Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Wokół Przemyśla nawet 20 mld m3 bardzo taniego gazu

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  13-02-2018 12:15  |  aktualizacja: 13-02-2018 12:16
Wydawało się, że pola gazowe w pobliżu Przemyśla nie przyniosą już żadnych niespodzianek. Tymczasem - jak wskazuje Piotr Woźniak, prezes PGNiG - w pobliżu tego miasta może kryć się jeszcze nawet 20 mld m3 "błękitnego paliwa". Co ważne wydobywany na Podkarpaciu gaz byłby bezkonkurencyjny pod względem ceny.

  • Choć dane są szacunkowe, to poparte odwiertami i badaniami sejsmicznymi.
  • Gaz z okolic Przemyśla byłby bardzo tani, tańszy od jakiegokolwiek importowanego.
  • W tym roku zostaną wykonane kolejne prace wiertnicze.
  • Własny gaz to poprawa bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Kopalnia ropy i gazu zimnego w Lubiatowie. Czy taka powstanie tez w okolicach Przemyśla?
Fot. mat. pras.

Jak przyznaje prezes PGNiG Piotr Woźniak, dane są szacunkowe, ale zostały oparte na wynikach czterech wierceń na złożu Przemyśl i badań sejsmicznych. Tak więc szacunki mają duże prawdopodobieństwo.

PGNiG wciąż odkrywa nowe złoża węglowodorów: PGNiG odkrył nowe złoża gazu na Podkarpaciu

Co więcej PGNiG w okolicach Przemyśla się dopiero „rozpędza”. Prezes Woźniak dodaje bowiem, że do 2021 roku PGNiG wykona kolejne odwierty na tych złożach. Tylko w obecnym roku wykonane zostaną dwie rekonstrukcje już istniejących odwiertów z ich pogłębieniem oraz trzy całkiem nowe.

W kolejnych trzech latach PGNiG wyznaczy 4 place, gdzie wykona po 3 do 5 odwiertów i kilka dodatkowych odwiertów w różnych rejonach tego złoża.

Własny gaz jest zawsze najtańszy

To, że wokół Przemyśla kryją się gigantyczne jak na polskie warunki złoża surowca to jedno. Drugie - to cena.

Jak przyznał szef PGNiG: cena gazu z rodzimych złóż nie ma w ogóle porównania z jakimkolwiek gazem z importu.

- Jest znakomicie taniej. Gaz krajowy jest zawsze najtańszy – mówi prezes Woźniak. Jednak o ile, tego nie chce powiedzieć.

Różnica w cenie pomiędzy rodzimym a importowanym surowcem może sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent. Przede wszystkim odpada koszt transportu. Rosyjski gaz zanim dotrze do Polski musi pokonać 4 tys. kilometrów. Oznacza to doliczenie do ceny nawet stu dolarów na każdy 1000 m3. Do tego dochodzą podatki i marża, wyższa niż w przypadku krajowych zasobów surowca.

Na koniec nie sposób zapomnieć o fakcie, że własne wydobycie gazu to najlepszy czynnik poprawiający bezpieczeństwo dostaw. Z powodu wydarzeń losowych zawsze może bowiem dojść do przerwy w dostawach. W końcu awarie są możliwe.

Inną sprawą jest kwestia przerwania dostaw ze względów politycznych. Większe wydobycie z własnych złóż to szansa na uniknięcia sytuacji, w której rury pozostają puste.

Zwiększenie wydobycia z krajowych złóż to jeden z elementów strategii naszego gazowego potentata.

PGNiG idzie po swoje

Prognoza wydobycia gazu ziemnego (w przeliczeniu na gaz wysokometanowy o cieple spalania 39,5 MJ/m sześc.) przewiduje, że w obecnym roku produkcja wyniesie 4,5 mld m sześc., w tym po 3,8 mld m sześc. w Polsce i 0,7 mld m sześc. za granicą (0,5 mld m sześc. w Norwegii i 0,2 mld m sześc. w Pakistanie). Natomiast w 2019 roku wydobycie ma się zwiększyć do 4,6 mld m sześc., dzięki wzrostowi produkcji krajowej do 3,9 mld m sześc. 

PGNiG szacuje, że wydobycie gazu ziemnego w Polsce powinno utrzymać się na stabilnym poziomie, a włączenie do eksploatacji nowych odwiertów pozwoli na jego zwiększenie od 2019 roku.

I właśnie takie działania, jak te prowadzone wokół Przemyślą, mają do tego doprowadzić.

Na przykład wchodząca w skład Grupy PGNiG Geofizyka Toruń bada obszar około 345 km kw. na Pogórzu Karpackim. Nie jest tajemnicą, że spółki liczą, iż zaangażowane siły i środki zwrócą się wielokrotnie. Skala prac jest ewenementem na skalę europejską

Więcej o tych pracach czytaj: Wielkie nadzieje PGNiG. Będą nowe odkrycia gazu i ropy?

Bo choć Przedgórze Karpat jest stosunkowo nieźle rozpoznane, to jednak im głębiej, tym o zasobach geologicznych wiemy mniej. A tego, że są, jesteśmy pewni.

Autorytet w dziedzinie poszukiwania złóż gazu i ropy naftowej prof. Stanisław Rychlicki z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, od lat postuluje, że  konieczne są głębsze wiercenia, bo na niezbadanych jeszcze głębokościach mogą kryć się bardzo przyjemne dla PGNiG niespodzianki.

Paradoksalnie badania na Podkarpaciu, które rocznie mogą pochłonąć nawet kilkaset milionów złotych, to także efekt fiaska poszukiwań gazu łupkowego. Jednak powstałe tam niektóre technologie teraz mogą być wykorzystane przy bardziej konwencjonalnych złożach.

Jeżeli informacje z Przemyśla znajda odzwierciedlenie w wydobyciu, to ten rok pod względem produkcji gazu dla PGNiG może być bardzo dobry.

Dane operacyjne spółki pokazują, że ubiegły rok był pod tym względem zadowalający. Wydobycie gazu w 2017 roku sięgnęło 4,53 mld m3 i było większe o 70 mln m3 w porównaniu z produkcją w 2016 roku. 

Więcej o produkcji węglowodorów przez PGNiG:  Spada import rosyjskiego gazu do Polski. Wypiera go LNG

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018