Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

GE, Boeing, Ford, GM mogą ucierpieć przez cła na stal i aluminium

Autor:  wnp.pl (PA)  |  09-03-2018 08:43  |  aktualizacja: 09-03-2018 08:39
Cła na importowaną do USA stal i aluminium stały się faktem. W ciągu 15 dni wejdzie w życie 25 proc. taryfy na stal i 10 proc. na aluminium. Dla amerykańskich producentów tych metali to dobra wiadomość, ale dla ich klientów oznacza najprawdopodobniej wyższe ceny. Wiele z nich ostrzegało przed spadkiem zysków, który może nawet prowadzić do zwolnień.

  • Wprowadzone przez administrację Trumpa cła na import stali (25 proc.) i aluminium (10 proc.) mają pomóc lokalnym producentom.
  • Jednocześnie jednak mogą prowadzić do wzrostu cen tych metali, co uderzy w cały szereg przedsiębiorstw, zatrudniających łącznie w USA setki tysięcy pracowników.
  • Część z nich wydała już ostrzeżenia, że w konsekwencji może to oznaczać konieczność zwolnień.

Na decyzji Trumpa mogą ucierpieć dziesiątki amerykańskich przedsiębiorstw
Fot. Shutterstock (Evan El-Amin)

CNN przeprowadził analizę dotyczącą tego, jakie amerykańskie przedsiębiorstwa mogą zostać najbardziej dotknięte protekcjonistycznym ruchem administracji prezydenta Donalda Trumpa.

Czytaj też Donald Trump wprowadził cła na stal i aluminium.

Koncern Anheuser-Busch, producent piwa, ostrzegł, że rosnąca cena aluminium wykorzystywanego do produkcji puszek może zagrozić miejscom pracy w produkcji. Firma zatrudnia w USA ponad 18 tys. osób.

Producenci części samochodowych, reprezentowani przez Stowarzyszenie Producentów Silników i Wyposażenia, mogą w wyniku ceł być zmuszeni do zwolnień części z ponad 800 tys. pracowników.

Boeing, największy pojedynczy eksporter w USA, wykorzystuje stal i aluminium do produkcji samolotów. Dodatkowo spółka może ucierpieć, jeśli w ramach działań odwetowych inne kraje zaczną kupować samoloty u konkurencji, np. od firmy Airbus. Koncern zatrudnia w sumie 140 tys. osób.

Producent sprzętu budowlanego Caterpillar również ucierpi, jeśli w wyniku ceł ceny stali i aluminium pójdą w górę. Spółka zatrudnia 98 tys. pracowników, w tym 42 tys. w USA.

Słynny producent zup w puszkach - Campbell Soup Company - został wykorzystany przez sekretarza stanu Wilbura Rossa jako przykład, że ceny nie powinny wzrosnąć. Według niego do produkcji jednej puszki zupy Campbell wykorzystywana jest stal o wartości 2,6 centa, więc wzrost ceny w wyniku ceł powinien być mniejszy niż 1 cent. Jednak producent odpowiedział, że każde nowe cła na importowaną stal przełoży się na wyższe ceny. Firma zatrudnia 18 tys. osób.

Szef firmy chemicznej Dow DuPont zapowiedział, że spółka może rozważyć budowę fabryk w Kanadzie lub Argentynie, jeśli koszt budowy w USA za bardzo wzrośnie. Zatrudnienie firmy to 98 tys. ludzi.

Ford wykorzystuje do produkcji aut głównie metale produkowane lokalnie, ale i tak ostrzegł, że nowe cła mogą podwyższyć ceny surowców i ograniczyć konkurencyjność amerykańskich producentów. Firma zatrudnia na świecie 202 tys. osób.

Kłopoty mogą mieć także General Electric (313 tys. pracowników, w tym 106 tys. w USA), General Motors (ponad 180 tys. pracowników na świecie), producent piwa Molson Coors (prawie 8 tys. ludzi w USA), firmy naftowe, które wykorzystują stal do wierceń oraz przy budowie rurociągów i rafinerii, a także producent AGD Whirlpool (ok. 92 tys. pracowników).

Czytaj również Trump zapowiada nowe cła. Amerykański przemysł ma obawy przed wojną handlową.

Decyzja Trumpa o wprowadzeniu ceł spotkała się z falą krytyki ze strony innych krajów. Francuski minister finansów Bruno Le Maire powiedział, że kraje partnerskie "ocenią wpływ wprowadzenia ceł na ich przemysł i wspólnie na nie odpowiedzą".

Z kolei minister spraw zagranicznych Japonii Taro Kono zaznaczył, że wprowadzenie ceł jest krokiem "godnym pożałowania", który będzie miał duży wpływ na relacje gospodarcze ze Stanami Zjednoczonymi.

Zdaniem Kono, decyzja ta wpłynie także na globalną gospodarkę. Dodał, że po zbadaniu jej wpływu na działalność japońskich przedsiębiorstw i jej zgodności z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WHO), Tokyo odpowiednio na nią zareaguje.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018