Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Europejski Fundusz Obronny: nowe wyzwanie przed PGZ i polską zbrojeniówką

Autor:  Włodzimierz Kaleta  |  09-02-2018 13:57  |  aktualizacja: 09-02-2018 13:58
5 mld euro rocznie popłynie z Unii Europejskiej do firm zbrojeniowych z całego kontynentu. Polskie firmy, z PGZ na czele, mogą liczyć na setki milionów złotych.

  • Nowa inicjatywa współpracy obronnej w ramach UE przewiduje uruchomienie wielonarodowych programów zbrojeniowych oraz badawczych dofinansowanych z budżetu Unii Europejskiej.
  • Jeśli polskie firmy skorzystają z tego funduszu choćby w kilku procentach, uzyskają setki milionów złotych rocznie na badania i rozwój w sektorze obronnym.
  • Przystąpiliśmy do dwóch projektów PESCO: Transgranicznego przerzutu wojsk oraz programu radiostacji programowalnych.

Jeśli polskie firmy skorzystają z tego funduszu choćby w kilku procentach, uzyskają setki milionów złotych rocznie na badania i rozwój w sektorze obronnym
Fot. Mat. prasowe

Podczas wspólnego posiedzenia Komisji ds. UE oraz Komisji Obrony Narodowej, które odbyło się w Sejmie 6 lutego br., posłowie wysłuchali informacji ministra spraw zagranicznych oraz ministra obrony narodowej na temat nowych inicjatyw Unii Europejskiej w zakresie obronności: Stałej współpracy strukturalnej (PESCO), Skoordynowanego rocznego przeglądu w zakresie obronności (CARD) oraz Europejskiego Funduszu Obronnego (EDF).

Bartosz Cichocki, podsekretarz stanu ds. bezpieczeństwa, spraw konsularnych oraz polityki wschodniej MSZ, przedstawiając informację nt. współpracy z PESCO, przypomniał, że Polska i 22 inne kraje unijne notyfikowały w listopadzie 2017 r. w Brukseli przystąpienie do stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności PESCO oraz przyjęły konkretne zobowiązania, które mają wzmacniać ich zdolności obronne.

W grudniu 2017 r. swą decyzję o przyłączeniu do PESCO notyfikowały także Irlandia i Portugalia. W tym samym miesiącu 2017 r. Rada ds. Zagranicznych UE przyjęła decyzje formalnie ustanawiające PESCO.

Wraz z przyjęciem decyzji ustanawiającej współpracę uczestniczące w niej państwa członkowskie przyjęły porozumienie określające listę 17 projektów, które mają być realizowane w pierwszej kolejności. Są to projekty w dziedzinie obrony dotyczące szkoleń, rozwijania zdolności, a także gotowości operacyjnej.

Nowa inicjatywa obronna


Państwa członkowskie nie przekazały sobie wzajemnie oraz europejskiej służbie działań zewnętrznych i europejskiej komisji obrony narodowej plany implementacyjne, które stanowią kluczowy element PESCO. Przedstawiają one sposób wypełniania wiążących zobowiązań z uwzględnieniem harmonogramu działań. Podlegają corocznej aktualizacji.

Według ocen MSZ sukces PESCO zależeć będzie od determinacji państw w nim uczestniczących do rzeczywistego dostarczania zdolności służących rozwojowi i bezpieczeństwu w Europie (Fot. arch. WKP-Wschodni)
Według ocen MSZ sukces PESCO zależeć będzie od determinacji państw w nim uczestniczących do rzeczywistego dostarczania zdolności służących rozwojowi i bezpieczeństwu w Europie (Fot. arch. WKP-Wschodni)

Nowa inicjatywa współpracy obronnej w ramach UE przewiduje uruchomienie wielonarodowych programów zbrojeniowych oraz badawczych dofinansowanych z budżetu Unii Europejskiej, które pozwolą na rozwój nowych technologii wojskowych, wzmocnienie przemysłu obronnego UE i lepsze wydawanie pieniędzy.

Przewidywane jest też tworzenie międzynarodowych jednostek wojskowych oraz organizowanie wspólnych operacji, przede wszystkim w ramach misji stabilizacyjnych czy antykryzysowych.

Polskie zastrzeżenia


Polska przystępowała do tej unijnej inicjatywy z zastrzeżeniami. Wynikały one przede wszystkim z obawy, czy nie zaszkodzi ona naszym relacjom z NATO. Wiceminister Cichocki przyznał, że decydując się na udział w PESCO, niezmiennie przedstawialiśmy swoje oczekiwania. Wśród najważniejszych wymienił potrzebę rozwoju zdolności, które będą wykorzystywane na potrzeby obrony kolektywnej NATO i konieczność uwzględnienia właściwego, 360-st. podejścia do zagrożeń bezpieczeństwa.

- Oznacza to, że jeśli chodzi o obronność, bierzemy pod uwagę nie tylko południowe sąsiedztwo, ale także inne obszary sąsiedztwa UE – wyjaśniał wiceminister. - Kolejny nasz postulat to zapewnienie rozwoju europejskiego przemysłu obronnego, pozwalające na udział w nowych unijnych inicjatywach przedsiębiorstw zbrojeniowych ze wszystkich państw europejskich, a nie tylko z największych konsorcjów.

Dodał, że uwarunkowania te determinowały naszą decyzję co do przystąpienia do dwóch projektów PESCO: Transgranicznego przerzutu wojsk oraz programu radiostacji programowalnych (ESSOR). - Nie wykluczamy jednak udziału w innych projektach, o ile będą one odpowiadały potrzebom SZ RP, rozwijaniu ich potencjału obronnego oraz wzmacnianiu bezpieczeństwa strefy transatlantyckiej - mówił Cichocki.

Ostrożni i otwarci


Według ocen MSZ sukces PESCO zależeć będzie od rzeczywistego dostarczania zdolności służących rozwojowi i bezpieczeństwu w Europie i wzmacnianiu europejskiego filaru NATO, ponieważ sojusz pozostaje gwarantem obrony dla większości państw UE.

- Promujemy ostrożne i otwarte jednocześnie podejście do tego nowego instrumentu – mówił, rozwijając i uzupełniając wcześniejszą informację wiceministra MSZ, Marcin Kaźmierski, dyrektor Departamentu Polityki Bezpieczeństwa Międzynarodowego w MON.

Udział Polski w stabilizowaniu konfliktów na świecie , przeciwdziałaniu zagrożeniom jest powszechnie znany i doceniany. Przylot ludzi i sprzętu na wspólne ćwiczenia (Fot.arch WKPW)
Udział Polski w stabilizowaniu konfliktów na świecie , przeciwdziałaniu zagrożeniom jest powszechnie znany i doceniany. Przylot ludzi i sprzętu na wspólne ćwiczenia (Fot.arch WKPW)

– Ostrożne dlatego, że PESKO nie powstało po to, żeby wzmacniać zdolności państw członkowskich związane z obroną kolektywną terytorium, żeby wzmacniać flankę wschodnią. Cel tej inicjatywy jest taki, by zwiększyć zdolności UE do prowadzenia operacji reagowania kryzysowego.

Jego zdaniem ostrożność ta wynika z tego, że gdyby PESCO rozwijało się w niepożądany sposób, może prowadzić do zmiany priorytetów poszczególnych państw członkowskich, jeżeli chodzi o rozwój zdolności obronnych. 

Europejski Fundusz Obronny


Zamiast zdolności do obrony swojego terytorium może prowadzić do rozwoju zdolności na potrzeby reagowania kryzysowego. Nie powinien on kolidować z podobnymi planami sojuszniczymi w ramach natowskiego planowania obronnego.

Kaźmierski nawiązał również do Europejskiego Funduszu Obronnego, który ma się składać z dwóch okien: badawczego, który działa w formie przejściowej, a od roku 2020 r. ma działać jako pełnowymiarowy program badań obronnych z budżetem 500 mln euro rocznie oraz tzw. okna zdolności, w ramach którego będzie dofinansowany program badań wielonarodowych w ramach Europejskiego Programu Przemysłu Obronnego - ten z budżetem na lata 2019-2020 w wysokości 500 mln euro ma zacząć działać od połowy bieżącego roku.

Jak wynika z zapowiedzi KE, pieniądze te przyczynią się do realizacji konkretnych projektów zbrojeniowych do łącznej kwoty nawet 5 mld euro rocznie. Jeśli polskie firmy skorzystają z tego funduszu choćby w kilku procentach, uzyskają setki milionów złotych rocznie na badania i rozwój w sektorze obronnym.

Współpraca i zaufanie


Do tematu wahań i rezerwy, z jaką przystępowali rządzący politycy do tej inicjatywy, oraz „zgrzytów” we współpracy z NATO odniósł się Cezary Tomczyk (PO).

- Jak można działać wspólnie, kiedy unijne instytucje wspólnotowe są przez was traktowane w taki sposób, jak robi to Ministerstwo Spraw Zagranicznych? - pytał poseł.

- Jak można działać wspólnie, kiedy sojuszników traktuje się tak, jak minister Macierewicz potraktował Francję w kwestii Mistrali? Jak można rozmawiać o wspólnocie, kiedy de facto została wstrzymana modernizacja polskiej armii? - dodawał.

Tematy na dłuższą rozmowę


Jego zdaniem trudno cieszyć się zaufaniem wśród sojuszników, kiedy mówi się kłamstwa albo traktuje ich się tak, jak były już wiceminister Kownacki, który mówił o niemieckich żołnierzach, że są potomkami morderców, wiedząc o tym, że w każdym planie strategicznym, który obowiązuje w Polsce, to właśnie Niemcy są tymi, na których możemy i chcemy liczyć w pierwszej kolejności.

Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz przekonywał, że przyjdzie czas na dłuższą rozmowę na te tematy, które poruszył poseł Tomczyk. - Zmienił się rząd, są nowi ministrowie i nowe wyzwania - przypomniał.

Jednocześnie zaprosił posłów opozycji do współpracy. - Bezpieczeństwo Polski i Polaków wymaga współpracy, a nie ostrego sporu politycznego, który opozycja często serwuje. Jeszcze raz powtórzę: bezpieczeństwo Polski i Polaków wymaga podjęcia takich działań. Ten pociąg jedzie do przodu. Państwo możecie do niego wskoczyć albo też zostać na peronie i kontestować w dalszym ciągu to, co się dzieje w naszym kraju.
Zabiegamy o zapewnienie rozwoju europejskiego przemysłu obronnego, pozwalającego na udział w nowych unijnych inicjatywach przedsiębiorstw zbrojeniowych ze wszystkich państw europejskich (Fot. arch.WBPW)
Zabiegamy o zapewnienie rozwoju europejskiego przemysłu obronnego, pozwalającego na udział w nowych unijnych inicjatywach przedsiębiorstw zbrojeniowych ze wszystkich państw europejskich (Fot. arch.WBPW)

- Ja nie mówię, że do tej pory było wszystko idealnie, tak jak i za waszych rządów. Ale naprawiajmy, jeśli było coś negatywnego, niedobrego, pracujmy nad tym wspólnie i do tego pana zachęcam. Awantury już i tak wiele złego wywołały w polityce – mówił wiceminister, zwracając się do opozycji oraz posła Tomczyka.

Wiarygodni i otwarci na współpracę


Podkreślił, że udział Polski w stabilizowaniu konfliktów na świecie, przeciwdziałaniu zagrożeniom jest powszechnie znany i doceniany. Nawiązał do szczytu NATO w Warszawie, którego ustalenia są również wyrazem naszej wiarygodności wśród wspólnotowych partnerów.

- Decyzje podjęte na szczycie są dziś realizowane i rozwijane. To wyraz dobrej współpracy i wysokiej oceny Polski. Jesteśmy dziś obecni wojskowo od Afganistanu, przez Irak i Kuwejt, po operacje na Bałkanach - wymieniał wojskowe zaangażowanie Polski wiceminister.

- Nasz kontyngent jest w Rumuni, na Łotwie. Bardzo dobrze zostały przyjęte niedawne decyzje MON o wzmocnieniu zaangażowania Polski dotyczące flanki południowej w stabilizację sąsiedztwa południowego. Nie spotkałem się nigdy z powątpiewaniem czy krytycyzmem w tej kwestii. Wątpliwości co do wiarygodności sojuszniczej Polski na forum UE nie ma.

Partnerski i otwarty jest nasz stosunek do instytucji wspólnotowych. Oparty na dialogu, przy założeniu obrony interesu państwowego oraz uwzględnieniu, że instytucje wspólnotowe nie są krynicą mądrości i nie służą do dyktowania nam poleceń, a my do bezrefleksyjnego ich wykonywania.



Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018