Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

George Rogers, Tamar Resources: chcemy reaktywować kopalnię Krupiński

Autor:  wnp.pl (Jerzy Dudała)  |  14-02-2018 12:00  |  aktualizacja: 14-02-2018 12:04
Zamierzamy ponownie otworzyć i eksploatować Krupińskiego jako wydajną i nowoczesną kopalnię, co z kolei obniży koszty i sprawi, że będziemy bardziej odporni na wahania rynku.  Interesuje nas tylko węgiel koksowy - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.pl George Rogers, dyrektor zarządzający Tamar Resources.

  • Zakup kopalni w kraju o bogatej historii górnictwa, z dostępną i wykwalifikowaną kadrą zmniejsza ryzyko inwestycji - George Rogers wyjaśnia powody zainteresowania brytyjskiego inwestora śląską kopalnią.
  • Węgiel z Krupińskiego nie będzie stanowić  konkurencji dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej - przewiduje.
  • Bardziej prawdopodobne, że zastąpi import z Australii - ocenia.

George Rogers: w Krupińskim wydobywany byłby tylko węgiel koksowy potrzebny do produkcji stali.
Fot. mat.pras.

Ile węgla rocznie miałaby wydobywać kopalnia Krupiński po reaktywowaniu jej przez Tamar?

- Zamierzamy zwiększać wydobycie z każdym kolejnym rokiem od otwarcia kopalni. Docelowo roczna produkcja czystego, nadającego się do sprzedaży węgla koksowego ma wynosić 2,4 miliona ton.

Na jakie rynki byłby kierowany ten węgiel?

- Biorąc pod uwagę, że Europa jest obecnie importerem netto węgla koksowego, uważam, że z ekonomicznego punktu widzenia najbardziej sensowne jest kierowanie produkcji na rynek europejski. Kopalnia Krupiński posiada połączenie kolejowe z dwunastoma dużymi hutami w Europie.

Czytaj także: Inwestor z Wysp chce spotkania z Mateuszem Morawieckim i Krzysztofem Tchórzewskim. Obiecuje 606,7 mln zł

Czy nie byłaby to konkurencja dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej?

- Nie wydaje mi się. Bardziej prawdopodobne, że nasz węgiel zastąpi import z Australii, który jest obciążony wyższymi kosztami transportu.

Jastrzębska Spółka Węglowa ma piece koksownicze, gdzie węgiel jest przetwarzany w koks. Z tego powodu mogłaby nawet na tym skorzystać jako klient.

Czy inwestowanie w wydobycie węgla koksowego nie jest ryzykowne? Zapotrzebowanie na ten surowiec utrzyma się jeszcze długo?

- Wszystkie inwestycje w sektorze górniczym są ryzykowne. Jednak zakup wybudowanej już kopalni, w kraju o bogatej historii górnictwa, z dostępną i wykwalifikowaną kadrą - zmniejsza ryzyko.

Jeśli chodzi o surowiec, to z pewnością ryzykiem byłoby zaangażowanie kapitałowe w węgiel energetyczny, ponieważ na świecie zmniejsza się udział energii wytwarzanej z węgla.

Jeżeli natomiast mówimy o produkcji stali, to nie ma substytutu dla koksu. Zapotrzebowanie na stal będzie zależało od wzrostu światowych gospodarek.

Zamierzamy ponownie otworzyć i eksploatować Krupińskiego jako wydajną i nowoczesną kopalnię, co z kolei obniży koszty i sprawi, że będziemy bardziej odporni na wahania rynku.

Zobacz również: Marian Pawlas, wójt Suszca: Trzeba możliwie szybkich decyzji o reaktywacji Krupińskiego

Czy reaktywowany Krupiński wydobywałby tylko węgiel koksowy, w tym 35 typu hard, czy też część wydobycia stanowiłby węgiel energetyczny? 

- Oprócz węgla 35 typu hard, chcemy także wydobywać węgiel 34 typu semi-soft. Jest to produkt o niższej wartości, ale idealnie nadaje się do mieszania z typem 35 w celu produkcji koksu odpowiedniej jakości. Nie będziemy wydobywać węgla na sprzedaż na rynku energetycznym.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018