Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Szef Komisji Europejskiej stanął w obronie przemysłu

Autor:  PAP/PSZ  |  13-03-2018 20:33
Szef KE Jean-Claude Juncker zadeklarował obronę unijnych pracowników i przemysłu, z respektowaniem reguł ustalonych w ramach Światowej Organizacji Handlu. W ten sposób odniósł się w Strasburgu do amerykańskich zapowiedzi podniesienia ceł na stal i aluminium.

"Europa wierzy w otwarty i uczciwy handel oparty na globalnych zasadach. Od tego zależy nasza gospodarka, tego oczekują nasi konsumenci" - stwierdził Juncker. "Ale, jak wiele razy powtarzałem, w kwestii wolnego handlu nie jesteśmy naiwni" - dodał.

Jean-Claude Juncker sprzeciwia się nowym amerykańskim cłom.
Fot. Shutterstock

Szef Komisji Europejskiej oświadczył, że Unia Europejska nie będzie bezczynna, jeśli w jej gospodarkę uderzą "nieuczciwe środki handlowe", które zagrażają europejskim miejscom pracy. "Będziemy bronić naszych pracowników, będziemy bronić naszego przemysłu i będziemy postępować zgodnie z zasadami, na które świat zgodził się w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO)" - dodał.

Zaznaczył, że dodatkowe cła na stal i aluminium będą miały wpływ na znaczną część handlu Wspólnoty. "Wierzymy w handel oparty na zasadzie +win-win+, ale samodzielne ustalanie taryf to strata dla wszystkich" - podkreślił.

Czytaj także: Jednomyślna reakcja europejskich ministrów na amerykańskie cła

Przyznał, że przemysł stalowy ma problem z nadprodukcją w skali globalnej. Dlatego - jak mówił - od grudnia, wraz z Japonią i Stanami Zjednoczonymi, UE szuka sposobu rozwiązania tego problemu na całym świecie.

Zaznaczył, że eksport z UE do USA "nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych". "Jesteśmy długoletnimi i zaufanymi partnerami w zakresie bezpieczeństwa i współpracujemy, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Jak pokazują ich własne dane, USA potrzebują tylko trzech procent rocznej produkcji stali, aby zaspokoić potrzeby Pentagonu" - stwierdził.

Czytaj również: Bunt na unijnym pokładzie? Ministrowie finansów mówią o zawstydzeniu siedmiu krajów

Powiedział też, że w najbliższych dniach oczekuje "większej jasności" ze strony amerykańskiej w tej sprawie, a KE będzie nadal prowadzić rozmowy w sprawie wyłączenia UE z ceł.

Podkreślił przy tym, że UE musi być przygotowana na wszystkie ewentualności. "Jeżeli zajdzie taka potrzeba, Unia Europejska zareaguje na trzy sposoby. Po pierwsze, zgodnie z zasadami WTO, mamy prawo przywrócić równowagę tych środków (celnych) i jesteśmy na to gotowi. Po drugie, będziemy gotowi do podjęcia środków ochronnych, jeśli nastąpi gwałtowny wzrost importu do Unii Europejskiej w wyniku zamknięcia rynku przez USA" - oznajmił.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018