Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Star mógłby wrócić na rynek, ale pod warunkami

Autor:  Włodek Kaleta  |  10-03-2018 12:36  |  aktualizacja: 12-03-2018 12:40
Jest możliwość powrotu na rynek polskiej marki ciężarówek Star. Chce w tym pomóc firma Inweststar, spółka z Grupy Zasada. Jest ona gotowa zainwestować w ten cel część pieniędzy ze sprzedaży Agencji Rozwoju Przemysłu 73 proc. udziałów w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Starachowice. Są one warte 13 mln zł.

  • Samochody Star w 2006 r. zniknęły z rynku. Spółka z Grupy Zasada dostrzegła możliwość reaktywacji tej marki.
  • Nowego Stara mogłaby robić firma Autobox ze Starachowic, która zajmuje się obecnie remontami Starów będących na wyposażeniu wojska.
  • Powrót marki Star na polski rynek, w szczególności do produkcji dla wojska, byłby wielce pożądany. To, czy tak się stanie, zależy od Skarbu Państwa. Dlaczego?

- Jesteśmy zainteresowani nowym produktem oraz tym, by był on wykonywany w dobrych warunkach – deklaruje Krzysztof Siekański
Fot. mat. pras.

- Zwróciliśmy się do MAN-a o zwrot dokumentacji technicznej samochodów Star, do czego upoważniały nas zapisy umowy. Dokumentacja do nas wróciła i przekazaliśmy ją spółce Autobox. Natomiast znak firmowy Stara wciąż ma MAN. Zwróciłem się do firmy o jego zwrot. Wciąż nie otrzymałem odpowiedzi  - wyjaśnia portalowi WNP.PL Andrzej Arkuszyński, prezes Inweststar.

Decyzja w sprawie przyszłości Stara jest więc uzależniona od ceny lub warunków jakich zażądać może MAN za odstąpienie praw do znaku towarowego. Arkuszyński nie ukrywa także, że mógłby zaproponować MAN-owi lepsze warunki, gdyby Agencja Rozwoju Przemysłu odkupiła od firmy Sobiesława Zasady udziały w SSE Starachowice: - Na razie nie widzę postępu w tych sprawach i mam duże wątpliwości, co do dalszej realizacji tych zamierzeń. Jest to uzależnione od decyzji Ministerstwa Skarbu Państwa, którego spółką jest Agencja Rozwoju Przemysłu. Jak dotąd działania ministerstwa są bardzo oporne - twierdzi. 

Inweststar to główna firma sprzedająca pojazdy Stara po przejęciu zakładów przez MAN-a, który w 1999 r. kupił wybrane aktywa Fabryki Samochodów Ciężarowych w Starachowicach. Po tej transakcji w Starachowicach pozostała jedynie niewielka produkcja terenowych ciężarówek dla wojska i różnych służb.

Stary dla wojska produkowano do 2006 r. W tym też roku zakończono definitywnie produkcję ciężarówek, a w 2009 roku spółka MAN Star Trucks & Buses wyeliminowała z nazwy markę Star, przyjmując nazwę MAN Bus. Marka Star zniknęła z rynku.

W umowie z Grupą Zasada jest jednak zapis, który pozwala inwestorowi wystąpić o zwrot dokumentacji w 10 lat po ustaniu produkcji. Tak też się stało. Tym samym pojawiła się szansa na reaktywację marki. Nowego Stara mogłaby robić firma Autobox, również ze Starachowic, kolejna obok Inweststara spółka należąca do Sobiesława Zasady, która zajmuje się obecnie remontami samochodów Star będących na wyposażeniu wojska.

Legendy szos. Powrót do tradycji?


Star to legenda polskiej motoryzacji. Produkowane w Starachowicach samochody były przez dziesięciolecia ikoną krajowego przemysłu i do dziś stanowią ważną część transportu w armii. Jeździły nie tylko po naszych drogach. Trafiały także do Birmy, Jemenu, Angoli, Egiptu i Libii. Brały udział w licznych konfliktach zbrojnych w różnych częściach globu, a także sprawdzały się w codziennym użytku, przykładowo w przedsiębiorstwach energetycznych.

Dwa samochody użytkowanego wciąż, słynnego i ostatniego modelu Star 266 - uznanego za kultowe osiągnięcie starachowickiej fabryki i zdaniem ekspertów najbardziej udaną z polskich ciężarówek - startowały nawet w Rajdzie Paryż-Dakar, dojeżdżając na metę w niezłym czasie, co nie udało się wielu ciężarówkom znanych światowych marek.

Wojsko uznało te skaczące półtora metra w górę na piaskowych wydmach i pokonujące rzeki o głębokości prawie dwóch metrów maszyny, w których silnik pracuje niemal na każdym paliwie - od benzyny lotniczej po zużyty olej, za jedną z najlepszych konstrukcji w Europie.

Czytaj także: Jerzy Kwieciński: Zapomnieliśmy o innowacjach w przemyśle obronnym

Tradycjami fabryki ze Starachowic Grupa Zasada uzasadniła wystąpienie o zwrot logo Stara. Umożliwiłoby to uruchomienie produkcji ciężarówek legendarnej marki.

Zbyt dużo dla jednego


Przez wiele lat polskie drogi należały do Stara oraz Jelcza, który wciąż produkuje samochody ciężarowe dla wojska. Za powrotem na rynek Starów przemawia nie tylko tradycja, ale również potrzeby wymiany wciąż jeszcze ogromnego, przestarzałego parku samochodowego w siłach zbrojnych, liczącego wiele tysięcy wozów. Gdyby chciano zrobić to tylko samochodami z Jelcza, trwałoby to bardzo długo.

Powrót marki Star na polski rynek, w szczególności produkcji dla wojska, byłby zatem wielce pożądany. Uzyskanie znaku towarowego Stara umożliwiłyby produkcję zupełnie nowych samochodów tej marki, przydatnych dla wojska i dla innych służb mundurowych. Ważne też, że ma kto te samochody robić.

 - Starów nie robi się już od 2006 r., ale cały czas mamy z nimi do czynienia. W zakładzie robimy renowacje i modernizacje samochodów dla wojska, przystosowujemy Stary 266 do naszych czasów. Star 266 M2 z silnikami Iveco i skrzynią biegów Eatona to nasze opracowanie - mówi WNP.PL Krzysztof Siekański, wiceprezes Autoboksu.

Stary, ale wciąż jary?


- Jesteśmy w tej chwili jedyną firmą w Polsce, która zajmuje się modernizacją Starów. To wciąż dobry samochód, szczególnie na poligony. Ma świetne właściwości trakcyjne, dlatego bardzo dobrze zachowuje się w trudnym terenie – zachwala markę wiceprezes Siekański. - Technika idzie do przodu. Wystarczy spojrzeć na naszego Stara po modernizacji. Zostało w nim niewiele starych rzeczy. Wszędzie elektronika, nowoczesne podzespoły. W modernizowanych samochodach 70 proc. układów i podzespołów to zupełnie nowe rzeczy. I to z najwyższej półki.

Po modernizacji ze starego Stara obok ramy pozostaje niewiele. Montuje się nowe kabiny, układy napędowe, zabudowy, a nawet układy pneumatyczne. Wojsko otrzymuje w praktyce zupełnie odmieniony pojazd. Wszystkie elementy spełniają standardy NATO.

Modernizowany Star ma napęd 6x6. Nadaje się do pokonywania bezdroży. Samochody, jeżeli mają spełniać wymagania wojska jako pojazdy o wysokiej mobilności, powinny mieć napęd nie 4x4, tylko właśnie 6x6. Jeśli wóz z napędem 4x4 wjedzie w piaszczysty teren, nie pokona go. Fizyki nie da się oszukać. Jeżeli 10 ton ładunku oprze się na sześciu punktach, a nie na czterech, to taki samochód zawsze będzie się lepiej poruszał w terenie.

Star z przyszłości


Ten samochód mógłby być jeszcze lepszy. Zakład jest jednak ograniczony zakresem modernizacji wyznaczonym przez wojsko. Gdyby przekroczono pewien jej próg, mógłby to już być zupełnie nowy samochód. Dlatego firma chce odzyskać znak, aby produkować całkiem nowego Stara. - Jeżeli uda się to załatwić, będzie to wielki sukces dla zakładu i wszystkich środowisk Starachowic - podkreśla wiceprezes spółki Autobox.

Przypomniał, jak ostatnio był w firmie Marek Dąbrowski, który Starem jeździł w Rajdzie Paryż-Dakar. - Żałował, że nie miał takiej wersji, kiedy brał udział w rajdzie. Ten Star ma mocniejszy silnik. Druga sprawa, udało się zaoszczędzić na masie pojazdu i masie całkowitej pojazdu, udało się to lepiej porozkładać i zyskaliśmy na ładunku – wspomina wiceprezes.

Znak firmowy Stara jest dla spółki cenną rzeczą, ponieważ ułatwiałby zakładowi dystrybucję produktu ze Starachowic na terenie kraju, a pewnie i za granicą. - Ludzie z życzliwością i sentymentem patrzą, jak poruszamy się po Starachowicach samochodami modernizowanymi. Znak Star mówi sam za siebie. Zwłaszcza że to nie jest już ten dawny Star - zapewnia Siekański.

Z korzyścią dla obu stron


W ubiegłym roku zmodernizowali 270 samochodów. Od 2011 w sumie już 850 sztuk. Na 2018 rok Autobox ma zamówienie na przeprowadzenie 100 modernizacji ciężarówek. Zajmują się również zabudową samochodów ciężarowych, w szczególności na potrzeby wojska oraz straży pożarnej.

- Modyfikujemy dużo nadwozi warsztatowych, które są montowane na podwoziach Starów. W ubiegłym roku zrobiliśmy ok. 130 nadwozi specjalnych - potwierdził wiceprezes. Dodał, że przy pracach nad samochodami korzystają z ok. 50 podwykonawców z mniejszych czy większych firm ze Starachowic - opowiada wiceprezes.

Czytaj także: Mariusz Błaszczak: Zakup uzbrojenia za granicą jest drogą na skróty

- Uważamy, że to, co robimy, jest korzystne dla obu stron. Inaczej kilka tysięcy tych samochodów, które jeszcze funkcjonują w wojsku, trzeba by sprzedać albo wyrzucić na złom, a to też kosztuje. Po modernizacji mogą jeszcze posłużyć wojsku przez 15-20 lat - deklaruje.

Z wyliczeń wojska wynika, że koszt modernizacji to z reguły ok. 50 proc. ceny zakupu nowego pojazdu. 

- Jesteśmy zainteresowani nowym produktem oraz tym, by był on wykonywany w dobrych warunkach  - mówi wprost Siekański.

W ostatnich latach Autobox zwiększył zatrudnienie do 130 osób. - Powiększyliśmy swoją powierzchnię o 3,5 tys. m. kw., dokupiliśmy halę przylegającą do zakładów, którą rozbudowaliśmy i unowocześniliśmy. Produkujemy, inwestujemy, rozbudowujemy się, staramy się robić wciąż coś nowego - deklaruje menedżer. 

Czy wierzy w rychłe odzyskanie znaku towarowego Stara? Siekański jest w tej sprawie umiarkowanym optymistą. - Wszystko jest możliwe, ale na dzień dzisiejszy chyba to za dużo powiedziane - przyznaje.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018