Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Energetyka zapłaci 130 mld zł za emisje. Ceny prądu wzrosną

Autor:  wnp.pl (Dariusz Ciepiela)  |  08-02-2018 09:21  |  aktualizacja: 08-02-2018 10:25
W efekcie reformy europejskiego systemu handlu emisjami (EU ETS), którą kilka dni temu przegłosował Parlament Europejski, największe firmy energetyczne w Polsce w latach 2021-2030 na uprawnienia do emisji CO2 wydadzą ok. 130 mld zł - mówi Henryk Baranowski, prezes Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej (PKEE) i prezes Polskiej Grupy Energetycznej (PGE).

  • Parlament Europejski przyjął 6 lutego br. zmiany w europejskim systemie handlu emisjami (EU ETS).
  • Założono wzrost rocznej redukcji uprawnień do emisji, które mają zostać wprowadzone na rynek (tzw. liniowy współczynnik redukcji) o 2,2 proc. od 2021 r. w porównaniu z obecnie planowanym 1,74 proc.
  • Polskie firmy energetyczne będą mogły także liczyć na wsparcie mechanizmów solidarnościowych, których wartość może sięgnąć ok. 65 mld zł. 

Są plusy i minusy przyjętej reformy systemu handlu emisjami
archiwum

- Do kluczowych elementów tego porozumienia należą zwiększenie liniowego wskaźnika redukcji emisji do 2,2 proc. rocznie od 2021 r. oraz podwojenie wolumenu uprawnień kierowanych do rezerwy stabilności rynkowej w latach 2019-2023 z 12 proc. do 24 proc. uprawnień będących w obrocie wraz z wprowadzeniem cyklicznego ich kasowania od 2023 r. - wskazuje  Henryk Baranowski.

Więcej o decyzji PE czytaj: PE zagłosował za dalszą redukcją emisji CO2

Prognozuje, że przegłosowane przez Parlament Europejski poprawki przełożą się na wyższe ceny uprawnień do emisji, które w okresie 2021-2030, zgodnie z szacunkami Eurelectric, będą wahać się od 19 euro za tonę do 34 euro. Obecnie ceny te wynoszą ok. 9 euro za tonę.

- Koszty rewizji dyrektywy EU ETS w głównej mierze spadną na sektor energetyki konwencjonalnej. PKEE szacuje, że na zakup uprawnień do emisji CO2 w latach 2021-2030 członkowie komitetu, czyli największe firmy energetyczne w Polsce, potrzebować będą ok. 130 mld zł - podkreśla Henryk Baranowski. 

Energetycy daleko od entuzjazmu

Przedstawiciele polskiej energetyki zaznaczają, że decyzja PE wpisuje się w szeroko rozumiany trend dekarbonizacji.

- Decyzja PE oczywiście nie budzi naszego entuzjazmu. Niestety będzie ona skutkowała podwyżką ceny uprawnień do emisji i prawdopodobnie przełoży się na cenę energii na rynku hurtowym. To zła wiadomość, zarówno dla spółek energetycznych, jak i klientów. Celem tych regulacji nie jest w żadnym razie zapewnienie niskiej emisji gazów cieplarnianych, a wyeliminowanie węgla - przekonuje Filip Grzegorczyk, prezes Tauronu Polska Energia. 

Bardzo negatywnie reformę ETS ocenia natomiast sektor hutniczy. Przedstawiciele branży wprost mówią, że reforma zwiększy koszty produkcji stali i może powodować zamykanie części hut. Czytaj więcej: Staną inwestycje w całej branży. Firmy w sytuacji bez wyjścia

Są też i dobre wiadomości. Spodziewana łączna wartość przeznaczonych dla naszego kraju mechanizmów solidarnościowych, czyli przewidzianej w dyrektywie derogacji oraz Funduszu Modernizacyjnego, będzie odpowiadać połowie tej kwoty, czyli ok. 65 mld zł. 

65 mld zł na modernizację energetyki

- Pomimo tego Fundusz Modernizacyjny oraz derogacja stwarzają doskonałą szansę dla sfinansowania ambitnych projektów polskiej energetyki. Przygotowując się na zmiany regulacyjne, które zapowiada m.in. rewizja dyrektywy EU ETS, członkowie PKEE już dziś ujmują w swoich strategiach biznesowych realizację inwestycji w budowę źródeł niskoemisyjnych, opartych na gazie, czy z obszaru transportu elektrycznego, magazynowania energii oraz ciepłownictwa systemowe - podsumowuje Henryk Baranowski. 

W ramach Funduszu Modernizacyjnego założono utworzenie uproszczonej ścieżki decyzyjnej zwiększającej swobodę decyzyjną państw członkowskich, która jest jednak ograniczona
do zamkniętego katalogu tylko 6 rodzajów inwestycji: odnawialne źródła energii; poprawa efektywności energetycznej (poza projektami węglowymi); magazynowanie energii; modernizacja sieci energetycznych, w tym m.in. sieci ciepłowniczych oraz rozwój interkonektorów miedzy państwami członkowskimi; wsparcie dla transformacji społecznej regionów o gospodarce uzależnionej od węgla oraz działania na rzecz efektywności energetycznej w budownictwie, transporcie, rolnictwie
i w obszarze zarządzania odpadami.

Policy z umiarkowanym optymizmem

- Głównym celem systemu ETS jest redukcja emisji CO2 w sposób najbardziej efektywny z punktu widzenia kosztów – dla gospodarki, bezpieczeństwa energetycznego, społeczeństwa. Osiągnięty kompromis między Parlamentem Europejskim i państwami członkowskimi, choć nie jest idealny, daje na to szansę - skomentował przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań i Energii Jerzy Buzek, który koordynował prace nad zmianami ETS w tej komisji.

Zapewnia, że uzyskaliśmy dodatkowe uprawnienia do emisji dla przemysłu energochłonnego – naszych hut, producentów nawozów, cementu, papieru czy ceramiki.

- To ważne, bo nie możemy w UE wybierać między reindustrializacją i miejscami pracy a ochroną środowiska i klimatu. Obroniliśmy również dobre zapisy z PE i pieniądze na modernizację i rozwój ciepłownictwa – jest ono kluczowe dla skutecznej walki ze smogiem i rozwiązania problemu ubóstwa energetycznego w Polsce - dodaje Jerzy Buzek.

Także inni europosłowie z Polski są zadowoleni.

- Zmiany w dyrektywie ETS były konieczne, gdyż reguły działania systemu w czwartym okresie rozliczeniowym były oparte na zbyt optymistycznych założeniach. Ważne że jednak to, że europejskie firmy narażone na ucieczkę emisji będą dalej podlegać ochronie, a ponadto sektory energetyczne w krajach które potrzebują transformacji, np. w Polsce, dostaną środki z systemu na pokrycie części kosztów niezbędnej modernizacji - powiedział europoseł Andrzej Grzyb, który z ramienia delegacji PO-PSL koordynował prace nad dokumentem w Komisji Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności.

Dodał, że cieszy, że wsparcie i wyjątkowe traktowanie otrzyma sektor ciepłowniczy, który w Polsce jest kluczowy dla redukcji nie tylko emisji CO2 spoza sektora ETS, ale również emisji zanieczyszczeń takich jak tlenki siarki, azotu czy pyły.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018