piątek za budową w Bułgarii węzła gazowego.
Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

- Dla nas jako Komisji kluczowe znaczenie ma poprawa połączeń na Bałkanach Zachodnich i pomiędzy nimi a Turcją. Jeśli chcemy zapewnić, by Bałkany Zachodnie były lepiej połączone, nie może być pytania o zmniejszanie europejskiego budżetu na ten cel - powiedział na piątkowej konferencji prasowej w Sofii Juncker.

Deklaracja ta padła w momencie, gdy KE przymierza się do opublikowania projektu wieloletniego budżetu UE. Komisarz ds. budżetu Guenther Oettinger zapowiedział, że cięcia związane z Brexitem dotkną praktycznie wszystkie unijne programy.

Juncker podkreślał, że jeśli UE ma osiągnąć wszystkie cele, które sobie wyznaczyła (jest zgoda m.in. ws. zwiększenia środków na ochronę granic czy radzenie sobie z migracją), potrzeba zwiększenia zdolności budżetowych Wspólnoty.

Bułgarska prezydencja, której uroczysta inauguracja odbyła się w Sofii w czwartek, chce, by sprawa postępu zbliżania krajów Bałkanów Zachodnich do UE była jednym z priorytetów dla "28".

Zdaniem minister spraw zagranicznych Bułgarii Ekateriny Zachariewej 2025 rok jako data rozszerzenia UE o Bałkany Zachodnie jest realistyczny. 17 maja w Sofii przywódcy tych krajów spotkają się z liderami państw UE na specjalnym szczycie.

- Mówiłem, że w tej kadencji Komisji i Parlamentu Europejskiego rozszerzenie nie jest możliwe, bo postęp nie jest wystarczający. Jednak w kolejnej kadencji będziemy musieli się temu z bliska przyjrzeć - zaznaczył Juncker.

Zwrócił uwagę na niebezpieczeństwa, jakie mogą się wiązać z brakiem wyraźnej perspektywy europejskiej dla Bałkanów Zachodnich. Przypomniał w tym kontekście wojnę, która wstrząsnęła tym regionem w latach 90. "Z pewnością nie chcemy widzieć powtórki" - podkreślił szef Komisji.

Premier Bułgarii Bojko Borisow zaznaczył, że najbezpieczniejszą perspektywą dla krajów Bałkanów Zachodnich jest zbudowanie tam infrastruktury. - Koleje, autostrady, porty, korytarze europejskie, które zapewnią połączenia. Dla UE nie stanowi to żadnego ryzyka, a pozwoli na zwiększenie konkurencyjności, inwestycji, ruchu turystycznego - wymieniał.

Bułgarscy analitycy i dyplomaci wskazują, że brak zaangażowania ze strony UE na Bałkanach Zachodnich umożliwi osiąganie tam większych wpływów Rosji oraz Chinom, które już finansują niektóre projekty infrastrukturalne.

Poszczególne kraje Bałkanów Zachodnich są na różnych etapach zbliżania do UE. Czarnogóra i Serbia rozpoczęły negocjacje akcesyjne. Macedonia i Albania są oficjalnymi krajami kandydującymi. Bośnia i Hercegowina oraz Kosowo są potencjalnymi kandydatami do członkostwa w UE.

Podczas spotkania bułgarskiego rządu z KE dyskutowana była też kwestia dostaw gazu do regionu. Bułgaria, która była ofiarą upadku projektu South Stream, chciałaby stać się regionalnym centrum dystrybucji gazu. - Jako Komisja wspieramy te ambicje - powiedział Juncker.

Borisow mówił z kolei, że węzeł gazowy pomoże zintegrować jego kraj z innymi państwami, tak by nie był on wyizolowany energetycznie. Przekonywał, że Bułgaria może być centrum zapewniania dostaw gazu różnego pochodzenia, nie tylko rosyjskiego, ale też swojego własnego, z Azerbejdżanu czy Rumunii.

Szef bułgarskiego rządu ocenił, że UE powinna też spróbować znormalizować swoje relacje z dwoma dużymi sąsiadami - Turcją oraz Rosją. Jego zdaniem sprawa ta powinna być przedyskutowana przez państwa unijne.

Z kolei Juncker wskazywał, że relacje z Turcją są bardzo ważne dla UE, ale kraj ten oddala się od swoich europejskich ambicji. Wykluczył, by możliwy był jakikolwiek postęp w rozmowach z tym krajem, dopóki są tam przetrzymywani w więzieniach dziennikarze.

Bułgarskie władze od dawna mają nadzieję, że dojdzie do realizacji projektu ośrodka dystrybucji gazu pod Warną. Ośrodek ma już nazwę - hub Balkan. Sofia próbuje zainteresować projektem stronę rosyjską, gdyż podstawowym jego elementem ma być rosyjski gaz, dostarczany pod Morzem Czarnym, co przewidywał odrzucony przez Komisję Europejską South Stream.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018