Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Demokraci naciskają na Donalda Trumpa ws. sankcji wobec Rosji

Autor:  PAP/PSZ  |  13-02-2018 14:30
Trzej prominentni senatorowie Partii Demokratycznej we wspólnej rezolucji zaapelowali do prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa o niezwłoczne nałożenie nowych sankcji na różne sektory gospodarki Rosji, do czego upoważnia go ustawa z lipca 2017 roku.

  • Administracja Donalda Trumpa nasila ostatnio presję na Rosję, ale bez nakładania sankcji.
  • Biały Dom opublikował za to niedawno listę 114 rosyjskich polityków i 96 oligarchów, którzy mieli skorzystać na powiązaniach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
  • Trzej prominentni politycy Partii Demokratycznej domagają się bezzwłocznego nałożenia nowych sankcji.

Demokraci chcą od Donalda Trumpa nałożenia nowych sankcji na Rosję.
Fot. Shutterstock

Symboliczna rezolucja, przedstawiona 12 lutego przez Bena Cardina z Maryland, Sherroda Browna z Ohio i Roberta Menendeza z New Jersey, to najnowsza próba podjęta przez Demokratów, by wywrzeć nacisk na Biały Dom i skłonić go do podjęcia działań w związku z ustawą o sankcjach wobec Rosji - ocenia portal Politico.

"Brak poważnego podejścia demonstrowana przez administrację w obliczu wyraźnego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego i jeszcze wyraźniejszego zamiaru Kongresu (w sprawie ukarania Rosji - red.) jest niepokojący i nie może trwać" - zaznaczył Cardin w wydanym oświadczeniu.

Ciesząca się poparciem zarówno Demokratów, jak i Republikanów ustawa została ostatecznie uchwalona przez Senat ogromną przewagą głosów (98 za, 2 przeciw) w lipcu 2017 r. W sierpniu, po okresie wahań, podpisał ją Trump, a w październiku szef amerykańskiej dyplomacji Rex Tillerson przedstawił w Senacie m.in. listę rosyjskich podmiotów - osób, instytucji i firm - które mają zostać objęte sankcjami. Zgodnie z ustawą sankcje miały wejść w życie z początkiem października, jednak tak się nie stało.

Czytaj także: Gazprom ma problem z kosztami nowego gazociągu. To przekreśli plany Rosjan?

Ustawa Kongresu o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji to najbardziej stanowcza dotąd reakcja władz USA na ingerowanie przez Rosję w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku i aneksję ukraińskiego Krymu. Nakłada ona sankcje na "wszelkie osoby powiązane z wrogimi cyberatakami i inną działalnością w tej dziedzinie (...) i korupcją, a także osoby oskarżane o łamanie praw człowieka i związane z rosyjskim wywiadem bądź ministerstwem obrony". Ustawa przewiduje też zaostrzenie już istniejących sankcji wobec takich sektorów rosyjskiej gospodarki jak górnictwo, hutnictwo, żegluga, transport kolejowy i energetyka.

Pod koniec stycznia Departament Stanu USA ogłosił, że nie zamierza nakładać dodatkowych sankcji na podmioty prowadzące "znaczące" interesy z osobami powiązanymi z rosyjskim wywiadem i sektorem obrony. Rzeczniczka resortu Heather Nauert podkreśliła, że sama groźba nałożenia sankcji wystarcza i nie ma konieczność obejmowania nimi nowych podmiotów. Decyzję taką podjęto, mimo że - jak podkreślała agencja AP - kilka krajów stara się o zawarcie z Rosją kontraktów zbrojeniowych opiewających na miliardy dolarów.

W ramach tej samej ustawy administracja USA opublikowała w styczniu listę 114 rosyjskich polityków i 96 oligarchów, którzy zdaniem Waszyngtonu skorzystali na powiązaniach z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Krok ten ma nasilić presję na rosyjskiego przywódcę, nie oznacza jednak nałożenia na te osoby sankcji. Minister finansów Steven Mnuchin od tego czasu ogłosił, że jego resort pracuje nad przyszłymi sankcjami na podstawie tej listy.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018